Kontakt:

piątek, 31 października 2014

Parę tygodni temu na Żoliborzu pojawiło się sporo nowych stojaków rowerowych, a w ostatnich dniach na ul. Słowackiego ustawiono nowe ławki. Pomysł bardzo dobry: parkingi rowerowe są równie potrzebne jak te dla samochodów, a ławki przydadzą się nie tylko "spożywającym", ale i osobom starszym, które będą mogły odpocząć w drodze na zakupy czy w czasie spaceru.
Jednak wykonanie woła nieraz o pomstę do nieba. Część ławek i stojaków postawiono tak, że z góry wiadomo, że nikt z nich nie skorzysta.
Dwie ławki ustawiono na chodniku wzdłuż Słowackiego przy V kolonii (ul. Słowackiego 5/13). Chodnik w tym miejscu jest skandalicznie wąski - dla pieszych zostawiono zaledwie 2 metry, mimo że ruch jest duży, bo to dojście do stacji metra. Dwie osoby jeszcze się wyminą, ale trzy już nie, problem jest też gdy ktoś prowadzi wózek. Miejsca co prawda jest więcej, ale większość chodnika przeznaczono na parking dla kilkunastu samochodów, mimo że obok jest nieużywany pas jezdni, który można by bez problemu przeznaczyć na parkowanie.
I teraz jakiś sprytny urzędnik wymyślił, żeby na tym chodniku postawić ławki! Wąski chodnik jest w związku z tym jeszcze węższy - ławka zabiera z pozoru niedużo, 20 centymetrów, ale na tym chodniku to 10% szerokości. A czy ktoś będzie na tej ławce siadał? Możemy się założyć, że nie - taki śmiałek zablokowałby połowę chodnika, narażając się na przekleństwa i wyzwiska przechodniów spieszących do metra.

Ławka na Słowackiego
Krótko mówiąc - ławka do natychmiastowego usunięcia. Na szczęście jest przymocowana do podłoża śrubami, więc można łatwo i szybko przenieść ją w inne, lepsze miejsce.
A jeśli chodzi o stojaki rowerowe - dwa z nich ustawiono na ul. Krechowieckiej, przy budynku Sierpecka 6. Stały sobie z boku i nikomu nie zawadzały, ale też nikomu nie były w tym miejscu potrzebne. W pobliżu nie ma nic, do najbliższych "celów podróży" jest na tyle daleko, że nie było szans aby kiedykolwiek ktoś zaparkował przy tych stojakach.
Na szczęście odpowiedzialny urzędnik poszedł po rozum do głowy i stojaki przestawiono na drugą stronę ulicy Krechowieckiej, przed kawiarnię Secret Life Cafe i restaurację Ósma Kolonia. I to jest właśnie dobra lokalizacja - oba stojaki często są zajęte.

Stojaki na Krechowieckiej
Prosimy więc naszych drogich urzędników - "meble miejskie" są potrzebne, ale pomyślcie chwilę zanim je ustawicie. 

(DMR)

11:09, placwilsona
Link Komentarze (1) »
środa, 15 października 2014

Kończy się kadencja samorządu, w związku z tym – krótkie podsumowanie.

Jak zwykle na naszym blogu będzie pozytywnie, bo staramy się raczej pokazywać co jest dobre, niż piętnować co złe. W przypadku podsumowania kadencji zadanie jest o tyle łatwe, że sporo dobrego wydarzyło się w ostatnich 4 latach, a dzielnicowy samorząd działał (w miarę) sprawnie, zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi kadencjami.

Wielka w tym zasługa burmistrza Krzysztofa Bugli. Sprowadzony na początku kadencji z Targówka, szybko złapał żoliborskiego bakcyla (może dlatego, że po dzielnicy poruszał się nie samochodem, ale tak jak mieszkańcy, na piechotę). I co ważniejsze - okazał się doskonałym organizatorem i zarządcą dzielnicy. Dość powiedzieć, że nigdy nie padła z jego ust straszna urzędnicza klątwa "Niedasię!", która w innych urzędach tyle razy niweczyła starania żoliborzan. 

Żoliborski Urząd Dzielnicy został przez burmistrza Buglę nastawiony na współpracę z mieszkańcami, co nie jest tak często spotykane (choć powinno być normą). Przychylny mieszkańcom klimat widać zarówno w podstawowych, codziennych sprawach – żoliborski Wydział Obsługi Mieszkańców jest oceniany najlepiej w całej Warszawie; jak i w kwestiach bardziej skomplikowanych – coraz częściej Urząd pyta mieszkańców o zdanie w trakcie konsultacji społecznych. Również gdy ktoś przychodzi do Urzędu ze swoim pomysłem, to, jak wspomniano wyżej, raczej nie słyszy „niedasię”, urzędnicy starają się w miarę możliwości pomóc. Opisane poniżej plusy kadencji to w dużej mierze zasługa właśnie burmistrza Bugli.

Zatem co udało się zrobić Urzędowi Dzielnicy (lub z udziałem Urzędu):

Edukacja
Ponad połowa budżetu dzielnicy przeznaczona jest na edukację - mamy na Żoliborzu wyraźnie więcej placówek edukacyjnych „na mieszkańca” niż średnio w Warszawie, ale mimo nacisku na oszczędności żadna szkoła nie została zlikwidowana, czekają na nowych mieszkańców Żoliborza Południowego. Także większość inwestycji dzielnicowych to remonty sz
kół i przedszkoli - dzięki temu raczej nie można narzekać na warunki w placówkach edukacyjnych (z pewnymi wyjątkami, bo inwestycje trwają). Ważna zmiana, którą udało się przeprowadzić w mijającej kadencji i którą warto pochwalić – żoliborzanie nie mają już problemu z umieszczeniem dziecka w przedszkolu obok domu, mimo dużej konkurencji rodziców z innych dzielnic.

Plac Wilsona
Tak było6 lat temu, gdyby walczyliśmy aby plac Wilsona nie stał się placem bankowym, urzędnicy odpowiadali że nie da się nic zrobić albo snuli nierealne wizje nowych inwestycji. I choć faktycznie Urząd Dzielnicy ma niewielkie możliwości działania na placu Wilsona, który zarządzany jest "z centrali" (Zarząd Dróg Miejskich i Zarząd Oczyszczania Miasta), to między "niewiele" a "nic" jest zasadnicza różnica. Burmistrzowi Bugli udało Tak jestsię wyrzucić z placu budy, które mimo widocznej brzydoty wydawały się nie do ruszenia. Najpierw wywieziono słynny kiosk sprzed Orbisu (obecnie: Art Cafe), potem rozebrano budę Miejskich Zakładów Autobusowych przed parkiem Żeromskiego. Z innych drobnych rzeczy - świąteczne oświetlenie placu i świąteczny kiermasz przed kinem Wisła - mieszkańcy prosili i w tej kadencji "dało się" zrobić. Dobrym pomysłem były również Urodziny Placu Wilsona, szkoda że w tym roku powrócono do formuły odpustowej, która obowiązywała w poprzedniej kadencji.

Kawiarnie i restauracje
Sprawa dla nas istotna, związana z placem Wilsona, z którego dawno temu banki rugowały kawiarnie i sklepy spożywcze. W ciągu ostatnich czterech lat sytuacja zmieniła się radykalnie - powstało mnóstwo nowych kawiarni i restauracji, nikt już nie może narzekać na ofertę gastronomiczną naszej dzielnicy (patrz: Gastronomiczna Mapa Żoliborza link>>). To w pierwszym rzędzie zasługa przedsiębiorców, którzy odpowiedzieli na zapotrzebowanie mieszkańców i nowe kawiarnie i restauracje otworzyli. Ale warto podkreślić również rolę Urzędu Dzielnicy, który na początku dał sygnał do działania wyrzucając bank z miejskiego lokalu na placu Wilsona (na jego miejscu powstał kebab Amrit i kawiarnia), a potem nie bał się wynajmować kolejnych lokali na kawiarnie i wspierać ciekawe inicjatywy z tym związane. Przykładem jest Pawilon Kulturalny w parku Sady Żoliborskie, który powstał w pustym od wielu lat pawilonie TKKF, oraz Kalinowe Serce, popołudniowa kawiarnia z bogatym programem kulturalnym, wspierana od początku przez Urząd Dzielnicy.

Targ Śniadaniowy
To oczywiście prywatna inicjatywa (autor: Krzysztof Cybruch), ale Urząd Dzielnicy od początku wspiera i w miarę możliwości pomaga. Dzięki temu sławne na cały kraj wydarzenie mamy na Żoliborzu, podczas gdy na przykład na Ochocie i na Ursynowie "niedałosię" z powodu oporu urzędników (na Ursynowie Targ Śniadaniowy ostatecznie ruszył, ale na terenie spółdzielni, nie dzielnicy).

Fort Sokolnickiego
W tej kadencji oddano do użytku wyremontowany fort Sokolnickiego - mamy wreszcie na Żoliborzu centrum kulturalne, miejsce dużych wydarzeń o ponadlokalnym zasięgu. Co prawda tych wydarzeń nie jest tak wiele, jak niektórzy oczekiwali, ale wynika to z przyjętej formuły działania Fortu - dzielnica nie dopłaca do funkcjonowania Fortu, w związku z czym jest on wynajmowany komercyjnie na imprezy zamknięte, żeby zarobić na wydarzenia kulturalne otwarte dla wszystkich.

Nowe książki o Żoliborzu
Co nas bardzo cieszy, stale ukazują się nowe książki o Żoliborzu - albumy, zbiory opowiadań i felietonów, opracowania historyczne. Do części z nich Urząd Dzielnicy dokłada się finansowo, liczymy na kontynuowanie tej działalność w następnej kadencji - najwyższy czas na wznowienie "Przewodnika Historycznego po Żoliborzu", którego pierwszy nakład z 2009 r. szybko się wyczerpał.

Kino Elektronik
W listopadzie po 13 latach przerwy ruszy kino Elektronik. Renowacja kina to zasługa Warszawskiej Szkoły Filmowej Macieja Ślesickiego i Bogusława Lindy, która mieści się w budynku Zespołu Szkół Elektronicznych przy ul. gen. Zajączka 7. Szkoła Filmowa zdobyła dotację na remont i będzie utrzymywała kino, jednak nie byłoby to możliwe bez wsparcia Urzędu Dzielnicy – burmistrz Bugla musiał parę osób przekonać, że warto wynająć prywatnemu podmiotowi należącą do miasta salę kinową.

Kultura
Kobieta z dzieckiem przed remontemJest jeszcze parę drobnych działań, które warto przypomnieć. W mijającej kadencji otwarto pierwszą od lat nową bibliotekę (na Mickiewicza 65), a Czytelnię Naukową przeniesiono na plac Inwalidów. Gdy Muzeum Sztuki Nowoczesnej odkryło, że niszczejąca w parku Żywiciela rzeźba kobiety z dzieckiem jest dziełem Aliny Szapocznikow, Urząd Dzielnicy błyskawiczne zorganizował renowację rzeźby i przeniesienie w bardziej widoczne miejsce (ale cały czas na terenie parku, link>>). Odnowiony zostanie neon „Tkanina” z placu Wilsona – miał iść na złom, w ostatniej chwili akcję ratunkową rozpoczął żoliborzanin Robert Szuba,
Kobieta z dzieckiem po remonciei dzięki wsparciu Urzędu Dzielnicy neon powinien ponownie zaświecić jeszcze w tym roku. Działa Galeria Przystanek, na ogrodzeniu parku Żeromskiego przy przystanku tramwajowym – ten pomysł już dość dawno zgłosił Antoni Ożyński, ale dopiero w tej kadencji „dało się” go zrealizować.

Dokończenie remontu parku na Kępie Potockiej
To wydarzenie z początku kadencji, ale pamiętamy je dobrze, bo w wyniku naszej interwencji 600 tysięcy złotych, za które wiceburmistrz Sielewicz chciał wybetonować kawałek trawnika, burmistrz Bugla przeznaczył na potrzeby żoliborzan. Mieszkańcy w trakcie konsultacji społecznych wybrali: nowe drzewa, remont chodnika i oświetlenia (link>>).

Niesolenie ulic
Akcja Stowarzyszenia Żoliborzan zakończona sukcesem dzięki współpracy z Urzędem Dzielnicy - w wyniku decyzji mieszkańców lokalne ulice nie są solone zimą. I bardzo dobrze! (link>>)

Tranzyt na Czarnieckiego
Od wielu lat mieszkańcy ulicy Czarnieckiego prosili o ograniczenie porannego tranzytu na ich ulicy, niestety odpowiedzialny za tę dziedzinę wiceburmistrz Sielewicz nie podjął żadnych działań. Dopiero interwencja Stowarzyszenia Żoliborzan u burmistrza Bugli przyniosła skutek – zmiany, zaakceptowane przez mieszkańców w trakcie konsultacji społecznych, zostaną wprowadzone po zakończeniu remontu ulicy, najpóźniej do połowy grudnia (link>>).

Rowery Veturilo
Według pierwotnych planów miasta wypożyczalnie rowerów miały powstać wyłącznie w Śródmieściu, na Bielanach i Ursynowie. Dzięki akcji radnych PO i burmistrza, Żoliborz "dokupił" trzy stacje, Zarząd Transportu Miejskiego dorzucił 4 gratis i od wiosny 2013 r. mamy rowery. Widać że było warto - stojaki na stacjach przy Hali Marymonckiej, przy placu Wilsona i placu Grunwaldzkim często są puste, wszystkie rowery są w ruchu. A w innych dzielnicach "niedałosię", np. na Mokotowie stacje rowerowe ruszyły zaledwie przed miesiącem. Więcej informacji: link>>

Za dwa lata kończy się umowa z operatorem Veturilo, będzie więc "nowe rozdanie" stacji rowerowych - to okazja do dostawienia dwóch-trzech brakujących stacji na Zatrasiu i Żoliborzu Południowym.

Plaża Żoliborz i szlak nadwiślański
Zwrot w stronę Wisły nie tylko w Śródmieściu i na Pradze - zejść nad rzekę można również na Żoliborzu. Przy Spójni od dwóch sezonów działa plaża, a w tym roku zbudowano trakt rowerowo-spacerowy przez nadwiślańskie łęgi od mostu Grota do bulwarów przy Cytadeli.

Lodowisko i skate park
W poprzedniej kadencji mimo próśb mieszkańców "niedałosię" - na szczęście burmistrz Bugla o tym nie wiedział i lodowisko powstało. A żeby przez pół roku teren nie stał pusty, wiosną na miejscu lodowiska instalowany jest skatepark. To nie koniec inwestycji na terenie OSiR-u i RKS Marymont: po wielu latach dyskusji i projektowania wyremontowano boczne boisko, a lodowisko/skatepark jeszcze w tym sezonie zimowym ma zostać zadaszone. Tak więc wiele inwestycji, szkoda tylko że nadal niszczeje piękny stadion z lat 50. ubiegłego wieku...

Siłownie plenerowe
W mijającej kadencji nowe place zabaw dla dzieci powstawały głównie na terenie szkół, na terenach ogólnodostępnych przybyło za to placów zabaw dla dorosłych. Do końca roku na Żoliborzu będzie 6 siłowni plenerowych.

Domy komunalne
W mijającej kadencji na Żoliborzu zbudowano dwa nowe domy komunalne - przy Powązkowskiej 44 i Sybilli 6. Dobrze że takie inwestycje powstają nie tylko na Pradze, ale i w naszej "eleganckiej" dzielnicy.

Oczywiście ważne jest, żeby plusy nie przesłoniły nam minusów - znajdzie się wiele spraw, które w mijającej kadencji nie zostały załatwione, sporo problemów, które czekają na rozwiązanie. Z pilniejszych i tańszych to na przykład:
- Żoliborz Południowy, gdzie na nowych osiedlach mieszka coraz więcej nowych żoliborzan. Nie trzeba tam wielkich inwestycji z publicznych pieniędzy, nawet parę drobnych usprawnień, typu remont chodnika czy nowe przejście dla pieszych, może znacząco zbliżyć to osiedle do standardów żoliborskich.
Przejście przy Merkurym- ze spraw bliższych Staremu Żoliborzowi: przejście dla pieszych przy Urzędzie Dzielnicy. Dwa lata temu nie udało się go wytyczyć - przez ten czas już przy pięciu przejściach podziemnych w Warszawie wyznaczono normalne przejścia na powierzchni. Prędzej czy później nastąpi to również na Żoliborzu – oczywiście lepiej prędzej, zanim ostatnie sklepy na bazarku przy Filareckiej zbankrutują z braku klientów.

Ale ogólnie rzecz biorąc bilans kadencji jest bardzo pozytywny - cieszę się, że w wielu wymienionych powyżej sprawach mogłam wziąć udział i pomóc jako radna i przedstawicielka Stowarzyszenia Żoliborzan.

Donata Rapacka

23:44, placwilsona
Link Komentarze (3) »
czwartek, 25 września 2014

Dziś na blogu gościnnie Robert Szuba - tekst i zdjęcia:

Na Placu Wilsona z końcem lata żegnamy tajemnicze ogródki kwiatowe przy kinie Wisła. Powstały spontanicznie po zakończeniu jarmarku w dniu 22 czerwca 2014 roku. Z relacji organizatora wynika, że pomysłodawcą i realizatorem nasadzenia kwiatów wokół drzew była jedna z firm handlujących kwiatami. W tym momencie Urząd Dzielnicy Żoliborz był tylko poinformowany o takiej inicjatywie. Obsadzone klomby zostały bez opieki i ustaleń kto ma je pielęgnować.

Całością od samego początku zaopiekował się społecznie gospodarz domu z Kolonii I przy ul. Krasińskiego 10, pan Marian Rurka. To jemu zawdzięczamy dwa miesiące walki o przetrwanie kwiatów. Codzienne podlewanie, pouczanie właścicieli piesków, zwracanie uwagi przechodniom o niedeptanie zieleni. Tabliczki z informacją "szanuj zieleń" znikały już następnego dnia, a zabezpieczenia notorycznie niszczono. Pomimo tych doświadczeń Pan Marian jest gotów podjąć wyzwanie i trud w następnym sezonie 2015.

Te mini ogrody wzbudzały podziw wszystkich przechodniów i wydawały się czymś nierealnym, jak sen. Było pięknie i może tak być na wiosnę.

Plac Wilsona - kwietniki

Plac Wilsona - kwietniki

Plac Wilsona - kwietniki

Plac Wilsona - kwietniki

Plac Wilsona - kwietniki

Plac Wilsona - kwietniki

Więcej zdjęć: Fundacja Sztuka Stosowana na Facebooku

11:26, placwilsona
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 września 2014

Ciekawostka z placu Wilsona:

Przy wejściu do kina szyld nad witryną anonsuje pieczywo, ale napis w oknie informuje, że sklep z rybami został przeniesiony do tapas baru, bo na jego miejscu powstaje naleśnikarnia. I tylko w lokalu obok niezmiennie Blikle ;)

Pieczywo, ryby, naleśniki?

A z innych zmian - przy Merkurym, tam gdzie kiedyś był kebab, od soboty działa bar z chińskimi pierożkami (link>>), natomiast na samym placu Wilsona, między Rossmanem a Amritem (do niedawna: między Mini Europą a sklepem z butami), w miejscu fryzjera ma powstać sklep z alkoholem.

(DMR)

22:07, placwilsona
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 08 września 2014

Historyczna zmiana na placu Wilsona - po 14 latach działalności zamknięte zostały delikatesy Mini Europa.

Dla postronnych likwidacja jednego sklepu może się wydawać mało istotna, ale dla bywalców placu Wilsona to koniec epoki. Mini Europa (a jeszcze wcześniej Delikatesy) przez wiele lat była ważnym punktem na mapie Żoliborza - w dzień delikatesy ze specjałami z całego świata, w nocy dodatkowo jeden z nielicznych w dzielnicy punktów zaopatrzenia w napoje alkoholowe. Do niedawna obok Pracovni była to jedyna placówka o zasięgu ponadlokalnym, przyciągająca na Żoliborz przybyszy z innych dzielnic.

Jednak czasy się zmieniły, w ostatnich latach przybyło zarówno delikatesów (choćby na samym placu Wilsona - delikatesy włoskie w budynku Feniksa), jak i sklepów nocnych, które choć asortyment mają znacznie uboższy niż Mini Europa, to dla zdecydowanej większości klientów całkowicie wystarczający. A i sama Mini Europa, z cenami wyraźnie wyższymi niż przeciętne, nie przyciągała klientów na zwykłe codzienne zakupy - w tej dziedzinie konkurencja również nie śpi. Gdy sześć lat temu zamknięto delikatesy Lukullus, w krótkim czasie nowe sklepy powstały zarówno przy placu Wilsona (przy kinie Wisła), jak i w okolicy (na rogu Mickiewicza i Kniaźnina oraz Krasińskiego i Dziennikarskiej).

Tak więc nie ma już Mini Europy, a w jej miejscu otwarta została pierwsza na Żoliborzu drogeria Rossmann. I choć niektórzy narzekają, że taki sklep niegodny jest centralnego placu Żoliborza, który powinien być elegancki i ęą, my uważamy że to zmiana na plus.

Po pierwsze, zyskają rodzice małych dzieci, dla których Rossmann jest placówką pierwszej potrzeby, co wiemy z własnego doświadczenia pięciu lat kupowania pieluch i innego sprzętu dla maluchów. Po drugie, bardzo dobrze że na placu Wilsona powstała drogeria zamiast kolejnego banku, apteki czy kawiarni - takich przybytków jest już dość, a drogerii w okolicy zbyt wielu nie ma.

Po trzecie, w innych sklepach Mini Europy (np. na Bonifraterskiej i Międzynarodowej) powstały Biedronki. I choć pojawienie się tej sieci, na razie nieobecnej na Żoliborzu, jest przez wielu wyczekiwane, to może lepiej nie na placu Wilsona - a to ze względu na barwy tego sklepu. Żółte witryny Mini Europy wyglądały średnio, i takie pozostałyby, gdyby w lokalu zainstalowała się Biedronka. Natomiast Rossmann przemalował ramy okien na grafitowo i całość prezentuje się teraz dużo lepiej - plusik. A pierwsza żoliborska Biedronka już jest gotowa na parterze nowego budynku przy Rydygiera 19 (na Żoliborzu Przemysłowym, nowy budynek blisko Przasnyskiej), a kolejna buduje się na Rydygiera 7 (przy komisariacie).

Rossmann na placu Wilsona

Po lewej - tak było (ramy okien żółte), po prawej - tak jest (ramy grafitowe)
fot.: Grzegorz Bunda, OknoNaPlacWilsona

Oprócz Mini Europy zwinęła się sąsiednia kwiaciarnia i fryzjer (który przeniósł się na Krasińskiego 25) - kwiaciarnię zajął Rossmann, a w niedużym lokalu po fryzjerze trwa remont.

Światła na placu Wilsona po staremu

Z innych aktualności - Tramwaje Warszawskie pracują podobno nad zmianą programu sygnalizacji świetlnej na placu Wilsona. Wszyscy wiedzą, że światła na placu są fatalnie ustawione, blokują ruch pieszy, tramwajowy, a w niektórych relacjach także samochodowy. Na dobrą sprawę sygnalizacja na placu nie jest w ogóle potrzebna - wystarczyłoby parę drobnych zmian na wjazdach na plac, żeby całe skrzyżowanie było bardziej przejezdne i jednocześnie bezpieczne. Dobrze że ktoś wziął się wreszcie za zmianę, choć niestety dużo wskazuje na to, że szansa na poprawę zostanie zmarnowana...

W maju w Urzędzie Dzielnicy zorganizowano spotkanie w tej sprawie, na którym przedstawiciele Tramwajów Warszawskich mieli wysłuchać postulatów mieszkańców co do zmian sygnalizacji na placu Wilsona. Stowarzyszenie Żoliborzan przedstawiło swoją opinię - chcielibyśmy, żeby projektując światła wzięto pod uwagę przede wszystkim tych uczestników ruchu, których jest na placu najwięcej, czyli pieszych (link>>). Niestety w trakcie spotkania okazało się, że najpewniej wszystko zostanie po staremu.

Po pierwsze, urzędnicy do zmian się nie palą - w zasadzie standardowa postawa, nikogo to nie dziwi. Po drugie, projektanci z Tramwajów Warszawskich zastosują super nowoczesny algorytm, który dostosuje światła do natężenia ruchu - tyle że algorytm nie wykrywa pieszych. A dokładnie rzecz biorąc wykrywa jednego - tego, który naciśnie przycisk. A że na czerwonym może czekać 10 albo i 30 pieszych, to algorytm ma gdzieś, algorytm widzi tylko jednego pieszego, więc ów pojedynczy pieszy musi swoje odczekać i przepuścić 3 nadjeżdżające samochody - bo według algorytmu w tych samochodach jest więcej osób niż ta jedna jedyna czekająca na przejściu dla pieszych.

Czyli zostanie po staremu, bo już teraz na placu Wilsona pracuje jakiś tam algorytm i efekty wszyscy widzą. Nowy algorytm będzie lepiej wykrywał tramwaje i tylko tyle się zmieni. Nawet idiotyczne przyciski dla pieszych nie znikną, bo jak zapewniał projektant są niezbędne żeby algorytm mógł wykrywać pieszych (choć w rzeczywistości tego nie robi, nie wykrywa pieszych, tylko jednego pieszego - ale tego projektant nie chciał przyjąć do wiadomości).

Zmiany zaproponowane przez Tramwaje Warszawskie, czyli ów super-nowoczesny algorytm który z założenia nie ma prawa działać dobrze, mają zostać wprowadzone w przyszłym roku - może chociaż tramwaj będzie szybciej przejeżdżał przez plac Wilsona.

(DMR)

22:05, placwilsona
Link Komentarze (12) »
czwartek, 04 września 2014

Relacja naszej korespondentki z nowej restauracji, która mieści się (zgodnie z nazwą) na ul. Słowackiego 15/19:

Wegetariańskie jedzenie nie kojarzy mi się dobrze. Przez lata podniosłam mięsożerność do rangi cnoty, niezłomnie dorabiając racjonalizacje estetyczne, gospodarcze, wreszcie moralne (że nie jest sprawiedliwie, żeby nie skorzystać z czegoś tak dobrego). W wersji gastronomicznej jarskie gotowanie miewa na ogół kilka wad: mdławość, podejrzane konsystencje, wreszcie niewyjaśnioną predylekcję do smażenia zamiast innych metod obróbki cieplnej. Może zresztą nie tak niewyjaśnioną, smażenie zdecydowanie wydobywa smak. Smak zaś w bezmięsnej kuchni jest w deficycie.

Ósma Kolonia logoNie w Ósmej Kolonii jednak. To nowe dziecko Michała i Zuzy Marchockich, właścicieli Secret Life Cafe, z wejściem ze wspólnego z SLC hallu, z pewnością nie cierpi na brak smaku. Całkiem wręcz przeciwnie – zioła i inne dodatki tak gruntownie penetrują bazowe składniki, że nieraz trudno się ich domyśleć. Zdaje się, że kucharz jest świadom mdłego zagrożenia i z nieco nadmiernym wigorem próbuje mu przeciwdziałać.

W pierwszym dniu działania Ósma Kolonia karmiła trzema daniami głównymi, zestawem lunchowym (przed 8 wieczorem, bardzo miło), trzema przystawkami i dwoma deserami (no, jednym w dwóch wersjach). Zamówiliśmy bliny gryczane z pieczarkami w winie (25 złotych) i zestaw lunchowy (zupa fenkułowa się skończyła, dostaliśmy pomidorową i faszerowane pomidory – też 25 złotych). Do tego woda z kranu, plus ogromny. Te wszystkie ekologicznie świadome knajpy na ogół biją pianę i podają butelkowe Ostromecko czy Cisowiankę (jasne, nie SanPellegrino i nie Kroplę Beskidu); Ósma Kolonia naprawdę robi to, co obiecuje.

Nie wzięliśmy: makaronu ryżowego z mango, kokosem i pachnotką (tajska bazylia też tam była, ale pachnotka, przyznajcie, brzmi bardziej ekscytująco, zwłaszcza że w Polsce znana jest głównie jako roślina pokojowa) ani pieczonego batata z liśćmi kalafiora.

Bliny: chrupiące, nie nasiąknięte tłuszczem, za to z pełnym charakteru posmakiem gryki, jak francuskie galettes. Pieczarki trochę za mało pieczarkowe, za to intensywnie rozmarynowe, ale całość, po wymieszaniu z kwaśną śmietaną (aha! nie wegańskie - chyba że to jakiś ersatz śmietany?) i natką pietruszki, bardzo dobra.

Pomidory faszerowane brązowym ryżem, doprawione kolendrą, z sosem z musztardy Dijon, wyśmienite.

Zupa pomidorowa charakterna, w typie dalekowschodnim, ale mogłaby być odrobinę mniej ostra, a za to ciut bardziej słona.

Desery późnoletnie: pod kruszonką maliny z jabłkami albo z koglem-moglem (15 złotych każdy). Jedliśmy te pierwsze. Porcja słusznych rozmiarów, pyszne, chociaż podejrzliwie zastanawialiśmy się, z czego ta kruszonka o nietypowej fakturze, raczej sypka niż grudkowata. Może ona jednak wegańska i bez masła?

Wszystko razem: bardzo obiecujące. Czujemy się zaintrygowani i będziemy eksplorować, co nie przeszkodzi nam rytualnie narzekać, że wszystko w porządku, tylko mięsa nie ma. Może spod lady?

Kolację jadł z nami nieletni, który jest najbardziej zaprawiony w hipsterskiej zdrowej żywności - w żłobku jada jaglankę i potrawkę z jarmużu. Chętnie. Ale chyba gorzej doprawione, bo z naszego zamówienia zdecydował się tylko na bliny (ekologicznego brązowego ryżu nie chciał, no proszę, a czarnym w Pasadenie się zajadał). Podekscytował się zaś dopiero przy deserze.

Wnętrze Ósmej Kolonii jest minimalistyczne, może nawet ciut nadto jak dla mnie. Nie przekonuje mnie odkrywka na ścianie naprzeciwko wejścia, za to zachwyca podest za barem płynnie przechodzący w schody na zaplecze (jak pagaje na stacji metra Stare Bielany). Za to widok z okna jest równie piękny co w Secret Life, do którego wszak nie na jedzenie się przychodzi, tylko dla urody, wnętrza i widoku. Do Ósmej Kolonii na jedzenie można.

(MKR)


09:46, placwilsona
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Jednoznaczny wynik głosowania na projekty do budżetu partycypacyjnego powinien być wskazówką dla Urzędu Miasta, w jakich dziedzinach polityka Ratusza nie odpowiada żoliborzanom.

Budżet partycypacyjny - zwycięzcy

Pięć projektów spośród 40 poddanych pod głosowanie uzyskało wyraźnie więcej wskazań - każdy z nich poparło co najmniej 25% głosujących. Trzy dotyczą zieleni: urządzenie parku przy WIML-u i zieleńca na Żoliborzu Południowym oraz odwodnienie podtapianej części parku Sady Żoliborskie. Pozostałe dwa natomiast to projekty rowerowe - pasy dla rowerów na ulicy Krasińskiego na zachód od placu Wilsona i droga dla rowerów (plus drzewa) na Krasińskiego na wschód od placu Wilsona.

Przy obu projektach rowerowych mieliśmy spory udział (link>>), niestety drugi z nich, zgłoszony przez Stowarzyszenie Żoliborzan, mimo dużego poparcia mieszkańców nie zostanie zrealizowany, bo po sfinansowaniu czterech pierwszych projektów na piąty zabrakło środków w budżecie partycypacyjnym. Pieniędzy starczyło za to na kolejny, dużo tańszy projekt rowerowy: skrót przy kinie Wisła, który w głosowaniu zajął miejsce tuż za naszym projektem, choć z dużą różnicą w liczbie głosów.

Listę wybranych przez żoliborzan projektów uzupełniają zajęcia z jogi, barierka przy schodach w parku przy Cytadeli oraz zabezpieczenie drzewa przy placu Wilsona - projekty małe i tanie, które nie zyskały dużego poparcia w głosowaniu, ale zmieściły się w resztówce budżetu, jaka została po podzieleniu pieniędzy między zwycięskie projekty. Pełne wyniki głosowania - na stronie Urzędu Miasta: link>>.

 

Zieleń i rowery

Krótko mówiąc: zieleń i rowery. Bardzo nas cieszy taki wynik, bo zgadza się z naszą intuicją. Naszym zdaniem nie potrzebujemy na Żoliborzu specjalnego wsparcia kultury - pieniędzy na ten cel może nie jest dużo, ale jeśli ktoś ma pomysł na działanie, to Urząd Dzielnicy pomoże go zrealizować; nie trzeba również w naszej dzielnicy wydawać ekstra pieniędzy na inwestycje w szkołach (a takie projekty wygrywały w innych dzielnicach) - Urząd co roku wydaje na to mnóstwo pieniędzy kosztem np. modernizacji ulic na Żoliborzu Oficerskim.

Problem zaczyna się, gdy żoliborzanie chcą poprawić przestrzeń publiczną, uczynić ją bardziej przyjazną dla osób tu mieszkających, a nie tylko przejeżdżających w drodze z przedmieść do pracy w centrum - to wtedy najczęściej słyszymy, że "nie da się". "Nie da się" zwęzić jezdni, "nie da się" skrócić czerwonego światła dla pieszych, miejsce po wyciętym drzewie łatwiej i taniej zabetonować niż posadzić nowe drzewo, a najlepszą metodą na poprawę bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych jest jego likwidacja. Dlatego w poprzednim wpisie zachęcaliśmy do głosowania na projekty, których w normalnym trybie najczęściej nie dałoby się zrealizować z powodu oporu urzędników. Cieszy nas, że wielu żoliborzan myśli podobnie - z ośmiu rekomendowanych przez nas projektów (link>>) pięć mieszkańcy skierowali do realizacji.

W tym kontekście ważny jest zwłaszcza sukces pasów rowerowych w ulicy Krasińskiego od pl. Wilsona do Broniewskiego. Rzecz z pozoru oczywista - na odcinku na zachód Stołecznej, tam gdzie ulica Krasińskiego ma po jednym pasie ruchu, jezdnia jest tak szeroka, że pasy rowerowe zmieszczą się bez problemu. Z kolei od Stołecznej do placu Wilsona, tam gdzie dwa pasy, ruch jest tak mały, że wystarczyłby jeden pas - można to zobaczyć naocznie codziennie w godzinach szczytu, a jak ktoś nie wierzy, Zarząd Dróg Miejskich publikuje odpowiednie dane: natężenie ruchu na Krasińskiego wynosi poniżej 500 samochodów na godzinę. Skoro więc jeden pas jest niewykorzystany, warto go przeznaczyć dla rowerów i na parkowanie - przy okazji poprawi się pieszym (będzie więcej miejsca na chodniku), a dzięki uspokojeniu ruchu zwiększy się bezpieczeństwo.

Urzędnikom nie mieści się to jednak w głowach, przestrzeń przeznaczona dla samochodów jest przecież nienaruszalna. Według dotychczasowych planów na ulicy Krasińskiego miała powstać wydzielona droga dla rowerów między jezdniami, po pierwsze kosztem zieleni, po drugie kosztem ok. miliona złotych - to 6 razy więcej niż wybrane przez żoliborzan pasy dla rowerów (150 tys.). W zasadzie powinniśmy jako dzielnica dostać z budżetu miasta jakiś bonus, nagrodę za zaoszczędzenie 850 tysięcy złotych...

Jak będzie wyglądać ulica Krasińskiego:
od placu Wilsona do Stołecznej:                           od Stołecznej do Broniewskiego: 

Krasińskiego od placu Wilsona do Stołecznej

Krasińskiego od Stołecznej do Broniewskiego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Problem jest poza Żoliborzem

Warto jednak podkreślić, że niezrozumienie potrzeb mieszkańców dotyczy przede wszystkim Urzędu Miasta, bo Urząd Dzielnicy znacznie lepiej sobie radzi z reagowaniem na problemy żoliborzan. Za kadencji burmistrza Bugli skończyło się budowanie parkingów z pieniędzy przeznaczonych na ochronę środowiska, zaczęły się za to konsultacje społeczne i praktycznie nie słyszymy już w Urzędzie Dzielnicy że "niedasię". Urząd stara się rozwiązywać lokalne problemy i wspiera inicjatywy mieszkańców, nawet jeśli czasem jest to jedynie wsparcie symboliczne, bo załatwienie sprawy należy do kompetencji Urzędu Miasta.

 

Rośnie Żoliborz Południowy

Tegoroczny budżet partycypacyjny pokazał przy okazji, że na dawnym Żoliborzu Przemysłowym, gdzie w miejscu fabryk powstają osiedla, mieszka już całkiem sporo nowych żoliborzan. Choć część budynków jest jeszcze w budowie, a na niektórych działkach - mimo zapowiedzi deweloperów - wciąż rosną chaszcze, w zakończonych inwestycjach zamieszkało już wystarczająco dużo osób żeby zgłosić swoje projekty, a następnie wygrać głosowanie na całym Żoliborzu. Dwa projekty z największą liczbą głosów dotyczą właśnie Żoliborza Południowego - zieleniec w śladzie dawnej bocznicy kolejowej i park przy WIML-u.

Spełniły się więc obawy malkontentów: nowe osiedla na Żoliborzu Południowym, nowi mieszkańcy stanowią poważną grupę, z którą dzielnica musi się liczyć. Spełniły się również nadzieje miłośników Żoliborza: w nowych budynkach zamieszkali nowi żoliborzanie, których rozwinięta świadomość swojego miejsca zamieszkania skłania do działań na rzecz swojej dzielnicy (link>>). I dziwnym trafem wybór "nowych" i "starych" żoliborzan jest podobny - zieleń i rowery.


W przyszłym roku może być jeszcze lepiej

Budżet partycypacyjny na Żoliborzu wyszedł więc całkiem dobrze, co nie znaczy że nie można paru rzeczy poprawić. Przede wszystkim całą procedurę zupełnie niepotrzebnie otaczała aura tajemnicy. W przyszłym roku należy zadbać, żeby informacje o kolejnych etapach budżetu partycypacyjnego były łatwo dostępne, żeby mieszkańcy wiedzieli jakie projekty zostały złożone i przez kogo. Przed samym głosowaniem natomiast musi być dostępna pełna informacja o projektach, cały formularz wypełniany przez projektodawców, a nie tylko kilkuzdaniowy opis, jak to było w tegorocznej edycji.

Jawność działania pomogłaby naprawić drugą usterkę budżetu partycypacyjnego - utrącanie projektów, które nie spodobały się urzędnikom. Choć weryfikacja miała być jedynie formalna, w paru przypadkach projekty odrzucone zostały pod błahymi pretekstami. Przykładem jest zgłoszone przez Stowarzyszenie Żoliborzan i osobno przez Grupę M20 przejście dla pieszych przed Urzędem Dzielnicy - urzędnicy najpierw dopisali do projektów sygnalizację świetlną, a potem stwierdzili że nie da się jej zbudować w ciągu roku, a ponieważ był to jeden z warunków formalnych, pod tym pretekstem projekty zostały odrzucone. Po pewnym czasie okazało się, że tak postąpiono tylko na Żoliborzu - w innych dzielnicach przejścia dla pieszych z sygnalizacją świetlną bez problemu zatwierdzano i poddawano pod głosowanie.

(DMR)

23:58, placwilsona
Link Komentarze (7) »
wtorek, 17 czerwca 2014

Od 20 do 30 czerwca można głosować na projekty zgłoszone do budżetu partycypacyjnego. Zachęcamy do głosowania na projekt nr 10, przygotowany przez Stowarzyszenie Żoliborzan: "Droga dla rowerów i aleja drzew na ul. Krasińskiego przy Parku im. Żeromskiego".

Stowarzyszenie Żoliborzan proponuje wyznaczenie na ul. Krasińskiego drogi dla rowerów na prawym pasie jezdni wzdłuż parku Żeromskiego oraz odtworzenie istniejącej niegdyś przy ulicy alei drzew.

Obecnie ulica Krasińskiego od placu Wilsona do ul. Czarnieckiego ma aż cztery pasy ruchu, ale przepustowość ulicy ograniczona jest do dwóch pasów, bo taka jest szerokość jezdni za skrzyżowaniem z ul. Czarnieckiego. Trzeci pas wykorzystany jest na parking dla autokarów, czwarty można więc przeznaczyć dla ruchu rowerowego. A przy okazji warto odtworzyć szpaler drzew wzdłuż ulicy – miejsca na chodniku jest wystarczająco dużo.

Teraz jest tak:

Ulica Krasińskiego dziśfot. Google Street View

4 puste pasy ruchu, a samochody i tak parkują na chodniku - asfalt i beton na szerokość 16 metrów, z czego 14 metrów dla samochodów, 2 metry dla pieszych, brak miejsca dla rowerów i zieleni.

Chcemy żeby było tak:

Nowy Jorkfot: link>>

Nowy Jork aleja przy parkufot. Google Street View

Jak w Nowym Jorku - chodnik tylko dla pieszych, miedzy chodnikiem a jezdnią drzewa, na jezdni droga dla rowerów, obok miejsce do parkowania, i jeszcze dwa pasy ruchu. To wszystko zmieści się na istniejącej ulicy, wystarczy ją trochę przeorganizować, mniej więcej w ten sposób:

Projekt ul. Krasińskiego - mapa

Cały wniosek do budżetu partycypacyjnego można przeczytać tu (link>>). A jeśli komuś wydaje się dziwne sadzenie drzew przy parku - tak już kiedyś na Żoliborzu było:

Ulica Krasińskiego 1964fot. tygodnik "Stolica"

Na szerokiej ulicy Krasińskiego były 4 rzędy drzew, z czego jeden na chodniku wzdłuż parku. Z bliska taki szpaler drzew wzdłuż ogrodzenia parku mógłby wyglądać tak:

Paryż - aleja przy parkufot. Google Street View

Zupełnie jak w Paryżu.

 

Zasady głosowania

Głosować można od piątku 20 czerwca do poniedziałku 30 czerwca, najlepiej przez internet na stronie twojbudzet.um.warszawa.pl lub osobiście w Urzędzie Dzielnicy. Można również głosować za pośrednictwem poczty, ale liczy się data wpłynięcia listu, nie wysłania!

Głosować mogą wszyscy mieszkańcy Warszawy - ale nie jest brane pod uwagę zameldowanie, tylko zamieszkanie w Warszawie. Dzielnicę, w której się głosuje, można wybrać: jeśli ktoś formalnie mieszka gdzie indziej, ale częściej przebywa na Żoliborzu i czuje się związany z naszą dzielnicą - może głosować na projekty żoliborskie.

W głosowaniu wybieramy do 5 projektów, które chcemy poprzeć. Wyniki ogłoszone zostaną 15 lipca, projekty które otrzymają największą liczbę głosów zostaną zrealizowane w przyszłym roku.

Ponadto polecamy

Do wyboru jest prawie 40 projektów, zarówno "infrastrukturalnych" (jak powyższy), jak i "kulturalnych" (np. spotkania teatralne czy piknik). Zdecydowanie namawiamy do głosowania na infrastrukturę - bo o ile na finansowanie wydarzeń kulturalnych Urząd Dzielnicy ma środki i przy odrobinie starań można wsparcie finansowe uzyskać, o tyle gdy mieszkańcy chcą coś zmienić w infrastrukturze słyszą zazwyczaj "niedasię".

Przykład - projekt nr 40, przejście dla pieszych przy przystanku na ul. Gwiaździstej. Rok temu mieszkańcy Potoku zebrali 500 podpisów pod petycją w tej sprawie, interpelację składała radna Anna Nalberczak - urzędnicy ZDM-u odpowiedzieli "niedasię". Dziwnym trafem 12 miesięcy później w ramach budżetu partycypacyjnego nagle "da się" to przejście wyznaczyć. Ale jeśli mieszkańcy nie wybiorą teraz tego projektu do realizacji, niewątpliwie kolejne wnioski o przejście zostaną odrzucone, bo przecież "niedasię". Skorzystajmy więc z okazji na zmiany w naszym otoczeniu, których bez budżetu partycypacyjnego "nie dałoby się" wprowadzić. 

Poniżej projekty, które znamy ze spotkania informacyjnego (9 czerwca) i które nam się podobają:

nr 2. Park „Sady Żoliborskie” - stop podtopieniom, koszt 58 200 zł.

nr 5. Skrót rowerowy przy kinie Wisła, koszt 10 000 zł.

nr 10. Droga dla rowerów i aleja drzew na ul.Krasińskiego przy Parku im. Żeromskiego, koszt 135 000 zł.

nr 11. Zabezpieczenie donicy drzewa na pl. Wilsona, koszt 2 750 zł.

nr 13. Wyznaczenie pasów rowerowych w ul. Krasińskiego (pl. Wilsona - Broniewskiego), koszt 150 000 zł.

nr 15. Park przed WIML-em, koszt 405 000 zł.

nr 23. Likwidacja zatok autobusowych na przystanku Bohomolca, koszt 56 500 zł.

nr 40. Przejście dla pieszych na ul. Gwiaździstej (przy przystanku Barszczewska), koszt 48 000 zł.

Polecamy tę krótką listę uwadze Szanownych Czytelników i namawiamy do głosowania!

(DMR)

22:44, placwilsona
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 09 czerwca 2014

Oto najlepsze inwestycje budowlane na Żoliborzu (i w duchu żoliborskim) zrealizowane w latach 2011-13!

Jury w składzie arch. Maria Brukalska, arch. Andrzej Bulanda, prof. Marta Leśniakowska, prof. Elżbieta Mazur oraz Tomasz Pawłowski postanowiło przyznać 6 nagród w 5 kategoriach:

1. Nowa inwestycja:

Budynek jednorodzinny przy ul. Pogonowskiego 17, proj. Mateusz Baumiller i Przemysław Lisiecki,  realizacja 2011 r. Uzasadnienie: za wysokie walory architektoniczne minimalistycznej, neomodernistycznej formy, doskonale wpisującej się w genius loci modernistycznego Żoliborza.

Pogonowskiego 17fot. Antoni Ożyński

Ten budynek był zdecydowanym faworytem drugiej edycji Nagrody im. Brukalskich - zbudowany na miejscu nijakiego domu z lat 60., doskonale wpisuje się w żoliborski kontekst; nie dominuje otoczenia, choć jednocześnie jest wyrazisty; jest nowoczesny, ale jednocześnie nawiązuje do modernistycznych zabytków Żoliborza. Jeśli budować coś nowego na Żoliborzu, to właśnie w ten sposób.

2. Renowacja i rozbudowa budynku jednorodzinnego:

Dom przy ul. Pogonowskiego 7, zbudowany w latach 30-tych ubiegłego wieku (projektu prawdopodobnie Kazimierza Tołłoczki); projekt rozbudowy: pracownia 3i Architekci (zespół Wojciech Maciaszek, Piotr Bujnowski, Marta Pawlukiewicz), realizacja 2011 r. Nagroda za wzorcowe rozwiązanie renowacji budynku przedwojennego połączonej z jego rozbudową w postaci minimalistycznego pawilonu ogrodowego, który w dyskretny, kulturalny sposób łączy architekturę z naturą i wprowadza współczesną warstwę kulturową oraz współczesne wartości estetyczne w zabytkową przestrzeń Żoliborza.

Zabytkowy budynek został wyremontowany i rozbudowany - na zdjęciu rozbudowy nie widać, i za to m. in. przyznana została nagroda.

Pogonowskiego 7 przed remontem

Pogonowskiego 7 po remonciefot. materiały inwestora

3. Renowacja budynku jednorodzinnego:

Dom przy ul. Święcickiego 6, jeden z “domów bliźniaczych ZUS” projektu Józefa Szanajcy i Jana Redy, zbudowany w latach 1934-35; projekt renowacji budynku: Andrzej Wyszyński pracownia "MWH Architekci", projekt małej architektury (ogrodzenie, oświetlenie, zieleń, kolorystyka itd.): Agnieszka Pasternak, Julia Pasternak "Pracownia Śmiała", realizacja 2012 r. Nagroda za wzorcowe, zgodne z zasadami konserwatorskimi podejście do renowacji modernistycznego obiektu, autorstwa  czołowych awangardowych architektów międzywojnia.

Święcickiego 6 przed remontem

Święcickiego 6 po remonciefot. materiały inwestora

4. Renowacja budynku wielorodzinnego:

IX kolonia WSM, ul. Próchnika 8b, zbudowany w latach 1937-38 wg projektu Barbary i Stanisława Brukalskich;  renowacja: inwestor WSM-Żoliborz Centralny, projekt: SAAR ARCHITEKCI (Radosław Sadowski, Izabela Sadowska, Dariusz Filak, Małgorzata Filak). Nagroda za wzorcowe, zgodne z zasadami konserwatorskimi podejście do renowacji i konserwacji modernistycznych obiektów. (...) Jury podkreśla rangę i znaczenie wielkiej akcji remontowo-konserwatorskiej, jaką podjął Zarząd WSM w celu przywrócenia wszystkich wartości jednemu z najważniejszych w Polsce i Europie zespołowi architektury awangardowej, jakim jest WSM.

Próchnika 8B przed remontem

fot. Radosław Sadowski

Próchnika 8B po remonciefot. Antoni Ożyński

O remontach na WSM-ie pisaliśmy już na blogu (link>>, link>>). W ciągu 4 lat (2011-14, ostatnie remonty jeszcze trwają) spółdzielnia odnowiła niemal cały zabytkowy zespół budynków przedwojennego osiedla WSM. Warto podkreślić, że koszt w całości ponieśli mieszkańcy - spółdzielnia nie dostała żadnego dofinansowania, nie korzystała również z kredytów bankowych. Remonty zostały zrealizowane dzięki obecnemu Zarządowi WSM-ŻC, który z jednej strony uporządkował administrację spółdzielni, z drugiej - przekonał spółdzielców do zainwestowania większych środków w odnowienie elewacji ich budynków.
Efekt całości psują nieco zeszłoroczne remonty XI i XII kolonii, które nie były tak udane jak ten wyróżniony Nagrodą im. Brukalskich - liczymy jednak, że Spółdzielnia powróci do dobrych praktyk, zwłaszcza że na remont czeka jeszcze XIII kolonia, jeden z najbardziej wyrazistych budynków na Żoliborzu.

Budynek przy ul. Dymińskiej 10, dom podoficerski Funduszu Kwaterunku Wojskowego zbudowany w latach 1934-35 wg projektu Aleksandra Więckowskiego; renowacja: inwestor Wspólnota Mieszkaniowa Dymińska 10, projekt: pracownia "ARCHITEKCI" Dariusz Filak, Małgorzata Filak, Zofia Kuklis oraz asystent Anna Sulich, realizacja 2012 r. Nagroda za wzorcowe, zgodne z zasadami konserwatorskimi podejście do renowacji i konserwacji modernistycznego obiektu.

Dymińska 10 przed remontem

Dymińska 10 po remonciefot. Antoni Ożyński

5. Renowacja zespołu budynków:

Spółdzielnia Fenix, pl. Wilsona 4,  zespół budynków zbudowany w latach 1938-32 wg projektu prawdopodobnie Romana Felińskiego; renowacja: inwestor SM Fenix, projekt Hanna Buczkowska-Pietruska, realizacja 2009-13 r. Nagroda za wzorcowe, zgodne z zasadami konserwatorskimi podejście do renowacji i konserwacji modernistycznego zespołu budynków. Jury podkreśla doskonałe wyeksponawanie i ujednolicenie witryn lokali usługowych oraz narzucenia spójnego systemu informacji wizualnej o świadczonych usługach w budynku w ciągu ulicy Słowackiego.

W pierwszej edycji Nagrody Brukalskich Fenix był naszym faworytem, wtedy jednak remont jeszcze trwał, więc nagroda została przyznana dopiero teraz. I ta sytuacja dobrze pokazuje, jak Żoliborz zmienia się na lepsze - bo w drugiej edycji Fenix faworytem już nie był. Trzy lata temu Fenix wyróżniał się, teraz dobrych przykładów jest już więcej - np. budynek przy ul. Słowackiego 22, wyremontowany w 2012 r., pomalowany na biało z czarnymi witrynami sklepów - gdyby odnowić w ten sposób sąsiednie budynki wyglądałoby to jeszcze lepiej niż w Feniksie. Tym niemniej - gratulujemy, bo fasada Feniksa od Słowackiego wygląda świetnie.

Fenix po remonciefot. Antoni Ożyńśki

 

Ponadto jury przyznało 5 wyróżnień - dyplomów honorowych za pozytywny wkład w estetykę Żoliborza:

1. Dom jednorodzinny przy ul. Dygasińskiego 27remont części “trojaka” z przełomu lat 50. i 60. Wyróżnienie za wyrafinowane, minimalistyczne podejście do – wyjściowo pozbawionego wartości – budynku, który doskonale wpisuje się w charakter modernistycznego Żoliborza. Jury podkreśla wartości estetyczne tej realizacji i wskazuje ją jako modelową przy remontach i modernizacjach budynków pozbawionych wartości zabytkowych, które dzięki zaprezentowanemu tutaj myśleniu o formie i funkcji zyskują rangę dzieł architektury.

Dygasińskiego 27c po remonciefot. Antoni Ożyński

2. Wspólnota Mieszkaniowa "Szklanego Domu", ul. Mickiewicza 34/36: za wzorcowe prace konserwatorskie przy rekreacyjnych tarasach na dachu jednego z czołowych obiektów modernistycznych w Polsce, realizującego 5 zasad architektury nowoczesnej Le Corbusiera. Renowacja tarasów jest początkiem dalszych prac konserwatorskich mających na celu przywrócenie wszystkich walorów tego wybitnego dzieła.

Szklany Dom - tarasfot. Antoni Ożyński

Szklany Dom to najcenniejszy obok domu własnego Brukalskich zabytek Żoliborza, niestety bardzo zaniedbany przez lata gospodarki komunalnej. Skalę zaniedbań pokazał remont tarasu, w czasie którego odkryto, że w rezultacie nieprofesjonalnych remontów przez ostatnie 60 lat podniesiono poziom tarasu o 80 cm! Zeszłoroczny remont przeprowadzono zgodnie ze sztuką (i za to Nagroda Brukalskich), a taras odzyskał świetność - liczymy że będzie częściej udostępniany publiczności.
Obecnie wspólnota mieszkaniowa Szklanego Domu szuka środków na kolejne remonty, jak wynika z doniesień prasowych w tym roku miasto wreszcie przyznało dotację dla tego zabytku - lepiej późno niż wcale.

3. "Społem" WSS Żoliborz, Dom Handlowy "Merkury", ul. Słowackiego 16/18: za wzorcowe, zgodne z zasadami konserwatorskimi podejście do renowacji i konserwacji późnomodernistycznego obiektu, bez naruszania jego zasadniczych walorów i z maksymalnym ich wyzyskaniem, co przywraca znaczenie tej  wyrazistej, abstrakcyjnej formy w panoramie Żoliborza.

O remoncie Merkurego pisaliśmy na blogu (link>>), wyróżnienie zasłużone, Merkury prezentuje się wspaniale, zwłaszcza po zmroku.

Merkury po remonciefot. Antoni Ożyński

4. Tramwaje Warszawskie: za zielone torowiska na zielonym Żoliborzu. Jury podkreśla znaczenie tego działania, wprowadzające – na wzór wielu miast europejskich – ekologiczny wątek w miejskie obszary przeważnie zdegradowane i "nieobecne" w przestrzeni miasta.

O zielonych torach też już pisaliśmy (link>>), kto mieszka na Stołecznej ten potwierdzi, że różnica między dawnym torowiskiem a obecnym trawnikiem jest kolosalna. Dobrze że zostało to dostrzeżone przez jury, bo przy inwestycjach drogowy najczęściej o estetykę się nie dba.

Zielone tory na Stołecznej

5. Targ Śniadaniowy: za dzialanie integracyjne - ożywienie zdegradowanej dotąd i "nieobecnej" przestrzeni zaniedbanego dotąd placu.

Targ Śniadaniowy jest wyróżniany przy każdej okazji, ale w kontekście Nagrody Brukalskich warto podkreślić jego wpływ na przestrzeń publiczną - Targ nie powstał w parku Żeromskiego czy na Kępie Potockiej, w miejscach gdzie i tak w weekendy jest pełno ludzi, tylko w alei Wojska Polskiego, gdzie do tej pory oprócz psów z właścicielami mało kto się pojawiał.

 

Konkurs o Nagrodę im. Barbary i Stanisława Brukalskich organizowany jest przez Stowarzyszenie Żoliborzan - pomysłodawcą i głównym wykonawcą całego projektu jest prezes Stowarzyszenia Antoni Ożyński. Patronat nad konkursem objął burmistrz Żoliborza Krzysztof Bugla, a także warszawski Oddział Warszawski SARP oraz Stołeczny Konserwator Zabytków. Więcej informacji - na stronie NagrodaBrukalskich.pl.

Gratulujemy nagrodzonym, dziękujemy wszystkim, którzy pomogli w zorganizowaniu konkursu, zwłaszcza jurorom, którzy osobiście obejrzeli wszystkie inwestycje z ostatnich lat na Żoliborzu, i czekamy na kolejną edycję Nagrody im. Brukalskich. A w międzyczasie polecamy spacer po Żoliborzu szlakiem wyróżnionych inwestycji - już niedługo na nagrodzonych budynkach zawisną tablice z informacją o nagrodzie, można również wspomóc się mapką: link>>. 

(DMR)

czwartek, 29 maja 2014

Zapraszamy na ogłoszenie wyników 2. edycji Nagrody im. Barbary i Stanisława Brukalskich dla najlepszej inwestycji budowlanej na Żoliborzu w latach 2011-13 - w poniedziałek 2 czerwca o g. 18:00 w Forcie Sokolnickiego.

Nagrodę ustanowiło Stowarzyszenie Żoliborzan, laureatów wybiera jury w składzie: prof. Marta Leśniakowska, prof. Elżbieta Mazur, arch. Maria Brukalska (wiceprezes Stowarzyszenia Żoliborzan), arch. Andrzej Bulanda i Tomasz Pawłowski.

W programie poniedziałkowego spotkania oprócz ogłoszenia wyników i prezentacji laureatów jest również krótki wykład prof. Marty Leśniakowskiej, a po części oficjalnej: poczęstunek od restauracji Kotłownia i Klub Winiarnia oraz koncert zespołu The Warsaw Dixielanders.

A przed poniedziałkiem warto zajrzeć na profil facebookowy Nagrody Brukalskich (link>>), gdzie zebrane zostały najważniejsze/najciekawsze inwestycje na Żoliborzu w ostatnich latach. Dużo mamy pozytywnych przykładów - remontów udanych, przeprowadzonych z szacunkiem dla zabytkowej materii i z dbałością o otoczenie. Stary WSM, Merkury, taras Szklanego Domu, Dymińska 10, kilka domów na Żoliborzu Dolnym, Urzędniczym i Oficerskim - jest na co popatrzeć!

Więcej informacji o Nagrodzie Brukalskich i poniedziałkowym spotkaniu:
- wydarzenie na facebooku: link>>
- strona NagrodaBrukalskich.pl
- profil facebookowy Stowarzyszenia Żoliborzan: link>>

Nagroda Brukalskich plakat

(DMR)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Zarząd Transportu Miejskiego kupił dużą liczbę stojaków rowerowych, które rozdaje (za darmo) dzielnicom, wystarczy że Urząd Dzielnicy poprosi. Z oferty skorzystało już parę dzielnic, a stojaki pojawiły się przed szkołami, bibliotekami i w innych miejscach, gdzie potrzebne są parkingi dla rowerów.

Żoliborz (chyba) jeszcze nie zgłosił się po darmowe stojaki, Stowarzyszenie Żoliborzan wysłało więc wniosek do Urzędu Dzielnicy o ustawienie stojaków w najważniejszych punktach Żoliborza, które wcześniej zgłosili członkowie Stowarzyszenia i mieszkańcy zapytani o to na naszym profilu facebookowym:

1. Plac Inwalidów – wszystkie strony placu, przede wszystkim:
- w rejonie restauracji Żywiciel,
- przy Czytelni Naukowej.
2. Park Sady Żoliborskie:
- przy placu zabaw,
- przy Pawilonie Kulturalnym.
3. Plac Wilsona – wszystkie strony placu, przede wszystkim:
- przy budynku ul. Krasińskiego 10,
- przy budynku ul. Mickiewicza 27.
4. Park Żeromskiego – wszystkie wejścia do parku, przy których nie ma jeszcze prawidłowych parkingów rowerowych (zamiana tzw. „wyrwikółek” na stojaki u-kształtne).
5. Hala Marymoncka – od strony ul. Słowackiego.
6. Ulica Mickiewicza – przy kawiarniach pod nr. 17 i 21.
7. Ulica Broniewskiego 9 – przy bibliotece i placówkach handlowo-usługowych.
8. Ulica Śmiała 24 – przy bibliotece.
9. Park Kępa Potocka – przy barze „Arab”.
10. W rejonie skrzyżowania ulic Rydygiera i Burakowskiej (obecnie: German).
11. Przed domem handlowym Merkury (bliżej sklepu niż istniejący parking przed wejściem do Urzędu Dzielnicy).
12. Przy pawilonach na rogu ul. Potockiej i Marii Kazimiery (ul. Potocka 14).
13. Przed kościołem św. Stanisława Kostki.
14. Przy bibliotece w Społecznym Domu Kultury (ul. Próchnika 8a).
15. Ulica Śmiała 1/3 – przy sklepie spożywczym i cukierni.
16. W podwórku między placem Henkla a ul. Stołeczną (obecnie: Popiełuszki).
17. Przed pocztą przy ul. Filareckiej 3.
18. Przed pocztą przy ul. Marii Kazimiery 1.
19. Po parzystej stronie ulicy Słowackiego w rejonie między ul. Cieszkowskiego a Krechowiecką.
20. Ulica Krechowiecka przy skrzyżowaniu z ul. Sierpecką (rejon teatru Komedia).
21. Przed Komisariatem Policji przy ul. Rydygiera 3a.
22. Przy Sklepie Biegacza, ul. Czaki 4.

Trzymamy kciuki za Urząd Dzielnicy i liczymy, że stojaki już niedługo pojawią się przynajmniej w kilku z powyższych lokalizacji (docelowo oczywiście we wszystkich).

(DMR)

12:17, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 kwietnia 2014

W tym roku przypada wiele okrągłych rocznic - siedemdziesiąta rocznica Powstania Warszawskiego, setna rocznica wybuchu I wojny światowej i jeszcze kilka innych. Mamy też okrągłą rocznicę urodzin i śmierci Jacka Kuronia (1934-2004) - jednej z najbardziej żoliborskich, w znaczeniu ideowym, postaci. Dla nas to właśnie on jest wzorem żoliborskiego inteligenta.

A jednocześnie w tym roku przypada dwudziesta piąta rocznica czerwcowych wyborów. Na Żoliborzu to Jacek Kuroń był kandydatem drużyny Solidarności, cały niemal Żoliborz żył wtedy jego kampanią wyborczą. Wiele osób pamięta ten pełen emocji i nadziei czerwcowy czas, kiedy w całej dzielnicy wisiały plakaty z dużym napisem "Solidarność" i z dwiema postaciami - jedną z wąsami i znaczkiem Matki Boskiej w klapie marynarki i drugą, w charakterystycznej dżinsowej kurtce...

Żoliborska wiosna 89 - plakatRazem z Fundacją Edukacyjną Jacka Kuronia, przewodniczącym Rady Dzielnicy Piotrem Wertensteinem-Żuławskim i burmistrzem Krzysztofem Buglą szukaliśmy sposobu, jak przypomnieć tamtą atmosferę żoliborzanom i opowiedzieć o niej tym, którzy sami nie pamiętają tego czasu - ale jednocześnie odejść od formuły "akademii ku czci". W ten sposób narodził się pomysł na konkurs "Żoliborska Wiosna '89", na najciekawsze fotografie dokumentujące żoliborski czerwiec 1989 roku.

Do konkursu zaproszeni są wszyscy, którzy mają takie zdjęcia w swoich archiwach domowych (i posiadają do nich prawa autorskie). Nagroda w konkursie jest honorowa: udział w wystawie, na którą złożą się najlepsze zdjęcia wyłonione przez jury pod przewodnictwem znawcy Żoliborza i kolekcjonera zdjęć Tomasza Pawłowskiego. Wystawę będzie można obejrzeć w czerwcu w Galerii Przystanek na płocie parku Żeromskiego (od ul. Mickiewicza). Wernisaż wystawy odbędzie się 1 czerwca w parku Żeromskiego o godz. 17. - tuż przed planowanym przez Dzielnicę koncertem Jacka Kleyffa.

Zdjęcia do konkursu można przysyłać w formie tradycyjnej (papierowej) na adres: Donata Rapacka, Rada Dzielnicy Żoliborz, 01-627 Warszawa, Słowackiego 6/8, lub w formie elektronicznej, wysyłając do przewodniczącego jury na adres zoliborzpawlowski@gazeta.pl. Można również swoje zdjęcia zeskanować w Pracowni Kserograficznej Daxer, ul Krasińskiego 23, na koszt organizatora konkursu na hasło: "Żoliborska wiosna 89". Szczegóły w regulaminie konkursu: link>>, termin - do 8 maja.

Partnerami konkursu są Stowarzyszenie Żoliborzan, Fundacja HopSiup Project (dziękujemy za plakat!), wydawnictwo RM i nasz blog.

Poniższe zdjęcie placu Wilsona wiosną 1989 r. dostaliśmy jakiś czas temu na nasz profil na Facebooku od pani Ewy Wojtasik - z takich właśnie zdjęć, mamy nadzieję, powstanie wystawa, którą w czerwcu będzie można obejrzeć przy parku Żeromskiego.

Plac Wilsona wiosną 1989

(DMR)

12:31, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 kwietnia 2014

W wyścigu na zaśmiecanie przestrzeni publicznej reklamami na czoło wysunęła się firma Orange. Światli pracownicy tej firmy odkryli, że od wielu lat marnuje się powierzchnia skrzynek z kablami, którymi firma ta, jeszcze jako państwowe przedsiębiorstwo "Poczta Polska, Telegraf i Telefon", ozdobiła Warszawę (i Żoliborz). Przecież to doskonałe miejsce na reklamy - a że skrzynki są własnością firmy, Orange nie pytał nikogo o zdanie, tylko zamontował na nich nośniki reklamowe.

Reklama Orange na Niegolewskiego

Być może firmę Orange nie interesuje, że kolejne reklamy wprowadzają chaos w przestrzeni i niszczą estetykę zabytkowej dzielnicy - gorzej, że firmy Orange zdają się nie obchodzić również przepisy prawa.

Stowarzyszenie Żoliborzan, jako Społeczny Opiekun Zabytków i społeczny opiekun Żoliborza, przyjrzało się sprawie i wysłało do firmy Orange trzy pytania:
1. Czy na lokalizację nowych nośników reklamowych na obszarze Żoliborza wpisanym do rejestru zabytków wydał zgodę Konserwator Zabytków?
2. Czy nośniki reklamowe są zgodne z miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego?
3. Czy firma Orange nie uważa, że powiększanie reklamowego chaosu to dla poważnej firmy wstyd i obciach?

Obstawiamy, że odpowiedź na każde z pytań brzmi "nie":
1. Trudno przypuszczać, żeby konserwator zabytków wyraził zgodę na takie reklamy,
2. a plany miejscowe na Żoliborzu zabraniają umieszczania reklam na skrzynkach telefonicznych (na gazowych i elektrycznych zresztą też).
3. W związku z powyższym liczymy, że nawet jeśli firma Orange nie uważa reklamowego bałaganu za obciach, to jednak usunie sprzeczne z prawem reklamy.

Pismo od Stowarzyszenia Żoliborzan można przeczytać tu: link>>

Osoby, które podzielają naszą i Stowarzyszenia Żoliborzan ocenę nowych nośników reklamowych zachęcamy do osobistego zwracania uwagi firmie Orange na niestosowność jej zachowania - np. tu: facebook.com/orangepolska. 

Plac Wilsona reklama Orange

Syf reklamowy na placu Wilsona powiększa się z Orange

 

Aktualizacja 10 maja: reklamy zniknęły, dziękujemy wszystkim za wsparcie!

(DMR, zdjęcia: Antoni Ożyński)

11:22, placwilsona
Link Komentarze (3) »
wtorek, 25 marca 2014

Do końca kwietnia można zgłaszać kandydatów do Nagrody im. Barbary i Stanisława Brukalskich dla najlepszej inwestycji budowlanej na Żoliborzu w latach 2011-13.

To druga edycja nagrody przyznawanej przez Stowarzyszenie Żoliborzan. W pierwszej edycji, obejmującej lata 2006-10, nagrodzono 7 realizacji:
- nowy budynek wielorodzinny przy ul. Czaki 2 i 4
- modernizacja budynków wielorodzinnych przy ul. Słowackiego 32/36, ul. Sułkowskiego 4 oraz osiedla Sady Żoliborskie I
- modernizacja domów jednorodzinnych przy ul. Czarnieckiego 65 i al. Wojska Polskiego 5
- adaptacja wnętrz kotłowni przy ul. Suzina 8 na restauracje Kotłownia i Klub Winiarnia
(szczegóły: link>>)
.

Podobnie jak w pierwszej edycji, również w tym roku laureatów wybierze profesjonalne jury, w którym znaleźli się naukowcy, architekci i znawcy Żoliborza: prof. Marta Leśniakowska, prof. Elżbieta Mazur, arch. Maria Brukalska (wiceprezes Stowarzyszenia Żoliborzan), arch. Andrzej Bulanda i Tomasz Pawłowski.

Jury wskaże inwestycję najlepszą, tzn. wyróżniającą się architektonicznie, ale zrealizowaną z poszanowaniem klimatu i charakteru naszej dzielnicy. Jeśli nowy budynek, to nie wielkie bloczydło jak spod sztancy, tylko dom dopasowany do otoczenia i wyróżniający się jakością architektury - jak nagrodzony w pierwszej edycji budynek na rogu Stołecznej i Słowackiego. Jeśli modernizacja budynku istniejącego, to nie niszczenie architektury styropianową panierką pomalowaną na żółto, ale podkreślenie walorów budynku - jak w domu "materacowym" przy Słowackiego 32/36.

Kandydatów może zgłosić każdy - wystarczy przesłać maila z adresem inwestycji, przybliżoną datą realizacji oraz krótkim uzasadnieniem na adres NagrodaBrukalskich@gmail.comJedyne ograniczenie dla zgłaszanych propozycji to czas (brane pod uwagę będą inwestycje z ostatnich 3 lat) i lokalizacja (w granicach administracyjnych obecnej dzielnicy Żoliborz). Termin zgłoszeń upływa 30 kwietnia.

Zwycięzcę (lub zwycięzców, jeśli tak wybierze jury) poznamy na początku czerwca. Więcej informacji na stronie NagrodaBrukalskich.pl i na profilu facebookowym (link>>).

Nagroda Brukalskich

(DMR)

wtorek, 18 marca 2014

Klub Miłośników Architektury Sadów Żoliborskich - "Klub Sady" - rusza w najbliższy weekend w kawiarni Pawilon Kulturalny w parku na Sadach.

Klub Sady po raz pierwszy pojawił się trzy lata temu - w 2011 roku podczas festiwalu Warszawa w Budowie. W ciągu jednego październikowego weekendu można było wziąć udział w wielu ciekawych wydarzeniach, których centralnym miejscem była wystawa w mieszkaniu przy ul. Sady Żoliborskie 7 (pisaliśmy o tym na blogu: link>>).

Teraz Klub Sady będzie działał dłużej - na razie wiadomo tylko kiedy rusza, nie wiadomo jeszcze kiedy się skończy ;) Również wydarzeń w Klubie będzie więcej:
- warsztaty i wykłady architektoniczne
- spotkania i konsultacje z architektami zieleni
- edukacja przestrzenna dla dzieci wg idei Haliny Skibniewskiej „Plac zabaw Plac budowy”
- spotkania z mieszkańcami Sadów
- konkurs kulinarny Brzuch Architekta
- rajd rowerowy i inne.
Prawdziwa gratka dla miłośników Sadów i Żoliborza! Więcej informacji na profilu facebookowym: link>> 

Start w pierwszy dzień wiosny, w piątek 21 marca o 17:30 w Pawilonie Kulturalnym. W czasie uroczystej inauguracji Klubu Sady przewidziana jest prezentacja planów i zamierzeń klubowych (w tym: propozycje wycieczkowe i turystyczne), następnie projekcja filmu "Przygoda noworoczna", którego akcja dzieje się w mieszkaniu na Sadach, a na zakończenie tak dobrze rozpoczętego wieczoru - dancing z muzyką z lat 60.
W sobotę o 18:00 natomiast pokaz starych zdjęć Żoliborza (konkretnie: Sadów i Zatrasia) z kolekcji Tomka Pawłowskiego - na specjalne życzenie szanownej publiczności, która nie zmieściła się w całości na poprzednim pokazie w grudniu. 

Klub Sady otwarcie                Klub Sady pokaz zdjęć

Klub Sady organizuje Katarzyna Domagalska z fundacji Hopsiup Project wraz z Pawilonem Kulturalnym i Urzędem Dzielnicy, we współpracy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Stowarzyszeniem Żoliborzan i Stowarzyszeniem Powojenny Modernizm.

(DMR)

23:34, placwilsona
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28