Kontakt:

piątek, 07 czerwca 2013

Już jutro najlepszy na Żoliborzu piknik sąsiedzki - Imieniny Joli Bord!

IV Imieniny Joli BordCzwarty raz fundacja Lokal Otwarty zaprasza żoliborzan na skwer Kompanii Żniwiarz (za kinem Wisła). W programie tradycyjnie piknik, kiermasz sąsiedzki, zabawy dla dzieci i dorosłych oraz zwiedzanie Szklanego Domu (to ostatnie dla odmiany w niedzielę).
Ale to nie wszystko - w tym roku hasłem przewodnim Imienin są wąsy, będzie więc konkurs na najpiękniejszy wąs, porady jak pielęgnować wąsy oraz sadzenie "namiętnego wąsa" z mięty pieprzowej.

Dokładny program Imienin w internecie: >>link. Start w sobotę o 13 i aż do wieczora piękna pogoda i przyjemny żoliborski klimat gwarantowany!

(DMR)

11:31, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 maja 2013

W niedzielę kolejna edycja wiosennej akcji Urzędu Dzielnicy: "Otwieramy Żoliborz".

W zamyśle "otwieranie Żoliborza" miało być prezentacją różnorodnych lokalnych aktywności. Jednak do tej pory słabo to wychodziło, "otwierane" były przede wszystkim instytucje podległe Urzędowi: biblioteki, szkoły i przedszkola. W tym roku będzie lepiej, bo dzięki Fundacji Dobrego Designu i projektowi Kreatywny Żoliborz w niedzielę zaprezentują się żoliborscy twórcy muzyczni i filmowi - ale i tak daleko "Otwieraniu" do społecznego zaangażowania Żolifestu sprzed kilku lat.

Główne wydarzenie "Otwieramy Żoliborz" to całodzienny piknik w parku Żeromskiego. Atrakcji przygotowanych przez Urząd Dzielnicy będzie mnóstwo - niestety ulotka zamieszczona na stronie Urzędu jest nieczytelna, więc nie zaprezentujemy ich bliżej, sami spróbujcie doczytać:

Otwieramy Żoliborz - ulotka

Atrakcji przygotowanych przez Kreatywny Żoliborz jest może nieco mniej, ale za to ich ulotkę da się przeczytać (po kliknięciu):

Kreatywny Żoliborz - ulotka

Działo się będzie również w innych miejscach, poza parkiem Żeromskiego (patrz: nieczytelna ulotka). My polecamy zwłaszcza prezentację pomysłów na plac Grunwaldzki uczniów Gimnazjum nr 53. To kolejne fajne przedsięwzięcie Fundacji Młodej Kultury HopSiup Project (znanej np. z akcji Klub Sady link>>). Podobno gimnazjalistom udało się zaprojektować plac Grunwaldzki bez tuneli i przejść podziemnych - rzecz nie do pomyślenia dla warszawskich inżynierów i urzędników tkwiących mentalnie w latach 60. ubiegłego wieku.

Poza tym w niedzielę również:
- Żolibuh w alei Wojska Polskiego (link>>). W czasie internetowej zbiórki udało się zgromadzić potrzebne fundusze (1100 zł.), prawie 40 osób wsparło projekt finansowo, oby równie dużo przyszło w niedzielę sadzić kwiaty ;)
- spacer po Żoliborzu Urzędniczym z Piotrem Wierzbickim - start o 17:00 na placu Wilsona przy Słowackiego (link>>).
- w CocoDeOro spotkanie miłośników czarnych płyt -"Winylobranie" (link>>).
- na Cytadeli - Warszawski Konwent Gier Strategicznych (link>>).
- a w ramach festiwalu Otwarte Mieszkania będzie można wejść do pracowni Andrzeja Sołygi przy ul. Sady Żoliborskie 3 (dawna pracownia Barbary Zbrożyny) - godz. 14-17; oraz na taras Szklanego Domu, o którym opowie Grzegorz Mika - godz. 18:00 (szczegóły: link>>)

(DMR)

poniedziałek, 20 maja 2013

W najbliższą niedzielę (26 maja) trzecia edycja Żolibuha, czyli wspólnego sadzenia kwiatów w alei Wojska Polskiego.

Poprzednie edycje (jesienią 2011 link>> i wiosną 2012 link>>) zakończyły się pełnym sukcesem - kwiaty wyrosły, a mieszkańcy byli zadowoleni.

Żolibuh 1

Grupa Kwiatuchi, organizator wydarzenia, zaprasza więc ponownie - start w niedzielę o 11:30 na Wojska Polskiego przy Felińskiego. Każda para rąk się przyda - na miejscu będzie czekał sprzęt ogrodniczy i sadzonki.

Jeśli ktoś nie może przyjść w niedzielę osobiście, zachęcamy do finansowego wsparcia akcji. Ponieważ tym razem Żolibuh nie ma dotacji z Urzędu Miasta czy Dzielnicy, organizatorzy ogłosili zbiórkę - potrzebne jest 1100 złotych na sadzonki i podlewanie. Zbiórka prowadzona jest na stronie PolakPotrafi.pl, w tym momencie na koncie jest już prawie połowa potrzebnej kwoty. Zbiórka trwa do czwartku, więc powinno się udać.

Więcej informacji:
- na stronie Kwiatuchów: kwiatuchi.org/zolibuh/
- na facebooku: facebook.com/events/470444989691178
- i na stronie zbiórki: polakpotrafi.pl/projekt/sieje-w-miescie

(DMR)

środa, 24 kwietnia 2013

Nie trzy, jak wcześniej informowaliśmy (link>>), ale aż sześć stacji Veturilo powstanie na Żoliborzu - dzięki temu połowa dzielnicy znajdzie się w zasięgu roweru miejskiego.

Początkowo urzędnicy miejscy planowali, że liczba stacji na Żoliborzu wyniesie okrągłe 0. Już pierwszy miesiąc działania Veturilo pokazał, że to bez sensu - mnóstwo ludzi kursowało rowerami miejskimi przez Żoliborz w drodze między Śródmieściem a Bielanami. Dzielnicowi radni PO, Dariusz Kołodziejek i Piotr Wertenstein-Żuławski, interweniowali w Urzędzie Dzielnicy, a burmistrz Krzysztof Bugla, zamiast spławić natrętów magicznym zaklęciem urzędnika "nie da się", wygospodarował w napiętym budżecie dzielnicy środki na trzy stacje Veturilo.

Zwróciliśmy wtedy uwagę (link>>), że kilka dodatkowych stacji pozwoliłoby stworzyć na Żoliborzu spójny system roweru miejskiego, zamiast trzech tylko izolowanych punktów. O dziwo, pomysł podchwycili urzędnicy miejscy. Znów nie padło magiczne "nie da się" - ZTM podwoił pulę i dodał do trzech stacji dzielnicowych trzy własne.

Stacje "miejskie" już ruszyły (na placu Grunwaldzkim, Inwalidów i przy Hali Marymonckiej), stacje "dzielnicowe" ruszą lada dzień. Już niedługo mapa Veturilo na Żoliborz będzie wyglądać tak:

6 stacji Veturilo na Żoliborzu

Czyli będzie tak jak w innych dzielnicach - na Bielanach, Pradze czy Ochocie, gdzie Veturilo pojawiło się z nadania Urzędu Miasta, bez specjalnych starań samorządu dzielnicy. Warto tu zwrócić uwagę, że np. na Mokotowie "nie dało się" - radni i burmistrz nie byli zainteresowani, więc stacje są tam tylko na skraju dzielnicy. Brawa zatem dla naszych radnych, burmistrza Bugli i urzędników rowerowych z ZTM! Oczywiście można dodać jeszcze kilka stacji na Żoliborzu (zwłaszcza na nowych osiedlach przy Rydygiera), ale na razie jest dobrze.

Zachęcamy do korzystania z rowerów, zwłaszcza że na Żoliborzu są dobre do tego warunki. Dwie wygodne ścieżki rowerowe z północy na południe (przy Broniewskiego i Wisłostradzie), jedna mniej wygodna ze wschodu na zachód (z Kępy Potockiej przez plac Lelewela, park Żywiciela i Sady Żoliborskie), trzy ścieżki do Śródmieścia nad i pod linią kolejową. Poza tym na wszystkich niemal bocznych ulicach Żoliborza jest ograniczenie prędkości do 30 km/h - to też zapewnia bezpieczną jazdę rowerem. Jeśli ktoś jeszcze nie próbował - warto przekonać się osobiście!

(DMR)

Tagi: veturilo
21:26, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Co nowego na placu Wilsona?

Dobre wieści:

1. Kawiarnia Prochownia w parku Żeromskiego (link>>) i pub Minus Jeden - nieco dalej, na Krasińskiego 2 (pod Spotkaniem, link>>).
O nowych lokalach w okolicach placu Wilsona już pisaliśmy (link>>), teraz warto dodać, że sprawdziły się zapowiedzi i obie miejscówki mają profil kulturalny. W Minus Jeden co jakiś czas są koncerty, w Prochowni wydarzenia różne, ostatnio np. kolejna edycja Piwnicy Poetyckiej.

2. Wspominaliśmy już także o kiermaszu wielkanocnym (link>>).
W porównaniu z zeszłym rokiem było lepiej - zamiast paskudnych żółtych daszków były niebieskie (też mało eleganckie, ale przynajmniej nie rzucały się w oczy), zamiast wątroby w logo dzielnicy była Alina. A dobre wieści są takie, że będzie jeszcze lepiej - kiermasz pojawi się także w czerwcu (na tydzień), we wrześniu (na dwa tygodnie, w tym czasie będą również Urodziny placu Wilsona) oraz w grudniu, na trzy tygodnie przed świętami. Ponadto, jak nam przekazał Antoni Ożyński (NagrodaBrukalskich.pl), organizator kiermaszu obiecał lepiej zadbać o estetykę w kolejnych edycjach.

Kiermasz bardzo fajnie ożywił plac Wilsona i dopóki nie jest na stałe to chyba nikomu nie przeszkadza - brawa dla Urzędu Dzielnicy za pomysł i ściągnięcie kiermaszu na Żoliborz.

3. Jeszcze w grudniu zeszłego roku ZDM wymienił słupki dookoła placu Wilsona. Biało-czerwone (tzw. patriotki), o wątpliwej estetyce, zostały zastąpione przez znacznie ładniejsze słupki z syrenką. Mała architektura węzła drogowego na przedmieściach zastąpiona została małą architekturą placu miejskiego - szkoda tylko że tak późno.

Słupki na placu Wilsona

Słupki na placu Wilsona

zdjęcia: OknoNaPlacWilsona.blogspot.com

4. Już niedługo ruszy stacja Veturilo przy bazarku na Filareckiej - więcej o tym historycznym wydarzeniu już niedługo w osobnym wpisie.

Bad News - wiadomości złe i najgorsze:

1. Z placu Wilsona zniknął kultowy sklep Music Media. Przez prawie 20 lat było to ważne miejsce na mapie Żoliborza, tuż przed zamknięciem sklepu grupa T.Love nagrała nawet o nim piosenkę (link>>). Na szczęście "ostatni taki sklep" nadal jest na Żoliborzu, całkiem niedaleko placu Wilsona - nowy adres to Krasińskiego 27, na rogu Kochowskiego, po schodkach w piwnicy.

2. Wbrew zapowiedziom nie posadzono nowych drzew przed budynkiem Feniksa (przy wyjściu z metra). Rosnące tam dwie robinie w zeszłym roku uschły i zostały wycięte, a na ich miejscu miały pojawić się nowe. Drogowcy stwierdzili jednak, że wychodzący z metra będą się o nie potykać, i kazali teren zabetonować. Zarząd Oczyszczania Miasta, odpowiedzialny za zieleń, przeznaczone na plac Wilsona robinie posadził przed wejściem do parku Żeromskiego. Liczba zatem się zgadza (a nawet wychodzi na plus - za dwa wycięte drzewa posadzono cztery), ale nam jednak nie podoba się, że drzewa mogą rosnąć tylko przy parku, a reszta placu Wilsona ma zostać betonową pustynią.

Coraz mniej drzew na placu Wilsonazdjęcie: OknoNaPlacWilsona.blogspot.com

3. Kolejny raz dały znać o sobie światła na przejściach dla pieszych wokół placu Wilsona. Tym razem za sprawą Straży Miejskiej (ze wsparciem Policji), która w lutym przeprowadziła akcję "S-5", czyli wyłapywanie pieszych przechodzących na czerwonym świetle (link>>).
Plac Wilsona to dobre miejsce do takich łowów - wg badań piesi zaczynają przechodzić na czerwonym po 40 sekundach czekania (oczywiście jeśli jezdnia jest pusta), tymczasem na placu Wilsona muszą stać dużo dłużej. Na południowym wlocie ul. Mickiewicza czerwone dla pieszych pali się 60 sekund, na wschodnim wlocie Krasińskiego - 100 sekund, na Krasińskiego po zachodnie stronie pewnie jeszcze dłużej.

Tymczasem światła na placu Wilsona nie są pieszym do niczego potrzebne. Najstarsi żoliborzanie pamiętają, że światła na Krasińskiego i po północnej stronie Mickiewicza zainstalowano dopiero po otwarciu stacji metra. I nie dlatego, żeby zapewnić bezpieczeństwo pieszym, tylko po to, żeby kierowcy mogli przejechać przez plac. W owym czasie plac Wilsona był ostatnią stacją metra i węzłem przesiadkowym dla całej północnej Warszawy - tłumy pieszych na przejściach blokowały ruch samochodów.
Ale to już minęło - teraz ostatnia stacja metra przesunęła się daleko na północ, na placu Wilsona podróżnych jest znacznie mniej, mimo to światła nadal utrudniają życie. I to nie tylko pieszym - także kierowcy stoją często bez sensu (spróbujcie skręcić np. z Krasińskiego jadąc od strony Wisłostrady w Mickiewicza w stronę Potoku).

W zeszłym roku przewodniczący Rady Dzielnicy Piotr Wertenstein-Żuławski (PO) napisał interpelację w sprawie świateł (konkretnie - w sprawie innego utrudnienia, niepotrzebnych przycisków bez których piesi nie dostaną zielonego, choć samochody stoją w tym czasie na czerwonym; link>>). ZDM odpowiedział jak zwykle: "zmiana ustawienia świateł jest kosztowna, a my nie mamy pieniędzy" (link>>). W takim razie mamy propozycję dla ZDM: jeśli nie możecie zmienić świateł, to po prostu wyłączcie je, za przeproszeniem, w cholerę. To rozwiązanie bardzo tanie, a ułatwi życie wszystkim przechodzącym i przejeżdżającym przez plac Wilsona, tak jak to było jeszcze parę lat temu.

(DMR)

22:32, placwilsona
Link Komentarze (3) »
czwartek, 28 marca 2013

Tradycyjnie na wiosnę zachęcamy do pozostawienia 1% podatku na Żoliborzu i z przekonaniem polecamy Warszawskie Hospicjum Społeczne (KRS: 0000041113) i Stowarzyszenie Żoliborzan (KRS: 0000102333). Tym razem zachętą będzie list do redakcji:

Drodzy Żoliborzanie,

Warszawskie Hospicjum Społeczne - logoTak jak w ubiegłym roku zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie Warszawskiego Hospicjum Społecznego. To najstarsze warszawskie hospicjum, nasza siedziba od wielu lat znajduje się przy placu Inwalidów, a wielu z podopiecznych to nasi sąsiedzi z Bielan i Żoliborza.

Rokrocznie pomagamy około 200 chorym i ich rodzinom na terenie lewobrzeżnej Warszawy. Zapewniamy opiekę lekarską i pielęgniarską, pomoc wolontariuszy, wypożyczamy sprzęt medyczny (łóżka, materace, koncentratory tlenu) i zaopatrujemy w środki higieniczne i opatrunkowe.

W ubiegłym roku przychody z 1% podatku PIT wyniosły 146 480,47 zł i stanowiły niemal 40% przychodów Hospicjum.

Wśród wielu pojawiających się w przestrzeni publicznej o tej porze roku apeli nie znajdą Państwo plakatów ani płatnych reklam WHS. Wynika to ze świadomej decyzji kierownictwa hospicjum. Chcemy aby maksymalnie dużo środków było przeznaczonych na bezpośrednią pomoc pacjentom.

Zarząd Hospicjum pracuje społecznie i nie pobiera za swoją pracę żadnego wynagrodzenia. Koszty administracyjne naszego Hospicjum stanowiły w ubiegłym roku niespełna 10% przychodów.

Pomóż nam! Ofiaruj 1% podatku
KRS 0000041113
lub darowiznę na konto 70 1020 1026 0000 1602 0015 7099

Warszawskie Hospicjum Społeczne
pl. Inwalidów 10 m. 73
telefon: 22 839 23 73, 601 660 301
www.whs.pl

Jakub Posiadała - wolontariusz

21:51, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 marca 2013

Wspaniała metamorfoza domu handlowego Merkury! Wyremontowana niedawno szklana fasada od strony Urzędu Dzielnicy zachwyca piękną architekturą, której nie przysłaniają tandetne reklamy.

Jeszcze niedawno Merkury wyglądał tak (część na prawo od wejścia):

Merkury przed remontemzdjęcie ze strony spolem-zoliborz.buknet.pl

Szyby zasłonięte czarną folią, na niej reklama - czyli standardowy wygląd warszawskiej witryny (celują w tym zwłaszcza banki, które zwykle traktują szybę lokalu jak darmowy billboard).
Spółdzielnia Społem niedawno wyremontowała tę fasadę, i teraz Merkury prezentuje się tak:

Merkury po remonciefot.: Antoni Ożyński

Po prostu rewelacyjnie! Wielkie, rozświetlone witryny, wyeksponowane wejście na dolny poziom, oświetlenie podkreślające konstrukcję budynku. Można by powiedzieć, że "Merkury odzyskał blask" - ale tak dobrze nie wyglądał nawet tuż po wybudowaniu.
(Nawiasem mówiąc w przyszłym roku Merkury skończy 50 lat. Więcej o budynku można przeczytać na stronie PowojennyModernizm.com link>>).

Jak nas zapewnił prezes Społem Żoliborz, piękny Merkury to zamierzony efekt modernizacji, a nie stan tymczasowy przed zaklejeniem okien kolejną reklamą. Jeśli faktycznie budynek pozostanie w tej formie, będzie murowanym faworytem w kolejnej edycji Nagrody im. Brukalskich (link>>) dla najlepszej inwestycji budowlanej na Żoliborzu (zapowiadany na przyszły rok konkurs obejmie realizacje z lat 2011-13). 

Zachęcamy do oglądania i podziwiania Merkurego na żywo (zwłaszcza wieczorem), a poniżej jeszcze parę zdjęć.

Merkury po remoncie

Merkury po remoncie

Merkury po remoncie

Merkury po remoncie

(DMR, współpraca: Antoni Ożyński)

15:43, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 marca 2013

Kiermasz wielkanocny na placu Wilsona.
Tak było rok temu:

Kiermasz wielkanocny - logo wątrobafot.: oknonaplacwilsona.blogspot.com

A tak jest teraz:

Kiermasz wielkanocny - logo Alina

Już kiedyś pisaliśmy, co sądzimy o wątrobie umieszczonej w logo Urzędu Dzielnicy Żoliborz ("Była Alina, jest wątroba" link>>), więc ta drobna zmiana bardzo nas cieszy. Urzędzie Dzielnicy - idź tą drogą!

A kiermasz na placu Wilsona czynny tylko do czwartku - polecamy!

(DMR)

13:53, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 marca 2013

Niestety nie udało się uratować dwóch pięknych surmii (zwanych katalpami) rosnących przy Społecznym Domu Kultury, przy ogródku restauracji Antrakt - właściciel budynku, Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa (ta z Elbląskiej), dostała zgodę na wycięcie drzew.

Katalpy przy Społecznym Domu Kulturyzdjęcie ze strony idn.org.pl/users/teresa23

Od dwóch lat tych pięknych drzew broniło Stowarzyszenie Żoliborzan. Pierwszy wniosek o wycinkę WSM złożyła w 2011 roku, twierdząc że katalpy są w bardzo złym stanie. Stowarzyszenie zażądało niezależnej ekspertyzy, która pokazała, że choć drzewa faktycznie nie są okazem zdrowia, to przy odrobinie starań można je zachować i należy to zrobić. W związku z tym Konserwator Zabytków nie zgodził się na wycinkę. WSM nie złożyła jednak broni.

Pretekstem do ponowienia wniosku o usunięcie drzew stał się remont Społecznego Domu Kultury. WSM stwierdziła, że nie można zaizolować fundamentów budynku bez wycięcia katalp. Stowarzyszenie Żoliborzan kolejny raz próbowało obronić drzewa, tym razem jednak bez powodzenia. Powołany przez Konserwatora Zabytków ekspert stwierdził, że spółdzielnia ma rację i drzew nie da się uratować. Zgoda na wycinkę została wydana, co prawda WSM została zobowiązana do nasadzenia nowych drzewek, ale piękny dach z liści nad ogródkiem restauracji Antrakt stracimy bezpowrotnie...

Żeby nie kończyć w pesymistycznym nastroju - przypominamy, że na Żoliborzu w odróżnieniu od innych dzielnic mamy kontrolę społeczną nad wycinką drzew. Cały obszar starego, przedwojennego Żoliborza wpisany jest do rejestru zabytków, więc pozwolenia na wycinkę wydaje Konserwator Zabytków. O każdym wniosku Konserwator informuje Stowarzyszenie Żoliborzan, które może być stroną postępowania administracyjnego. Przed podjęciem decyzji drzewa oglądane są przez komisję złożoną z przedstawicieli urzędu konserwatora, wnioskodawcy i Stowarzyszenia Żoliborzan - wiele drzew udało się w ten sposób uchronić przed niepotrzebną wycinką.

Problemem jest "brak rąk do pracy". Komisje konserwatorskie odbywają się w ciągu dnia i trwają nawet po kilka godzin - nieraz trudno znaleźć kogoś w Stowarzyszeniu, kto danego dnia miałby czas chodzić po Żoliborzu i oglądać drzewa. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć Stowarzyszenie Żoliborzan i brać udział w komisjach oceniających drzewa do wycinki - zachęcamy do kontaktu na adres zoliborzanie@gmail.com.

(DMR)

22:07, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2013

Trwa boom gastronomiczny na Żoliborzu - po trzech miesiącach od poprzedniego artykułu na ten temat (link>>) czas na kolejną aktualizację listy żoliborskich miejscówek.

GłodomoryPo pierwsze: restauracja Głodomory (Mickiewicza 23), czyli bardzo droga kuchnia polska. Na naszym blogu pod felietonem relacjonującym wizytę w Głodomorach (link>>) wszystkie komentarze dotyczą właśnie cen...
Więcej informacji o Głodomorach na stronie na facebooku (link>>
).

Po drugie: kawiarnia Prochownia (Czarnieckiego 51).
W końcu zagospodarowano całość wyremontowanych półtora roku temu fortyfikacji w parku Żeromskiego. W forcie Sokolnickiego jest Centrum Sztuki, prochownia południowa to od połowy zeszłego roku Muzeum Sztuki Dziecka Barbary Szydelskiej, w prochowni północnej otwarto niedawno kawiarnię. Pierwsze wrażenia bardzo dobre: w sali na dole kilka stolików, sala na górze gotowa na różnorakie zajęcia i imprezy (pokazy filmów, angielski dla przedszkolaków itp.). Dodatkowo sporo miejsca przed prochownią do wykorzystania latem.
Fajnie to wygląda i może dobrze uzupełniać ofertę fortu Sokolnickiego. Co prawda Prochownia jest blisko powiązana z Projektem Żoliborz wiceburmistrza Sielewicza, który to Projekt miał wielką ochotę na fort Sokolnickiego i do tej pory nie może przeboleć porażki, ale mamy nadzieję że nie będzie to rzutować na współpracę Prochowni i CS Fort Sokolnickiego.

Strona internetowa Prochowni: link>>

Minus JedenPo trzecie: Minus Jeden bar&sklep. Po serii nowych kawiarni i restauracji nareszcie normalny lokal z piwem i winem. Szczegółów nie znamy, bo jeszcze nie byliśmy, ale zdjęcie półki z 20 rodzajami piwa wygląda zachęcająco. Jak można dowiedzieć się ze strony na facebooku (link>>), oprócz napitków bar serwuje także koncerty jazzowe.

Ponadto: dwa lokale w stylu rustykalnym powstały niedawno w pawilonach przy Stołecznej 19/21. Pizzeria Biesiadowo specjalizuje się w regionalnej potrawie z Podhalapizzy góralskiej (link>>). Natomiast o barze Gospoda wiadomo niewiele - jedyna strona o lokalu, jaką znaleźliśmy w internecie (link>>) podaje, że bar Gospoda znajduje się na... Bielanach, oferuje wiejski wystrój i regionalne (bielańskie?) jedzenie, a w soboty zaprasza na tradycyjną polską zabawę ludową: karaoke.
Tak czy owak, z zewnątrz pizzeria i bar wyglądają identycznie, jeśli ktoś ma wrażenia ze środka, zachęcamy do dzielenia się w komentarzach.

Pawilon w parku Sady ŻoliborskieAle to nie koniec nowych lokali - ważna wiadomość z ostatnich dni to rozstrzygnięcie przetargu na pawilon w parku Sady Żoliborskie. Nieużywany od paru lat dawny magazyn TKKF zamieni się w kawiarnię - być może jeszcze latem, jeśli sprawnie pójdzie remont mocno zaniedbanego budynku.

Nowe kawiarnie i restauracje to także więcej przestrzeni dla kultury. Do niedawna na Żoliborzu było jedynie kino Wisła, teatr Komedia i koncerty w Pracovni. Teraz krótki przegląd najbliższych wydarzeń kulturalnych przedstawia się tak:
- Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego - od soboty do wtorku przegląd filmów Krzysztofa Kieślowskiego, w sobotę spektakl dla dzieci (link>>)
- Secret Life Cafe - w środę o 20:00 filmy offowe (link>>)
- Coco de Oro - koncert w czwartek i piątek (link>>)
- Usiądź Sobie - codziennie wieczorem dwa filmy (link>>)
- Pracovnia - koncert w środę (link>>)
Ponadto regularnie (choć akurat nie w tym tygodniu) coś dzieje się w Faworach, Kalinowym Sercu i Podróżniku.

Teraz żoliborzanie muszą tylko zadbać o frekwencję w tych przybytkach ;)

(DMR)

22:05, placwilsona
Link Komentarze (3) »
wtorek, 05 lutego 2013

Niemal równocześnie z książką Tomasza Pawłowskiego "Przedwojenny Żoliborz. Nieznane fotografie" ukazał się drugi album o naszej dzielnicy.

"Żoliborz" Andrzeja Jastrzembskiego powstał w wyniku fascynacji autora Pięknym Brzegiem - architekturą i ludźmi.

Żoliborz Andrzeja Jastrzembskiego - okładkaAndrzej Jastrzembski, jak sam pisze w słowie wstępnym do albumu, pochodzi z Gdyni, a na Żoliborz przyjechał po prostu w odwiedziny do znajomych. Kilka spacerów po okolicy wystarczyło jednak, żeby zafascynował się pięknem Żoliborza, które postanowił utrwalić na fotografiach. Nawiasem mówiąc wcale nas to nie dziwi - miłość do Żoliborza od pierwszego wejrzenia jest udziałem wielu przybyszy ;)

Fotografując architekturę i przyrodę Żoliborza Andrzej Jastrzembski spotykał żoliborzan, rozmawiał z nimi, zbierał historie. W rezultacie w albumie każde zdjęcie jest obszernie opisane: czasem to zwykła notka historyczna o fotografowanym obiekcie, ale częściej - opowieść o jego mieszkańcach. Dzięki temu album jest również ciekawą książką do poczytania.

Zdjęcia w albumie są czarno-białe, prawie nie widać na nich samochodów, w zasadzie niewiele różniłyby się od zdjęć przedwojennych z książki Tomasza Pawłowskiego, gdyby nie... rośliny. W książce "Przedwojenny Żoliborz" widać przede wszystkim mury nowych domów, ewentualnie niewielkie drzewka zasadzone w nowych ogrodach czy w powstającym parku Żeromskiego. W albumie Jastrzembskiego często te same budynki po 80 latach są ledwo widoczne zza rozrośniętych drzew i krzewów. Pięknie widać, jak bardzo Żoliborz korzysta na tym, że jest zielony.

Album, który oczywiście gorąco polecamy, można kupić tam gdzie zwykle, czyli w księgarni Akademia, w Urzędzie Dzielnicy, w żoliborskich kawiarniach i restauracjach. Do lektury proponujemy taki podkład muzyczny: 

(DMR)

22:16, placwilsona
Link Komentarze (1) »
czwartek, 31 stycznia 2013

W zastraszającym tempie przybywa lokali gastronomicznych na Żoliborzu, parę dni temu otwarto kolejną restaurację w rejonie placu Inwalidów - nasza korespondentka już tam była!

Cafe Kareta na Mickiewicza 23 miała swoich zagorzałych sympatyków, jednak my pożegnaliśmy ją bez żalu – symbolizowała poprzednią erę gastronomii na Żoliborzu: trzy restauracje na krzyż niezłomnie abstrahujące od realiów* (jest jeszcze parę miejsc, które nieustannie abstrahują).

I wreszcie, w zeszłą sobotę po południu, na miejscu Karety otworzyła się nowa knajpa – Głodomory. Długie tygodnie wnętrze lokalu skrywały płachty papieru pakowego, widać było tylko lampy. To uśpiło naszą czujność, zwłaszcza że właściciel lokalu (który prowadzi, zdaje się, jeszcze Da Aldo i dwie Boscaiole) z lubością dezinformował, szerząc pogłoski o planowanej w tym miejscu piekarni.

Głodomory to koncept pełen sprzeczności. Szyld „pierogi.żurek.schabowy.tatar” odsyła do lubianego i sprawdzonego formatu modo „a la fourchette”, czyli „Przekąski Zakąski” (tak, wiem że pierwsi byli w Krakowie, ale arogancko zamierzam ten fakt zignorować). Niesłusznie. Bo zarówno wnętrze, jak i karta, w tym ceny, to zupełnie inna historia.

Gdyby zgadywać po wystroju, jaką kuchnię oferują Głodomory, celowałabym w prostą kuchnię międzynarodową albo orientalną. A tu nie. Głodomory oferują kuchnię polską. Nie w mitycznej wersji niskiej (micha pierogów, schabowy jak talerz, chleb ze smalcem) i nie w mitycznej wersji wysokiej (pasztety, dziczyzna, raki). Po prostu: domową kuchnię polską – i schabowego, i mielonego, i pierogi (w 10 odmianach), ale też kaczkę i sandacza.

Jedliśmy kotlet mielony z ziemniakami z wody i marchewką z groszkiem, oraz schabowego z ziemniakami i zasmażaną kapustą. Mięso smażone na świeżo, schabowy z kostką, kapusta smakowała jak młoda, co w styczniu jest nie lada wyczynem. Mój mąż odbył z panem (maitre d’hotel? menedżerem? szefem sali? czy jak by tu go bardziej bezpretensjonalnie określić) krótką dyskusję na temat obecności natki pietruszki w kotlecie mielonym, ale to kwestia gustu (albo, jak u P., urazów z dzieciństwa). Było doskonałe, z małym wyjątkiem ziemniaków (smakowały piwnicą albo intensywnym podgrzewaniem, zresztą znacznie lepiej pasowałyby ziemniaki żółte, P. proponuje Lordy). Zapłaciliśmy około 30 złotych za każde z dań (dodatki osobno), przy czym były to najtańsze pozycje w karcie (kaczka i sandacz to nieco ponad 10 złotych więcej). Piliśmy kompot (5 złotych)! Osobiście wolę kompoty mniej słodkie, ale był bardzo dobry.

Do gustu nie przypadła nam obsługa – w środowy wczesny wieczór tylko dwa stoliki były zajęte, a mimo to pani kelnerka ze wszystkich sił starała się nas wypchnąć jak najszybciej, krążąc nad nami przy ostatnich kęsach i rzucając się szczupakiem żeby odebrać nam talerze, kiedy tylko ostatnie kęsy zniknęły nam w ustach. Nie zdążyliśmy nawet odłożyć widelców.

Głodomory, zarówno ze względu na nazwę, jak i lokalizację, budzą nieuchronnie skojarzenia z Żywicielem. Karmią, nie da się ukryć, lepiej (a latem mają wkroczyć w obszar hegemonii Żywiciela, czyli śniadania). Koncept Żywiciela jest jednak znacznie bardziej czytelny – kojarzy nam się z naszym własnym domem rodzinnym i dużym pokojem, podczas gdy Głodomory wydają się żartem, zabawą konwencją. „To taka stołówka, tylko trochę bardziej luksusowa” powiedział nam szef sali (notabene wędrowny, kursujący między Głodomorami a Da Aldo). Stołówka w dzień (zestawy lunchowe będą od przyszłego tygodnia), a wieczorem wyszynk.

Ogólnie: bardzo dobrze. A jutro pójdziemy do baru Sady na ten sam zestaw.

(MKR)

* „niezłomne abstrahowanie od realiów” to cytat z Krzysztofa Kowalskiego dotyczący uprawy winorośli w Polsce, co stanowi osobny przedmiot rozważań, ale do knajp na Żoliborzu jeszcze parę lat temu pasował jak ulał

poniżej - zdjęcia ze strony facebook.com/RestauracjaGlodomory

Głodomory - widok zewnętrzny

Głodomory - menu

13:15, placwilsona
Link Komentarze (9) »
środa, 23 stycznia 2013

Jak już pisaliśmy (link>>), od kwietnia Żoliborz objęty zostanie systemem roweru miejskiego Veturilo. Na razie będą to trzy stacje finansowane przez Urząd Dzielnicy - parę dni temu Zarząd Transportu Miejskiego poinformował o podpisaniu oficjalnych dokumentów w tej sprawie (link>>).

Veturilo - lokalizacja 3 stacjiStacje powstaną przy basenie na Potockiej, przy Simply Market na Broniewskiego oraz na Słowackiego przy Filareckiej (przy wejściu do stacji metra). Pierwotnie urzędnicy dzielnicowi chcieli mieć rowery miejskie przy samym budynku Urzędu, na blogu zwróciliśmy jednak uwagę, że nie ma tam jak dojechać (link>>).
Zaproponowaliśmy albo wyznaczenie przejścia i przejazdu rowerowego przez ulicę Słowackiego na wysokości Urzędu Dzielnicy, albo przeniesienie stacji Veturilo na drugą stronę ulicy, tam gdzie ścieżka rowerowa. Jak widać wybrano drugie rozwiązanie i rowery miejskie znajdziemy na rogu Słowackiego i Filareckiej, ale liczymy że i przejście przez Słowackiego w końcu powstanie.

Będą zatem rowery miejskie, czas pomyśleć o kolejnych ułatwieniach dla rowerzystów. Radni dzielnicowi z Komisji Planowania Przestrzennego postanowili opracować plan rozwoju infrastruktury rowerowej na Żoliborzu, i na początek poprosili o opinię Zielone Mazowsze i Stowarzyszenie Żoliborzan.

My tę prośbę przekazujemy dalej - jeśli macie pomysł na ułatwienie jazdy rowerem po Żoliborzu, piszcie do nas (placwilsona@gazeta.pl), a my przekażemy to do Urzędu Dzielnicy razem z wnioskami Stowarzyszenia Żoliborzan. Pożądane są zwłaszcza usprawnienia drobne, które można by wykonać szybko i małym kosztem - bo że potrzebna jest ścieżka rowerowa na Mickiewicza to wie nawet urzędnik zza biurka, ale że przydałoby się dopuszczenie ruchu rowerów pod prąd na Śmiałej to wiedzą tylko ci, którzy jeżdżą tamtędy w stronę Starego Miasta.

Na maile czekamy do niedzieli! 

(DMR)

Tagi: veturilo
22:45, placwilsona
Link Komentarze (4) »
środa, 02 stycznia 2013

Zapraszamy na pierwszy w nowym roku pokaz zdjęć dawnego Żoliborza z kolekcji Tomasza Pawłowskiego!

W związku z premierą książki "Przedwojenny Żoliborz - nieznane fotografie" Tomek pokaże zdjęcia z tego albumu, a także inne które trafiły do jego kolekcji w ostatnich latach. Zgodnie z tytułem książki, większość zdjęć była do tej pory nieznana nawet miłośnikom Żoliborza.
A ponieważ Tomek Pawłowski kolekcjonuje nie tylko zdjęcia, ale również związane z nimi historie, czeka nas fascynująca opowieść o mieszkańcach przedwojennego Żoliborza.

Zapraszamy w sobotę, 5 stycznia, o godz. 16:00 do fortu Sokolnickiego (ul. Czarnieckiego 51). Na miejscu będzie można kupić nową książkę Tomasza Pawłowskiego, a po pokazie porozmawiać z autorem, otrzymać autograf itp. 

Pokaz zdjęć przedwojenny Żoliborz - plakat

(dla miłośników facebooka - link>> do wydarzenia)

(DMR)

niedziela, 23 grudnia 2012

Piernikowo-świąteczny plac Wilsona

Piernikowo-świąteczny plac Wilsona

Piernikowo-świąteczny plac Wilsona

Piernikowo-świąteczny plac Wilsona

Żoliborska forma do pierników: Jakub Posiadała
Wypiek i zdobienie: Donata Rapacka

23:45, placwilsona
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28