Kontakt:

środa, 19 grudnia 2012

Jakie nazwy nosił centralny plac Żoliborza od czasu wytyczenia w latach 20. ubiegłego wieku?

Oficjalne były trzy:
1. 27 września 1926 r. bezimienny plac otrzymał za patrona 28. prezydenta USA Thomasa Woodrow Wilsona.
2. W czerwcu 1940 r. okupant zmienił nazwę na Danziger Platz (plac Gdański).
3. Po wojnie przywrócono oczywiście pierwotną nazwę placu, jednak w 1953 r. (28 maja) Wilson musiał ustąpić Komunie Paryskiej. W ramach porządków po upadku ancien regime'u Wilson powrócił na swój plac w 1990 r. (28 lutego).

Ponadto były przynajmniej trzy nazwy nieoficjalne:
1. Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa, która pod koniec 1925 r. rozpoczęła budowę pierwszego budynku przy nienazwanym jeszcze placu, chciała aby jego patronem został Stefan Żeromski. Magistrat postanowił jednak uhonorować prezydenta Wilsona, a Żeromski parę lat później dostał położony obok placu park (oraz ulicę na Bielanach).
2. W 1938 roku początkowy odcinek ulicy Marymonckiej przemianowano na Słowackiego - od tego czasu na placu Wilsona spotykają się ulice Trzech Wieszczów, i takim też mianem niektórzy ochrzcili sam plac (wzorem krakowskich Alej Trzech Wieszczów).
Plac Bankowy - tabliczka3. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku większość lokali użytkowych przy placu Wilsona opanowały banki, a niezadowoleni żoliborzanie coraz częściej nazywali plac Bankowym. W proteście przeciwko zawłaszczaniu przestrzeni publicznej przez banki redakcja Gazety Stołecznej i grupa Żoliborskich Internautów (to my :) zorganizowała akcję na wzór happeningu z 1982 r., gdy w paryskim metrze stacja Stalingrad zmieniła nazwę na Gdańsk. Rankiem 10 sierpnia 2008 r. na wszystkich tabliczkach zamiast Wilsona widniała nazwa "plac Bankowy" (pomysł poddał ówczesny naczelny Gazety Stołecznej, żoliborzanin Seweryn Blumsztajn).

źródła:
Kwiryna Handke: "Słownik nazewnictwa Warszawy".
Tomasz Pawłowski, Jarosław Zieliński: "Żoliborz. Przewodnik historyczny".
Tomasz Pawłowski: "Przedwojenny Żoliborz. Nieznane fotografie".

A teraz rozstrzygnięcie zeszłotygodniowego konkursu:
Jak wynika z powyższego zestawienia, w konkursie można było zdobyć 5 punktów (6 nazw placu minus ta aktualna).
Przedwojenne Bielany - okładka

Komplet pięciu nazw wskazała jedna osoba, a trzy wymieniły po 4 nazwy - wszystkie te osoby otrzymują książki o Bielanach (to taki dalszy Żoliborz) - gratulujemy! Książki będą do odebrania w restauracji Atmosfera Żoliborza, zwycięzców poinformujemy mailowo.

 

Nalepka

Ponadto wszyscy chętni uczestnicy konkursu otrzymają nalepki (też poinformujemy mailowo), a ponieważ nalepek kilka nam zostało, jeśli ktoś jeszcze chciałby (i  ma jasny samochód) - niech się zgłasza.

 

 

I na koniec krótka statystyka - procent wskazań poszczególnych nazw placu Wilsona w naszym konkursie:
plac Komuny Paryskiej: 100%
plac Żeromskiego: 93%
plac Bankowy: 33%
plac Trzech Wieszczów: 27%
Danziger Platz: 7%

(DMR)

21:52, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 grudnia 2012

Ukazała się nowa książka Tomka Pawłowskiego: "Przedwojenny Żoliborz - nieznane fotografie".

Przedwojenny Żoliborz - okładkaTo kolejna fascynującą opowieść o dawnym Żoliborzu i jego mieszkańcach. Tomek Pawłowski pokazuje nie tylko architekturę czy pocztówkowe zdjęcia reklamujące nowoczesną dzielnicę, ale szuka również fotografii dokumentujących życie codziennie. Nam spodobała się zwłaszcza altanka na działkach na terenie obecnego parku Sady Żoliborskie, targowisko przy Hali Marymonckiej tuż przed uroczystym otwarciem, wnętrze mieszkania na Żoliborzu Oficerskim i nabożeństwo z okazji dnia sadzenia drzew (!).

Zgodnie z tytułem, w albumie jest dużo zdjęć do tej pory nieznanych. Oprócz wymienionych wyżej, w książce jest np. fotografia pierwszej kaplicy parafii św. Stanisława Kostki (na placu Grunwaldzkim). Nie tak dawno, gdy zdjęcie to opublikowało Narodowe Archiwum Cyfrowe z lakonicznym opisem "kaplica, Żoliborz", tęgie varsavianistyczne głowy długo zastanawiały się, co to za obiekt i gdzie dokładnie był położony.

Oczywiście Tomek Pawłowski wszystkie zdjęcia obszernie opisuje, dzięki czemu oprócz albumu ze zdjęciami dostajemy sporo wiadomości z historii Żoliborza.

"Nieznane fotografie" to doskonałe uzupełnienie wydanej trzy lata temu książki "Przedwojenny Żoliborz - najpiękniejsze fotografie". W obu publikacjach powtarza się tylko jedno zdjęcie (widok z góry Żoliborza Oficerskiego), więc jeśli ktoś ma "najpiękniejsze fotografie" może bez obawy kupić "fotografie nieznane". Natomiast jeśli ktoś pierwszej książki nie ma, to pozostaje mu tylko zakup drugiej, bo nakład pierwszej dawno się wyczerpał.

"Przedwojenny Żoliborz - nieznane fotografie" można kupić przez internet w wydawnictwie RM (link>>), a na Żoliborzu w księgarni Akademia przy Słowackiego i zapewne w niektórych kawiarniach i restauracjach.

A my szykujemy związany z książką konkurs oraz zapraszamy na promocję książki i pokaz starych zdjęć Żoliborza z kolekcji Tomka Pawłowskiego - 5 stycznia o 16:00 w forcie Sokolnickiego!

(DMR)

22:05, placwilsona
Link Komentarze (3) »
wtorek, 11 grudnia 2012

Rozdawania prezentów ciąg dalszy!

Poprzednie pytanie konkursowe (link>>) okazało się dość trudne, tylko jedna osoba odpowiedziała prawidłowo, więc teraz będzie łatwiej i każdy coś wygra, bo oprócz książek mamy drobny bonus - naklejki na samochód z placem Wilsona (pomysł i wykonanie: Kuba Posiadała).

Plac Wilsona - nalepka na samochód

Pytanie konkursowe brzmi:
Jakie inne nazwy nosił plac Wilsona?

Odpowiedzi kierujcie na adres placwilsona@gazeta.pl

Regulamin:
Przedwojenne Bielany - okładka1. Książki "Przedwojenne Bielany - najpiękniejsze fotografie" otrzymają osoby, które wymienią najwięcej historycznych nazw placu Wilsona (jeśli zwycięzców będzie więcej niż nagród, przeprowadzimy losowanie). Uwaga: dopuszczalne są również nazwy nieoficjalne pod warunkiem, że uczestnik konkursu udowodni, że były/są stosowane nie tylko przez samego uczestnika (dowodem może być strona internetowa albo książka). Na odpowiedzi czekamy do czwartku do końca dnia. Nagrody będzie można odebrać w Atmosferze Żoliborza.

2. Nalepki dostanie każdy uczestnik konkursu (według kolejności zgłoszeń do wyczerpania zapasu nalepek) pod warunkiem że ma jasny samochód, bo na ciemnym nie będzie ich widać ;) Prosimy o sprawdzenie koloru samochodu i wpisanie w mailu hasła "nalepka". Nalepki będą czekać w Faworach. 

(DMR)

20:56, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 grudnia 2012

Relacja naszej korespondentki z nowej restauracji na Krasińskiego 10:

Do Todo Sushi na Krasińskiego (obok Pepperoni, w lokalu po galerii) wpadliśmy na sobotni lunch w składzie: jedno niemowlę, jedna zaprawiona w kuchni japońskiej babcia i para gurmandzistów w pretensjach (regularnie praktykujących w okolicach placu Wilsona).

W szeroko pojętych okolicach placu Wilsona sushi nie ma dobrej passy. Onigiri na Drużbackiej w kolejnych wersjach wygląda nieodmiennie pokątnie (nie próbowaliśmy). PanSushi w pawilonach rzemieślniczych na Potockiej trudno uznać za knajpę (to raczej zaplecze dostawy), byliśmy, nie pachniało pociągająco. Nieźle prezentuje się Sugar Sushi przy stawach Kellera, ale to już dalej (chociaż do nas dowozi).

Wykorzystaliśmy zatem pierwszy weekend działania Todo żeby sprawdzić, czy tę złą passę sushi przełamuje.

Zreasumujmy: sushi jest w porządku. Bez olśnień, ale porządne. Świeże, bez rybiego zapachu, podane zgodnie ze wszystkimi zasadami gatunku. Sporo propozycji opartych na niesurowej rybie dla początkujących i nieufnych (z grillowanym łososiem albo smażonych w tempurze). Zamówiliśmy jeden maki set (32 maki, głównie z łososiem i tuńczykiem, 84 zł) i jeden mini set (4 nigiri i 2 maki, też głównie z łososiem, 29 zł). Dostaliśmy glony wakame jako czekadełko (wiecie że wakame nosi polską nazwę undaria pierzastodzielna?). Popijaliśmy całość herbatą jaśminową.

Tyle jedzenia wystarczyło całej trójce (niemowlę nie jadło) z naddatkiem (resztę zabraliśmy na wynos). Bo zarówno maki, jak i nigiri w Todo są nieco ponadstandardowo przerośnięte. Co sprawia, że stosunek ilość/cena jest wyjątkowo korzystny. A i jakość/cena bardzo przyzwoity.

Dużym atutem Todo jest obsługa. Dostarczyliśmy jej licznych wyzwań: wybieraliśmy długo i kapryśnie, a następnie wymieniliśmy połowę maków w naszym zestawie na inne (nie było problemu). Kucharz usmażył nam w tempurze maki w karcie do tego nieprzewidziane, a także bez mrugnięcia okiem wyparzył przyniesioną z domu i pyrgniętą na podłogę drewnianą łyżkę, ulubioną zabawkę naszego syna. Jedno z nas jak zwykle zażądało sztućców, ostentacyjnie odmawiając umartwiania się pałeczkami – pani kelnerka przejrzała ten manewr i zaopatrzyła nas w pałeczki treningowe, spięte elastycznym uchwytem. Jedynym problemem było tempo – czekaliśmy naprawdę długo.

Todo ma rozbuchane menu lunchowe: kilka zestawów z zupą miso i herbatą za 19 złotych. Wiemy z Suzina, że lunche cieszą się nierównym powodzeniem; ciekawe jak będzie w tym przypadku.

Od samego początku, jeszcze w czasie remontu, wydawało mi się (i szerzyłam tę wersję) że Todo jest sieciówką. Pierwsze wrażenie z lokalu nie wyprowadziło mnie z błędu. Typowe, żadnych niespodzianek, generyczne. Plus za oryginalną podłogę – industrialne płytki z cynkowanej blachy. Minus za mało udane postaci z mangi na ścianach. Tak sobie wyobrażam japońskie przedszkole – ale skoro Howard Gardner, jeden z największych guru edukacyjnych, uważa że w Japonii przedszkola mają najlepsze na świecie, może nie jest to taka zła rekomendacja?

Z błędu wyprowadziła nas obsługa. Todo sieciówką nie jest. „Jest tylko jedno Todo” powiedziała pani kelnerka dumnie.

(MKR)

21:14, placwilsona
Link Komentarze (2) »
niedziela, 09 grudnia 2012

Dolny kościół św. Stanisława Kostki (kaplica św. Franciszka z Asyżu) to najmniej znana świątynia na Żoliborzu - a szkoda, bo od niedawna jest to miejsce niezwykłe. Dwa lata temu dolny kościół przebudowano - autorzy projektu, prof. Konrad Kucza-Kuczyński i Andrzej Miklaszewski, do współpracy zaprosili dzieci z pracowni Fundacji "Dziecko i Sztuka" Barbary Szydelskiej. I to właśnie dzieci namalowały freski według Kwiatków Świętego Franciszka, zdobiące wszystkie ściany kaplicy (z wyjątkiem tej za ołtarzem). Całość robi świetne wrażenie, wnętrze kaplicy jest jasne i radosne (zwłaszcza w porównaniu z wystrojem górnego, "właściwego" kościoła św. Stanisława Kostki). To bardzo czytelne, bezpretensjonalne nawiązanie do fresków z Bazyliki św. Franciszka w Asyżu, której duże podświetlone zdjęcie jest wyeksponowane na ścianie kaplicy.

Jak trafić do kaplicy św. Franciszka? Należy jak najdalej odejść od "Ściany Pamięci Narodowej Bóg i Ojczyzna" - wejście do kaplicy znajduje się dokładnie po drugiej stronie kościoła.

na pierwszym zdjęciu - nasza poniedziałkowa zagadka: św. Franciszek i wilk z Gubbio w wersji żoliborskiej

Kaplica św. Franciszka

Kaplica św. Franciszka

Kaplica św. Franciszka

Kaplica św. Franciszka

Kaplica św. Franciszka

Kaplica św. Franciszka

Kaplica św. Franciszka

Kaplica św. Franciszka

Kaplica św. Franciszka

W przedsionku kaplicy znajdziemy opis fresków, wymienieni są również wszyscy twórcy
(średnia wieku: 7 lat)

Kaplica św. Franciszka

(DMR)

22:29, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 grudnia 2012

Wyprzedaż garażowa - plakatW weekend Żoliborz zaprasza na świąteczne zakupy:

- w sobotę w forcie Sokolnickiego kolejna żoliborska "wyprzedaż garażowa" (szczegóły: link>>).

- w sobotę i niedzielę otwarte będą żoliborskie pracownie ceramiczne: Keramos na Krasińskiego 29 (domofon 202, link>>) i Ogród Sztuk na Krasińskiego 8 (domofon 200, link>>). W obu pracowniach na kiermaszu świątecznym można się zaopatrzyć w niebanalny ceramiczny prezent.

- w sobotę nietypowa akcja na Tucholskiej 12: w ramach bARTeru artyści wymienią swoje prace na przedmioty lub usługi. Obok prac artystów zainteresowani przyklejają karteczki ze swoimi propozycjami, a na koniec autorzy prac wybierają najciekawsze dla siebie - nie liczy się grubość portfela, tylko dobry pomysł! Szczegóły: link>>

- a jeśli ktoś szuka prezentów dla dzieci, to w sobotę do 15:00 może sprawdzić nowy dizajnerski sklep dla dzieci na Lisa-Kuli: facebook.com/mousehousesklep

(DMR)

13:41, placwilsona
Link Komentarze (1) »
wtorek, 04 grudnia 2012

Tyle nowych kawiarni i restauracji otwiera się ostatnio na Żoliborzu, że nie nadążamy z bieżącym informowaniem P.T. czytelników. Dziś nadrabiamy zaległości i w telegraficznym skrócie prezentujemy nowe żoliborskie miejscówki, a na końcu - fotoreportaż Jana Malinowskiego. 

Kawiarnia Kalinowe Serce - zapowiadany od dawna "salon artystyczny" Macieja Zakościelnego i Zbigniewa Dzięgiela został otwarty we wrześniu na Krasińskiego 25 (wejście od Kochowskiego). Wyróżnia się nietypowymi godzinami otwarcia (czynne popołudniami - jeśli nic się nie zmieniło), drogimi koncertami i szyldem nawiązującym stylistyką do loga zakładu pogrzebowego. Ale wnętrze wygląda zachęcająco. Szczegóły: link>>

Usiądź Sobie - kolejna zapowiada od roku kawiarnia wreszcie ruszyła na gen. Zajączka 8. Szczegółów niestety na razie nie znamy, bo dla nas trochę za daleko i nie po drodze (zwłaszcza w taką pogodę), ale jest strona na facebooku (link>>), z której wynika, że coś się tam dzieje. Poza jedzeniem i piciem kawiarnia oferuje filmy, kiermasz świąteczny itp.

Wracamy na plac Wilsona:

Sklep Piccola Italia - co prawda nie kawiarnia, ale fajne miejsce, które warto wspomnieć i polecić. W budynku Feniksa przy samym placu Wilsona (przy wyjściu z metra) powstał sklep z jedzeniem i delikatesami z Włoch i innych krajów śródziemnomorskich. Wybór duży, ceny przyzwoite, żoliborskim italofilom to miejsce doda otuchy w długie zimowe wieczory.
Przy okazji przypominamy, że na Żoliborzu jest również sklepik węgierski (z Felińskiego przeniósł się niedawno na gen. Zajączka 9a), a od paru tygodni także sklepik orientalny turecko-arabski - na bazarku przy Hali Marymonckiej, obok kebaba przy wyjściu z metra.

Todo Sushi - nowa restauracja blisko placu Wilsona, w budynku I kolonii WSM (Krasińskiego 10), z wejściem od Krasińskiego obok pizzerii Pepperoni. Nazwa mówi wszystko, zainteresowanych tym typem kuchni odsyłamy po szczegóły na stronę internetową: TodoSushi.pl.
Przy okazji: barek sushi na wynos otworzył się niedawno w pawilonach przy skrzyżowaniu Potockiej i Mickiewicza (Potocka 14): PanSushi.pl.

Last but not least:
W ostatnią niedzielę ruszyła kolejna nowa kawiarnia, która otrzyma prawdopodobnie nazwę Cafe Pavillon (szyldu jeszcze nie ma). Kawiarnia zajęła dawną cukiernię Bębenka w podwórku przy Mickiewicza 22 - starsi żoliborzanie zapewne dobrze ją pamiętają (i działające tuż obok kino Światowid). Cukiernia miała dość skromny wystrój, a opinie co do jej wyrobów były podzielone - nowej kawiarni życzymy aby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie.

Pogoda co prawda nie zachęca, ale warto wyjść z domu i sprawdzić nowe miejsca osobiście. Poniżej na zachętę - zdjęcia tymczasowo bezimiennej kawiarni na Mickiewicza 22, na których wygląda ona całkiem sympatycznie (fot. Jan Malinowski).

Kawiarnia Mickiewicza 22

Kawiarnia Mickiewicza 22

Kawiarnia Mickiewicza 22

Kawiarnia Mickiewicza 22

Kawiarnia Mickiewicza 22

Kawiarnia Mickiewicza 22

Kawiarnia Mickiewicza 22

Kawiarnia Mickiewicza 22

Kawiarnia Mickiewicza 22

A tak to miejsce wyglądało jeszcze niedawno:

Cukiernia Mickiewicza 22

(DMR)

21:57, placwilsona
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 03 grudnia 2012

UwaPrzedwojenne Bielany - okładkaga uwaga, rozdajemy prezenty!

 

Zgodnie z ideą "Wielkiego Żoliborza od morza do morza" mamy dla Was trzy egzemplarze książki Jarosława Zielińskiego "Przedwojenne Bielany. Najpiękniejsze fotografie".

 

Wystarczy na nasz adres placwilsona@gazeta.pl napisać, co jest na poniższym zdjęciu i gdzie zostało zrobione (gdzieś na Żoliborzu ;)

Spośród prawidłowych odpowiedzi wylosujemy zwycięzców, na maile czekamy dziś do końca dnia!

Zagadka

Rozwiązanie zagadki: link>>

(DMR)

10:32, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 listopada 2012

Poprzedni wpis o budynku po dawnym kinie Tęcza (link>>) to dobry pretekst do przypomnienia, że cały czas mamy na Żoliborzu kino. Nie multipleks, ale małe lokalne kino, które ma ambicję, żeby poza standardowym repertuarem od czasu do czasu pokazać coś nietypowego.

Na blogu promujemy zwykle nowe żoliborskie miejsca, ale o kinie Wisła nie powinniśmy zapominać:
- już jutro (piątek) o 19:00 zestaw najciekawszych filmów krótkometrażowych z Francji (bilety 14 zł, szczegóły: link>>)
- od poniedziałku do przyszłego piątku 10. edycja festiwalu Węgierska Wiosna Filmowa (w tym roku wyjątkowo w listopadzie). Do obejrzenia: pięć nowych filmów węgierskich plus krótkie metraże, bilety 14 zł, szczegóły: link>>
- w kolejną niedzielę (18 listopada) o 12:30 pokaz slajdów podróżniczych (za 15 zł, szczegóły: link>>)
- a w weekend 24-25 listopada: przegląd filmów żeglarskich Jacht Film (szczegóły: link>>)

Poza tym co tydzień w kinie Wisła poranki dla dzieci: w każdą niedzielę o 10:30, bilety 15 zł, szczegóły: link>>. A w środy o 12:00 seanse dla seniorów (szczegóły: link>>).

Atutem Wisły są niskie ceny, dogodna lokalizacja, i - z powodu małej popularności - brak kolejek do kasy i możliwość kupna biletu tuż przed seansem.
Korzystajmy więc z kina Wisła, póki jego właściciel, Instytucja Filmowa Max Film powołana przez Samorząd Województwa Mazowieckiego w celu zamknięcia i przerobienia na supermarkety (względnie apartamentowce) wszystkich małych kin, nie dokończy swojej misji.
(Uprzedzając pytania - plan miejscowy ustala w rejonie kina Wisła "usługi kultury", więc na szczęście supermarket tam nie powstanie)

(DMR)

wtorek, 06 listopada 2012

Co jakiś czas w internetach pojawią się akcje ratowania budynku kina Tęcza przed rozbiórką. Kolejna ruszyła przedwczoraj, więc czym prędzej się przyłączamy i publikujemy krótki informator "Jak uratować kino Tęcza przed zburzeniem w dwóch prostych krokach". Za pomocą tego informatora ratować może każdy, co więcej, można to zrobić w dowolnym miejscu i o dowolnej porze! Zaczynamy:
1. Otwieramy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (link>>), lokalizujemy kino Tęcza (obszar U9).
2. Otwieramy tekst planu (link>>), przechodzimy do paragrafu 51 i czytamy: "ustala się zachowanie istniejącej zabudowy usługowej, (..) z dopuszczeniem jej remontów i przebudowy."
Budynek kina Tęcza uratowany!!!

A na poważnie

Budynek kina Tęcza jest własnością spółdzielni mieszkaniowej WSM Żoliborz Centralny. W odróżnieniu od sąsiedniej Kotłowni, którą notabene udało się ostatnio zagospodarować na restauracje i pracownie artystów, Tęcza została zbudowana po wojnie i nie ma wartości zabytkowych (to jedyny budynek przy Suzina, który nie został wpisany do ewidencji zabytków).
Zarząd Spółdzielni widzi w tym miejscu nowe bloki, ale na razie na inwestycję nie zgodzili się spółdzielcy, poza tym nie dopuszcza jej plan miejscowy (plan ma być co prawda zmieniany, ale w tym momencie nic nie wskazuje, żeby zmieniły się zapisy dotyczące tego akurat terenu). Za zachowaniem obecnej pierzei ulicy Suzina jednogłośnie opowiedziała się w zeszłym roku Rada Dzielnicy.
Przez ostatnie kilka lat budynek kina Tęcza wynajęty był na studio fotograficzne (Studio Tęcza), niestety w ostatnich dniach Spółdzielnia musiała rozwiązać umowę z powodu ogromnego zadłużenia najemcy.

Co dalej?

Otwiera się pole do popisu dla miłośników Tęczy - Spółdzielnia, choć najchętniej zburzyłaby kłopotliwy budynek, raczej nie odrzuci sensownej propozycji wynajmu. Problemem są koszty, które najemca musiałby ponieść - najpierw remont (budynek jest w kiepskim stanie), potem eksploatacja (podobno opłaty za ogrzewanie są kolosalne i wykończyły poprzedniego najemcę). Trzeba też pamiętać, że budynek projektowany był na kino, trudno go zaadaptować do innych celów.
Ale jeśli nie znajdzie się chętny na wynajem, to przyszłość kina Tęcza rysuje się w czarnych barwach - Spółdzielnia w budynek nie zainwestuje, miasto tym bardziej, więc będzie stał pusty i niszczał, aż się rozpadnie. Chyba że spółdzielcy zażądają od Zarządu remontu kina Tęcza - trudno się jednak spodziewać, żeby taki wniosek, który oznacza realne wydatki z kieszeni mieszkańców, został przegłosowany na Walnym Spółdzielni.

Na razie budynek znów będzie stał pusty. Czy znajdzie się chętny do wynajęcia? Oby...

(DMR)

00:00, placwilsona
Link Komentarze (1) »
wtorek, 30 października 2012

Byliśmy przekonani, że pomysł parkingu podziemnego przy placu Wilsona został definitywnie zarzucony, a tymczasem powraca niczym feniks z popiołów.

Przypomnijmy: historia ta zaczyna się w pierwszych latach bieżącego stulecia, kiedy to w czasie budowy stacji metra Plac Wilsona stwierdzono, że tzw. pustkę technologiczną nad torami odstawczymi (pod ulicą Słowackiego mniej więcej od Filareckiej do Krechowieckiej) można wykorzystać na parking podziemny. Ponieważ pomysł pojawił się już podczas budowy stacji, wykonawca zażądał dodatkowej zapłaty za prace nieprzewidziane w projekcie. Ówczesne władze miasta z PiS były skłonne dopłacić, ale 1-2 mln mniej niż chciał wykonawca. Nie osiągnięto porozumienia, więc parking nie powstał.

Przez kilka następnych lat o parkingu nie było mowy, bo ingerencja w świeżo wybudowaną stację metra groziła utratą gwarancji. Dopiero pod koniec 2008 roku ogłoszono budowę parkingu podziemnego, jednak szybko i po cichu się z tego wycofano z powodu horrendalnych kosztów inwestycji. Z zamówionych analiz wyszło, że parking w zależności do wariantu kosztowałby od 20 do 30 milionów złotych, czyli ok. 130 tys. zł za jedno miejsce postojowe (link>>). Dla porównania za tę cenę Urząd Dzielnicy zbudował przy Powązkowskiej oprócz parkingu podziemnego również 6-piętrowy blok nad parkingiem.

Zatem wydawało się, że temat parkingu definitywnie upadł - a jednak miasto daje mu kolejną szansę.

Na początku października miasto ogłosiło (link>>), że szuka prywatnego inwestora, który z własnych środków wybuduje parkingi podziemne we wskazanych lokalizacjach, po czym przez pewien czas (zapewne dość długi) będzie zarabiał na ich eksploatacji, a na koniec przekaże je miastu. I wśród 8 proponowanych lokalizacji niespodziewanie pojawił się również plac Wilsona!
Zwolennicy parkingu nie powinni jednak otwierać szampana: po pierwsze, potencjalny inwestor będzie mógł wybrać te lokalizacje, które mu odpowiadają, więc parking przy placu Wilsona nie jest przesądzony. A po drugie sama procedura wyboru inwestora może trwać bardzo długo - podobny przetarg na ustawienie nowych wiat przystankowych ciągnie się już ponad 2 lata i końca nie widać.

Warto przy tym pamiętać, że inwestycja w parking (o ile się ziści) będzie musiała się zwrócić. Zatem najprawdopodobniej otwarcie parkingu podziemnego będzie oznaczało wprowadzenie płatnego parkowania w centrum Żoliborza (co i tak pewnie niedługo nastąpi) oraz likwidację części miejsc postojowych w okolicy - żeby parkingowi podziemnemu zapewnić odpowiedni popyt. Parkowanie pod ziemią, w odróżnieniu od parkowania na ulicy, będzie także słono kosztować - w Krakowie, gdzie pod placem Na Groblach działa już pierwszy parking zbudowany w podobnej formule (prywatny inwestor wykłada pieniądze na budowę i zarabia przez pewien czas na eksploatacji), godzina postoju kosztuje 7 złotych, a miesięczny abonament dla okolicznych mieszkańców (a więc w promocyjnej cenie) - prawie 400 zł (link>>).

Podsumowując - na częste pytania "co z parkingiem podziemnym przy placu Wilsona" nie odpowiadamy już "nie ma i nie będzie", tylko "pożyjemy, zobaczymy".

(DMR)

23:19, placwilsona
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 15 października 2012

O rowerach miejskich na Żoliborzu pisaliśmy ogólnie parę tygodni temu (link>>), teraz są już konkrety - najprawdopodobniej trzy stacje Veturilo pojawią się w naszej dzielnicy wiosną przyszłego roku.

W projekcie budżetu Urzędu Dzielnicy na 2013 rok (link>>) zapisano kwotę potrzebną na trzy stacje (Żoliborz niestety musi płacić za rowery ze swojego budżetu, podczas gdy np. Ochota czy Mokotów dostaną je z budżetu miejskiego). Urząd wyznaczył, a radni wstępnie zaakceptowali również lokalizacje stacji: przy metrze Plac Wilsona (wejście obok Urzędu Dzielnicy), na Potockiej obok basenu i na Broniewskiego przy Simply Market.

Veturilo - lokalizacja 3 stacji

Można się spierać, czy to najlepszy wybór, ale z drugiej strony jeśli do dyspozycji są tylko trzy stacje, to dużego pola manewru nie ma, a propozycjom Urzędu trudno coś zarzucić (z małym wyjątkiem).
Ze stacji na Broniewskiego będzie dobry dojazd ścieżką rowerową do Śródmieścia, a także do metra - co prawda Veturilo zabraknie przy metrze Marymont, ale ścieżkami rowerowymi i bocznymi uliczkami można w miarę szybko dojechać do metra Słodowiec i Plac Wilsona, gdzie stacje Veturilo już są/będą.

Ze stacji przy basenie oprócz klientów OSiRu skorzystają także mieszkańcy Potoku - w dojazdach do metra na placu Wilsona (zwłaszcza z powrotem będzie łatwo i przyjemnie: z górki w dół Mickiewicza), albo bezpośrednio do Śródmieścia ścieżką rowerową przy Wisłostradzie.

Również stacja przy Urzędzie Dzielnicy będzie świetnie położona - blisko metra, urzędu, sklepów itp. Jest jednak poważny feler - trudno tam dojechać w zgodzie z przepisami... Chodnik przed Urzędem odcięty jest od ulicy Słowackiego płotem, żeby dostać się na jezdnię albo do ścieżki rowerowej po drugiej stronie ulicy, trzeba zejść do przejścia podziemnego.

Dla urzędników problemu nie ma: wskazują rowerzystom legalny dojazd od ulicy Kątowej (patrz mapka poniżej). Jednak nie trzeba być mędrcem żeby przewidzieć, że pojadą tamtędy jedynie ci, którzy potem skierują się Mickiewicza w dół. Natomiast wszyscy jadący Słowackiego skrócą sobie drogę pod Urząd chodnikiem po parzystej stronie ulicy - jest mało prawdopodobne, by jakikolwiek rowerzysta widząc szeroki chodnik szukał objazdów Cieszkowskiego-Szajnochy-Kątowa, albo potulnie poszedł do windy przy przejściu podziemnym.

Dojazd do stacji Veturilo pod Urzędem Dzielnicy

To kolejny argument za wyznaczeniem normalnego przejścia dla pieszych (i przejazdu rowerowego) przez ulicę Słowackiego przed Urzędem Dzielnicy. Niestety, zanim to nastąpi, urzędnicy zafundują nam na chodniku zwiększony ruch rowerowy, który już teraz jest problemem np. koło Feniksa (link>>). Liczymy jednak, że ta kwestia znajdzie rozwiązanie, i nie będzie to patrol policji wyłapujący jeżdżących po chodniku rowerzystów.

(Nawiasem mówiąc, brak przejścia zachęca do łamania przepisów nie tylko rowerzystów (jazda po chodniku), ale również kierowców, którzy uważają, że na szerokiej, prostej, bez przejść dla pieszych, lewoskrętów itp. szykan ulicy Słowackiego "bezpieczna prędkość" to więcej niż przepisowe 50 km/h - patrol z fotoradarem też miałby tu używanie) 

(DMR)

Tagi: veturilo
21:58, placwilsona
Link Komentarze (6) »
czwartek, 04 października 2012

W sobotę wernisaż świetnej akcji artystycznej - "Żoligaraż. Miasto krzepi!", czyli murale na żoliborskich garażach.

Żoligaraż - mapaW dwa wrześniowe weekendy ponad dwudziestu artystów zamieniło ściany garaży w galerię na świeżym powietrzu. Murale można znaleźć w czterech lokalizacjach: przy Koźmiana, przy ulicy Sady Żoliborskie 1, na Boguckiego 10 oraz Boguckiego 1 /Rydygiera 4.

Wygląda to doskonale, wielkie brawa dla pomysłodawczyni Żoligarażu Doroty Maj i dla Stowarzyszenia Stolica-Dzielnica-Ulica, które zapewniło wsparcie organizacyjne.
Więcej informacji na stronie ZoliGaraz.com oraz na facebooku, ale najlepiej wybrać się na spacer i obejrzeć na żywo.

Żoligaraż - plakat

Okazja będzie w sobotę, na wernisażu. Początek o 12:00 przy garażach na Sadach Żoliborskich, potem przy Koźmiana i Boguckiego, finał: o 18:00 w forcie Sokolnickiego. 

A poniżej przykładowe efekty Żoligarażu.

Żoligaraż

Żoligaraż

Żoligaraż

Żoligaraż

Żoligaraż

Żoligaraż

zdjęcia 1 i 2: facebook.com/zoligaraz
zdjęcia 3-6: warszawa.gazeta.pl

(DMR)

22:54, placwilsona
Link Komentarze (2) »
środa, 26 września 2012

Do parku Żywiciela powróciła rzeźba "Kobieta z dzieckiem", dzieło Aliny Szapocznikow - uroczyste odsłonięcie w sobotę o 15:00.

"Kobieta z dzieckiem" była do niedawna zwykłą parkową rzeźbą. Starsi mieszkańcy pamiętali, że stoi tu "od zawsze", a kiedyś była nawet zadbana i ładnie wyeksponowana.

Kobieta z dzieckiem - lata 60.

Zdjęcie z lat 60. - rzeźba choć z boku, to wyraźnie widoczna

Jednak ostatnio niszczała sobie zapomniana, wciśnięta w kąt parku Żywiciela przy ogrodzeniu przedszkola. Sąsiednie drzewa tak się rozrosły, że latem rzeźba była w zasadzie niewidoczna spoza liści, ale i zimą mało kto zwracał na nią uwagę, w tak kiepskim była stanie.

Kobieta z dzieckiem przed renowacją

Przed renowacją (fot. Bartosz Stawiarski, Muzeum Sztuki Nowoczesnej)

Odmiana przyszła za sprawą Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W czasie przygotowań do wystawy poświęconej Alinie Szapocznikow, która otwarta zostanie 7 października w Museum of Modern Art w Nowy Jorku (link>>), Sebastian Cichocki z MSN odkrył, że właśnie ta znana artystka jest autorką "Kobiety z dzieckiem", o czym nikt nie wiedział/nie pamiętał.

Nasza parkowa rzeźba przestała być anonimowa, a temat podchwycił Urząd Dzielnicy, który szybko znalazł środki na renowację rzeźby i ustawienie jej w bardziej centralnym miejscu. "Kobieta z dzieckiem" powróciła do parku już dwa tygodnie temu, ale właśnie w sobotę odbędzie się uroczyste odsłonięcie, a potem, w klubie Pod Gruszą na XIII kolonii (Stołeczna 16), premiera książki z listami Aliny Szapocznikow, wydanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej (szczegóły: link>>).

Kobieta z dzieckiem po renowacji

Po renowacji (fot. Bartosz Stawiarski, Muzeum Sztuki Nowoczesnej) 

Bardzo ciekawa historia i świetny rezultat. Gratulujemy ekipie MSN i Urzędowi Dzielnicy, i cieszymy się z pięknej rzeźby w osiedlowym parku.

(a przy okazji: niektórzy być może zwrócą uwagę na kontrast między odnowioną rzeźbą a nieco zaniedbanym parkiem Żywiciela. Bierze się to stąd, że park Żywiciela jako jedyny na Żoliborzu i pewnie jeden z nielicznych w Warszawie jest prywatną własnością. Teren parku znajduje się w użytkowaniu wieczystym spółdzielni WSM-ŻC, której członkowie krezusami nie są i nie stać ich na inwestycje w park, przynajmniej do czasu zakończenia remontów elewacji budynków spółdzielni. Z drugiej strony Urząd Miasta nie kwapi się do przejęcia parku - mimo że park jest otwarty dla wszystkich żoliborzan - więc na razie sytuacja jest patowa)

(DMR)

23:09, placwilsona
Link Komentarze (5) »
środa, 12 września 2012

W najbliższą sobotę drugie Urodziny placu Wilsona!
Zmienił się organizator (teraz jest nim Nowy Fort) i zapowiada się mniej spektakularnie niż rok temu, ale i tak warto się wybrać, bo atrakcji będzie sporo. Szczegółową rozpiskę można znaleźć na stronie UrodzinyPlacuWilsona.blogspot.com, a jeszcze więcej informacji na facebooku (link>>).

Ciekawie zapowiada się na przykład:
- ubieranie Aliny - polecamy również dlatego, że podobnie jak rok temu sami to organizujemy :) Zapraszamy na 11:00 do fortu Sokolnickiego (zwłaszcza dzieci zapraszamy), będziemy wspólnie szykować przebranie dla Aliny - "Alinę Wolności".
- wycieczki rowerowe: o 11:00 z cyklu "Żoliborz na rowery" przejażdżka szlakiem żoliborskich parków - start pod Urzędem Dzielnicy (szczegóły: link>>). O 16:00 wycieczka wokół cytadeli z przewodnikiem Piotrem Wierzbickim, start na rogu Krajewskiego i Wisłostrady (szczegóły: link>>).
- wycieczki piesze: o 11:00 po Marymoncie oprowadzi Ewa Andrzejewska, start przed Szkołą Pożarniczą. O 13:00 wycieczka wokół placu Wilsona z Piotrem Wierzbickim, start przy wyjściu z metra koło Feniksa (szczegóły: link>>). O 15:00 "Modernizm od podwórka" pokaże Grzegorz Mika, start przed kinem Wisła (szczegóły: link>>).
- koncert zespołu Trawnik - o 14:00 w parku Żeromskiego ta znana żoliborska grupa będzie świętować 30-lecie (link>>).
- "Architektoniczna ustawka" - gra miejska, której bohaterami będą architekci przedwojennego Żoliborza. Start o 15:00 na placu Wilsona, na rogu Krasińskiego przy I kolonii, warto wcześniej się zapisać (ilość miejsc ograniczona): urodzinyplacuwilsona@gmail.com (szczegóły: link>>).
- akcja „Żoliborz na Styku” - pokaz zdjęć i filmów żoliborskich autora bloga "Okno na plac Wilsona" i jego sąsiadów - w różnych żoliborskich kawiarniach itp. (np. w Butelkach Zwrotnych na Potockiej 14: link>>).
- otwarcie nowej kawiarni na placu Wilsona (w dawnym Orbisie) - pisaliśmy o tym tydzień temu (link>>), i w właśnie sobotę ArtCafe ma ruszyć.

Poza tym w ramach Urodzin będą kiermasze, koncerty, zabawy dla dzieci, piknik w parku Żeromskiego itp., a o 20:30 w forcie Sokolnickiego tort urodzinowy.

I tylko do jednego punktu programu mamy zastrzeżenia. Doprawdy mało sensownym pomysłem jest "głosowanie „Łilson czy Wilson” – w nawiązaniu do głośnego sporu dotyczącego wymawiania nazwiska patrona placu".
Słyszeliście o jakimś sporze w tej kwestii? Dla nas sprawa jest oczywista i klarowna, nad czym tu głosować? Równie dobrze można się zastanawiać, czy mówić "przyszłem" czy "przyszedłem" ;)

II Urodziny placu Wilsona - plakat

(DMR)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28