Kontakt:

czwartek, 26 stycznia 2012

Choć ostatnie doniesienia prasowe są mocno niepokojące, konsorcjum Nowy Fort uspokaja - wszystko jest na najlepszej drodze do uruchomienia w forcie Sokolnickiego centrum kultury.

Nowy Fort - logoWczoraj, na posiedzeniu dzielnicowej Komisji Kultury, panie z Nowego Fortu zaprezentowały aktualny stan przygotowań. Oczywiście nie ma jeszcze konkretnego programu działania fortu z datami i godzinami, ale w porównaniu do poprzednich spotkań i zapowiedzi widać wyraźnie, ze Nowy Fort czasu nie traci i ciężko pracuje. Pierwsze ogólne propozycje zmieniają się w konkretne projekty działań w forcie - dotyczy to zwłaszcza sceny teatralnej, która mogłaby ruszyć już teraz (takie wrażenie odnieśliśmy po prezentacji Nowego Fortu). Z nowości spodobało nam się wygospodarowanie pomieszczenia dla organizacji pozarządowych i nawiązanie współpracy ze wspierającą NGOsy Pracownią Badań i Innowacji Społecznych Stocznia.

Niestety, Nowy Fort cały czas nie podpisał z miastem umowy dzierżawy - konsorcjum kwestionuje stan budynku twierdząc, że nie odpowiada on warunkom przetargu. Jak już informowała Gazeta Stołeczna, Nowemu Fortowi przeszkadza wilgoć w piwnicach i brak pomieszczenia, które można by przystosować na restauracyjną kuchnię.
Sprawa wilgoci jest znana od dawna, jeszcze przed remontem fortu zwracał na to uwagę w "Naszym Żoliborzu" Baltazar Brukalski. Mimo to Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta, inwestor remontu, zrezygnował z odkopania fosy i osuszenia piwnic, odpowiedzialność zrzucając na konserwator zabytków, która rzekomo miała takich prac zabronić (konserwator w wypowiedzi dla TVN Warszawa temu zaprzeczyła). Zatem wilgoć w piwnicach jest i będzie, Fort Kultury twierdzi jednak, że sytuacja w ostatnich tygodniach mocno się pogorszyła.
Natomiast kwestia braku kuchni dla restauracji jest faktycznie dość kuriozalna. Miasto od początku twierdziło, że w forcie będzie restauracja, od startujących w przetargu wymagano doświadczenia w gastronomii, restauracja miała być jednym ze źródeł pieniędzy na utrzymanie kultury w forcie. Brak kuchni pierwszy dostrzegł Stanisław Trzciński, który (mimo wcześniejszych zapowiedzi) nie zgłosił się do drugiego przetargu na fort właśnie z powodu wielu niedoróbek w budynku.

Problemy są więc duże, na szczęście miasto poczuło się do odpowiedzialności i rozmawia z Nowym Fortem. Panie z konsorcjum spodziewają się, że w ciągu kilku tygodni sporne kwestie zostaną uzgodnione, a umowa z miastem podpisana. Nowy Fort, mimo niezałatwionych formalności i niepewnej sytuacji, cały czas pracuje nad organizacją centrum kultury, dopina kwestie programowe i finansowe - trzymamy kciuki!

(DMR)

wtorek, 24 stycznia 2012

Zarząd Dróg Miejskich oficjalnie odpowiedział na nasz wniosek w sprawie przejścia przez Słowackiego przy Urzędzie Dzielnicy. Niestety, jak to często (zbyt często) bywa, odpowiedź urzędników brzmi "nie da się, bo nie".

Jako radna złożyłam interpelację w sprawie tego przejścia, w której powtórzyłam argumenty przedstawione wcześniej na blogu. Czy urzędnicy ZDM przeczytali interpelację, odnieśli się do argumentów? Ale gdzie tam, napisali tylko na odczepnego że przejście podziemne już tam jest, a poza tym minister zabrania.

Po takim dictum naprawdę trudno się pozbierać. Napisałam: "przejście podziemne to niepotrzebne utrudnienie, żoliborzanie potrzebują normalnego przejścia", dostałam odpowiedź: "jest przejście podziemne"... Wyliczyłam wiele argumentów za przejściem, dostałam odpowiedź: "Rozporządzenie Ministra zabrania" - więc szybko zaglądam do Rozporządzenia i okazuje się, że jednak nie zabrania, bo przejścia na drodze głównej mogą być nawet co 100 metrów... Jak dyskutować z urzędem, który posługuje się jakąś odwrotną logiką i nie potrafi prawidłowo odczytać przepisu, który przywołuje?

Przyjmijmy jednak, że to chwilowy spadek formy, i z ZDM-em można się w końcu dogadać. Ostatecznie to ta instytucja zbudowała bezpieczne przejście przez Słowackiego przy Czaki, a niedawno na swojej stronie internetowej chwaliła się dbałością o pieszych.
Poza tym po pierwszym tekście o przejściu dostaliśmy tyle głosów poparcia, że nie możemy się tak łatwo poddać. ZDM otrzyma więc kolejne pismo i jeszcze więcej argumentów za przejściem, a w międzyczasie przygotujemy petycję w tej sprawie - może głos mieszkańców zostanie poważniej potraktowany. O szczegółach będziemy informować :)

Na koniec przestrzegamy przed pochopnymi uogólnieniami typu "ZDM dyskryminuje pieszych, faworyzuje kierowców" itp. Otóż drobne złośliwości warszawskich drogowców mogą dotknąć każdego - tu każą pieszym bez sensu biegać po schodach, tam bez sensu zlikwidują parę miejsc postojowych...
Jakiś czas temu słupki ZDM-u zastawiły 5 miejsc postojowych na Krasińskiego przy IV kolonii (patrz zdjęcie poniżej). Uzasadnienie? "Bo to jest skrzyżowanie, a na skrzyżowaniu parkować nie można". Faktycznie, w tym miejscu jest przejazd między dwiema jezdniami Krasińskiego, który dalej łączy się z ulicą Kochowskiego, w zasadzie jest to skrzyżowanie. Ale czy samochody parkujące w tym miejscu komuś przeszkadzały? Stwarzały zagrożenie? Ograniczały widoczność? Po stokroć nie!

A mimo to ZDM postawił tam słupki, które (zgodnie z Rozporządzeniem Ministra) mają za zadanie "wyeliminowanie lub ograniczenie niebezpieczeństw, na jakie narażony jest pieszy lub rowerzysta korzystający z drogi i obiektów przy niej położonych". Tymczasem słupki żadnego niebezpieczeństwa nie wyeliminowały, bo parkowanie w tym miejscu żadnego niebezpieczeństwa nie stwarzało.
Czy niepotrzebne skasowanie 5 miejsc postojowych i bezsensowna odpowiedź na wniosek o przejście będą ostatnimi złośliwościami Zarządu Dróg Miejskich wobec żoliborzan?

Słupki na Krasińskiego

(DMR)

22:16, placwilsona
Link Komentarze (6) »
wtorek, 17 stycznia 2012

Urząd Dzielnicy przeznacza kolejne lokale użytkowe na działalność kulturalną. Zapowiadał to już rok temu burmistrz Bugla, jednak procedury trwają długo, i dopiero teraz widać rezultaty działań Urzędu.

Zajączka 8 - przyszła kawiarniaJuż niedługo nowa kulturalna kawiarnia powstanie przy ul. gen. Zajączka 8. Dawniej był tam sklep mięsny, a w maju tego roku w pustym lokalu zainstalowano wystawę fotografii (finisaż wystawy zakończył się interwencją policji, wezwanej przez sąsiadów tuż po 22:00). Teraz klucze otrzymali nowi najemcy, którzy urządzą w tym miejscu kawiarnię z mocnym akcentem kulturalnym. W programie będą przede wszystkim filmy - niezależne, dokumentalne, animowane, eksperymentalne, amatorskie, a przed południem w weekendy - dla dzieci. Poza tym właściciele otwarci są na inne dziedziny sztuki - fotografię, grafikę, książki, komiksy... Z krótkich poszukiwań w internecie wynika, że mają doświadczenie w tej dziedzinie i nowa kawiarnia może być bardzo ciekawym miejscem.

Na razie przyszłą kawiarnię czeka remont, a jeszcze przed remontem - papierologia, czyli wszelkie uzgodnienia z urzędami i wspólnotą mieszkaniową. Trudno więc powiedzieć kiedy otwarcie (właściciele chcą oczywiście otworzyć jak najszybciej, trzymamy kciuki), na dobry początek działa strona na facebooku, na której mają pojawiać się informacje o postępach remontu.
Na facebooku można też zgłaszać propozycje nazwy nowej kawiarni - w odróżnieniu od innych tego typu przybytków na Żoliborzu, właściciele chcą mieć szyld już w momencie otwarcia lokalu, a nie pół roku później - za to dostają od nas dużego plusa ;)

W tej samej okolicy mogą powstać jeszcze dwa miejsca kulturalne. Do wynajęcia jest lokal na Śmiałej 5/7 - niestety kiepsko położony (w podwórku), i do pierwszego konkursu nikt się nie zgłosił (konkurs zostanie powtórzony). Na szeroko pojętą działalność kulturalną wynajęto również lokal przy Mickiewicza 21 - tu jednak, w odróżnieniu od dwóch pierwszych adresów, nie oceniano wartości merytorycznej oferty i jedynym kryterium była cena najmu.
Zatem w okolicy skrzyżowania Mickiewicza i gen. Zajączka robi się gęsto od kawiarni, mamy nadzieję, że wśród nich utrzyma się otwarta niedawno niewielka, ale bardzo przyjemna kawiarenka na Mickiewicza 17... (o czekoladziarnię Bluszcz jesteśmy spokojni ;)

Przenosząc się bliżej centrum Żoliborza: trwają procedury dotyczące dwóch kolejnych lokali użytkowych. Na Krasińskiego 25, w miejscu zlikwidowanego sklepu mięsnego, galerię otworzyć chciałaby fundacja "Kalinowe Serce" (Fundacja Artystyczna im. Kaliny Jędrusik). Szykowany jest również przetarg na lokal po Orbisie na placu Wilsona (Mickiewicza 27). Podobnie jak w przypadku gen. Zajączka 8, dawny Orbis wynajęty zostanie na 3 lata, a przy wyborze najemcy liczyć się będzie nie tylko cena, ale również wartość merytoryczna oferty.

I na koniec, oddalając się od centrum Żoliborza (i od kultury - informacja bardziej gastronomiczna) - trwa remont w lokalu po restauracji "Rozmaryn" (ul. Czaki 4, wejście od Słowackiego), nowa restauracja ma ruszyć w Walentynki. 

(DMR)

23:01, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

Zanim na dobre zaczniemy nowy rok, trochę wspomnień z roku minionego :)

Tak jak na początku 2011 roku (w tym wpisie), tak i teraz przypominamy trzy wydarzenia zeszłego roku, które najlepiej zapamiętaliśmy, najbardziej się nam podobały, albo po prostu miło wspominamy (oczywiście wybieramy tylko spośród wpisów na naszym blogu ;)

Zatem w roku 2011 wyróżniamy:
Alina ubrana!- Nagroda im. Brukalskich - projekt wymyślony i przeprowadzony przez Antoniego Ożyńskiego ze wsparciem Stowarzyszenia Żoliborzan. Niezależne jury, złożone z autorytetów w dziedzinie architektury i Żoliborza, wskazało, które z niedawnych inwestycji na Żoliborzu (budynki nowe i remontowane) były najlepsze i mogą stanowić wzór dla innych. Bardzo cenna inicjatywa, zwłaszcza jeśli będzie kontynuowana (kolejna edycja nagrody planowana jest na 2013 rok). Dodatkowo to dobry przykład, że jak się chce, to ciekawą akcję można zrobić nawet w pojedynkę i bez środków finansowych - polecamy :)

- Klub Sady. Oprócz ciekawej koncepcji i pomysłowych atrakcji dla dużych i dla małych, bardzo podoba nam się docenienie Sadów Żoliborskich. Bo na Żoliborzu dobrze się mieszka - nie tylko na WSMie, osiedlu oficerskim czy dziennikarskim, ale i na Sadach!

- Urodziny placu Wilsona, a w ramach Urodzin - ubieranie Aliny. To wydarzenie wspominamy miło, bo sami braliśmy w nim udział, a ubrana Alina prezentowała się elegancko :)

Warto jeszcze przypomnieć o sadzeniu kwiatów w alei Wojska Polskiego i o projekcie Współ.dzielnia - ale tu mamy nadzieję na kontynuację w bieżącym roku. W przypadku kwiatów już wiadomo, że pojawią się wiosną w alei Wojska Polskiego, natomiast czy ciąg dalszy będzie miała Współ.dzielnia - to się dopiero okaże.

(DMR)

23:43, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 grudnia 2011

Rok temu napisaliśmy na blogu, że w (prawie) każdej dzielnicy są lodowiska, tylko na Żoliborzu nie ma.
To co "nie dało się" w poprzedniej kadencji, zrobili obecni radni i burmistrz Żoliborza. Dariusz Kołodziejek z PO męczył zarząd dzielnicy interpelacjami, a burmistrz Krzysztof Bugla w odpowiedzi skutecznie zajął się sprawą. I w rezultacie w piątek o 12:00 odbędzie się uroczyste otwarcie lodowiska na terenie RKS Marymont przy Potockiej!

Lodowisko będzie otwarte codziennie od 9:00 do 22:00, wejście niestety płatne (szczegóły - na plakacie poniżej). Ciekawostką jest, że lodowisko wypożyczone zostało z Ursusa, gdzie wiceburmistrzem rok temu został poprzedni burmistrz Żoliborza Janusz Warakomski... Ale mieszkańcy Ursusa nie powinni się czuć pokrzywdzeni, bo nadal mają w dzielnicy dwa lodowiska (i to darmowe), a my tylko jedno (na razie ;)

Otwarcie lodowiska - plakat

(DMR)

22:37, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 grudnia 2011

Zimę na razie mamy lekką, miasto wydało "tylko" milion złotych na posypywanie ulic solą (w czasie poprzedniej zimy w błoto pośniegowe poszło 80 milionów), ale gdy tylko spadnie śnieg solenie znów rozpocznie się na całego. Skutki dobrze znamy: zniszczone buty, skorodowane samochody, uschnięte po zimie drzewa (przy niektórych głównych ulicach miejscy "specjaliści" od zieleni co dwa lata wymieniają drzewa na nowe).
W zamian piesi nie ślizgają się na chodnikach - choć do tego wystarczyłoby po prostu zamieść śnieg albo posypać piaskiem. Kierowcy natomiast mogą bez problemów przekraczać dozwoloną prędkość na czarnej jezdni - choć wielu z nich wymienia opony na zimowe, zaprojektowane do jazdy po śniegu, nie po posolonym asfalcie.

Warto byłoby ograniczyć solenie, zwłaszcza na małych żoliborskich uliczkach, gdzie przynosi to więcej szkody (zniszczone buty i zieleń) niż pożytku (po bocznych ulicach samochody i tak się nie jeżdżą z dużą prędkością). Już wiosną, gdy okazało się że poprzedniej zimy nie przeżyło kilka drzew na Czarnieckiego, Antoni Ożyński ze Stowarzyszenia Żoliborzan próbował zainteresować sprawą Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Dzielnicy. Urzędnicy jak to często bywa pokiwali głowami i dalej robili swoje - w projekcie przyszłorocznego budżetu dzielnicy po raz kolejny połowa pieniędzy na "walkę z zimą" przeznaczona jest wprost na solenie. Prawie 250 tys. zostanie wydane na solenie ulic znajdujących się w gestii Urzędu Dzielnicy - czyli takich "arterii" jak Czarnieckiego, Mierosławskiego, Próchnika...

Zawiązaliśmy więc szerszą koalicję: Stowarzyszenie Żoliborzan, Żoliborscy Internauci, Komisja Ochrony Środowiska Rady Dzielnicy - dzięki czemu udało się przekonać urzędników do eksperymentu. Proponujemy w tym roku nie solić ulicy Czarnieckiego - wyjątkowo ładnej alei, z drzewami na prawie całej długości od placu Inwalidów do ulicy Krasińskiego. Oczywiście o ile mieszkańcy tej ulicy się zgodzą - Urząd Dzielnicy ma do połowy stycznia zasięgnąć opinii mieszkańców.
Zobaczymy jak wyjdzie - mamy nadzieje, że rezultat będzie pozytywny, tzn. najpierw żoliborzanie się zgodzą na eksperyment, a potem okaże się, że można sobie poradzić bez soli.

O sprawie napisała również dzisiejsza Gazeta Stołeczna - polecamy artykuł (>>link), zwłaszcza ciekawe przykłady z Poznania, który jako pierwsze duże miasto częściowo rezygnuje z solenia ulic.  

Koalicja przeciw soli na Żoliborzu

Grupa inicjatywna przeciw soli na Żoliborzu
(fot: Gazeta Stołeczna)

(DMR)

21:07, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 grudnia 2011

Polecamy powstały niedawno blog OknoNaPlacWilsona.blogspot.com.
Jego autorem jest Grzegorz Bunda, mieszkaniec Feniksa. Co parę dni robi zdjęcie ze swojego okna wychodzącego na plac Wilsona i umieszcza na blogu. Czasem jest to po prostu widok placu i pochmurnego nieba, ale częściej na zdjęciach widać jakieś ciekawe zdarzenie, np. ostatnio: zakończenie remontu I kolonii, rozbiórkę budy MZA czy strojenie świąteczne drzew na placu.
Dla kogoś, kto rzadko bywa na placu Wilsona to dobry sposób żeby bywać tam częściej - przynajmniej wirtualnie. Z "Okna na plac Wilsona" korzystamy i my, bo choć plac jest w nazwie naszego bloga, to zdarza się (bardzo rzadko), że nie jesteśmy tam codziennie - dzięki "Oknu" nadrabiamy zaległości ;)
Polecamy więc i mamy nadzieję, że autorowi wystarczy zapału i blog będzie się rozwijał :) 

Okno na plac Wilsona

Widok z Okna

(DMR)

22:47, placwilsona
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 grudnia 2011

Apel o przejście dla pieszych na ul. Słowackiego przed Urzędem Dzielnicy zyskuje coraz większe poparcie - nasze starania wesprze Stowarzyszenie Żoliborzan, a żoliborski oddział Zielonego Mazowsza przechodzi od słów do czynów i zaprasza na happening.
W najbliższy czwartek (15 grudnia), o godz. 14:00 przed Urzędem Dzielnicy pojawią się zebry, które będą tam szukać swojego miejsca (a że miejsce dla tych sympatycznych zwierząt powinno się znaleźć, wytłumaczyliśmy już jasno w poprzednich wpisach).

Zapraszamy wszystkich, którzy przeszkadza brak przejścia i spychanie ludzi do podziemi. (więcej na stronie Zielonego Mazowsza)

A my będziemy kontynuować temat przejścia (aż do szczęśliwego zakończenia ;)
Niedługo na naszym blogu przykłady z innych krajów, że wbrew opiniom warszawskich urzędników jednak "da się". 

(DMR)

17:24, placwilsona
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 12 grudnia 2011

Święta tuż tuż, przypominamy więc zeszłoroczny apel o dekorowanie Żoliborza, i polecamy apel tegoroczny na forum żoliborsko-bielańskim.
Każdy może dodać trochę świątecznego nastroju, wystarczy parę lampek czy innych błyskotek w oknie :)
Tylko warto okna (i ogrody, jeśli ktoś posiada) przyozdobić szybko, bo już w piątek (16 grudnia) oficjalne rozpoczęcie sezonu ozdób świątecznych - o godz. 17:00 przy Sułkowskiego 24 tradycyjny "Zimowy ODPAŁ Joli Bord", czyli uroczyste uruchomienie przygotowanej przez mieszkańców iluminacji Żoliborza Dziennikarskiego.

Ale odpał 2011 - plakat

Ale w tym roku nie tylko mieszkańcy zadbali o świąteczny wystrój Żoliborza - w pierwszym szeregu ozdabiania staje i przykładem świeci Urząd Dzielnicy. Przed Urzędem dekoracje pojawiły się już dawno, ale to nie koniec - Urząd postanowił wyjść na plac Wilsona (i bardzo słusznie). Rok temu pierwszą przymiarką było trochę partyzanckie zawieszenie paru lampek na drzewach na przeciwko kina Wisła. Tym razem lampek ma być dużo więcej (dużo dużo więcej), ale ponieważ Urząd chciał zrobić wszystko zgodnie z procedurami, aż do dzisiaj użerał się z innymi miejskimi instytucjami zarządzającymi placem Wilsona (bo nie jest to teren we władaniu Urzędu Dzielnicy). Liczne potyczki między miejskimi urzędami zakończyły się zwycięstwem Urzędu Żoliborza - jeśli dobrze pójdzie lampki zaświecą dziś lub jutro. Gratulujemy i cieszymy się, że urzędnicy dzielnicowi nie zniechęcili się oporem urzędników miejskich (my też się nie zniechęcamy, choć czasem po prostu ręce opadają...).

Dodatkowo Urząd Dzielnicy zafundował żoliborzanom prezent może mniej efektowny, ale za to bardziej trwały. Dziś rozpoczęła się rozbiórka budy MZA na placu Wilsona, i jak twierdzi portal tvnwarszawa.pl (który pierwszy podał tę informację), do wigilii już jej nie będzie. Przy okazji warto przypomnieć, że równo rok temu zniknęła buda im. ZDM - z każdymi świętami plac Wilsona coraz piękniejszy!

(DMR)

18:56, placwilsona
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 listopada 2011

O naszym apelu o przejście dla pieszych na Słowackiego napisał portal tvnwarszawa.pl, przy okazji pytając o opinię rzecznika Zarządu Dróg Miejskich (w którego gestii jest ulica Słowackiego). Adam Sobieraj zaserwował dziennikarzom "gotową odpowiedź nr 35": przejście jest nieekonomiczne.

Długo zastanawialiśmy się co rzecznik miał na myśli. Przecież jednym z argumentów za przejściem jest ekonomia - po wyznaczeniu przejścia żoliborzanie nie będą tracić czasu na bieganie po schodach, a jednocześnie sytuacja kierowców nie pogorszy się dramatycznie - bilans wychodzi na plus (zwłaszcza że koszt wymalowania pasów jest znikomy).
Rzecznik wspomniał coś o windach - czyżby taniej było wozić ludzi windami (i płacić za prąd i konserwację) niż pozwolić, żeby sami, za darmo, przeszli sobie przez ulicę?

Być może rzecznik miał na myśli, że skoro już zbudowano za grube pieniądze windy, to ludzie powinni z nich korzystać, bo inaczej ten wydatek byłby "nieekonomiczny"? Jeśli tak, to mamy dobrą wiadomość dla rzecznika: windy przy proponowanym przejściu prowadzą również do metra, więc nawet po wyznaczeniu przejścia naziemnego będą używane.

Poza tym nikt nikomu nie zabrania korzystania z windy. Nawet po wyznaczeniu normalnego przejścia rzecznik ZDM idąc z poczty do Merkurego będzie mógł poświęcić kilka minut i przejechać się windą/zejść do przejścia podziemnego, zamiast iść prosto po pasach. Ciekawe za którym razem stwierdzi, że to jednak niepotrzebna strata czasu?...

W komentarzach pod artykułem na tvnwarszawa.pl znaleźliśmy parę dodatkowych argumentów za przejściem. Na przykład:

1. Pracowałem na Szajnochy przez 5 lat i codziennie widziałem mrożące krew sceny gdzie emeryci zasuwali przed samochodami - relacja prosto z miejsca akcji, przejście jest potrzebne od dawna, i to głównie ze względów bezpieczeństwa.

2. Po co na 500m (od pl.Wilsona do ul.Suzina/Cieszkowskiego) kolejne przejście dla pieszych?!
Czy faktycznie na Słowackiego jest dużo przejść dla pieszych? Sprawdziliśmy jak wygląda sytuacja na innych żoliborskich ulicach (pierwsza liczba - średnia odległość między przejściami, druga: maksymalna odległość między przejściami):
- ul. Mickiewicza (od placu Wilsona do Zajączka) - średnio: 180 metrów, max: 240 metrów;
- ul. Mickiewicza (od placu Wilsona do Potockiej) - średnio: 145 metrów, max: 200 metrów;
- ul. Krasińskiego (od placu Wilsona do Wisłostrady) - średnio: 200 metrów, max: 290 metrów;
- ul. Krasińskiego (od placu Wilsona do Stołecznej) - średnio: 110 metrów, max: 160 metrów;
- ul. Stołeczna (od Słowackiego do Krasińskiego) - średnio: 170 metrów, max: 210 metrów;
- ul. Stołeczna (od Krasińskiego do pl. Grunwaldzkiego) - średnio: 195 metrów, max: 270 metrów;
- ul. Słowackiego (od pl. Wilsona do Stołecznej) - średnio: 180 metrów, max: 290 metrów;
Ogółem na głównych ulicach Żoliborza (historycznego) przejście dla pieszych jest średnio co 160 metrów.
Jak widać, ul. Słowackiego od Suzina do placu Wilsona to najdłuższy na Żoliborzu odcinek bez normalnego przejścia. Kontrargumenty "przejść na Słowackiego będzie za dużo" są chybione - tak samo dużo jest na Krasińskiego czy Mickiewicza.

3. Chcecie przejscia aby biegac tam i spowrotem po przystankach bo nie chce sie poczekac pare minut na autobus lub tramwaj
Otóż to - przejście przyda się także tym, którzy chcą podjechać do Hali Marymonckiej. Teraz muszą wybierać autobus albo tramwaj (albo zbiegać do metra), po wyznaczeniu przejścia pojadą tym co pierwsze przyjedzie. Podróży w relacji Merkury-Hala pewnie nie ma dużo, ale zawsze jest to dodatkowa korzyść z przejścia naziemnego dla żoliborzan. 

4. Polacy są jednak jak zwierzęta... Postawili zwierzętom ogrodzenie na trasie szlaku pierwotnej wędrówki, więc oni nie zmienią przyzwyczajeń...(...) Bydło po prostu!
Słuszna uwaga - żoliborzanie to nie bydło, żeby je ganiać po przejściach podziemnych, bo tak sobie urzędnik zaplanował. Żoliborzanie nie będą nadkładać drogi dla czyjegoś widzimisię, bez sensownego uzasadnienia. Argumenty za przejściem są, argumenty przeciwko - nie za bardzo. Zatem kierując się rozumem, jak na ludzi przystało, wyznaczamy przejście tam gdzie jest to uzasadnione.

Dziękujemy tvnwarszawa.pl za artykuł, za opinię rzecznika ZDM i komentarze z kolejnymi argumentami za przejściem. Czekamy teraz na oficjalną odpowiedź ZDM na nasze pismo i reakcję burmistrza Bugli na interpelację w tej sprawie. 

(DMR)

22:27, placwilsona
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 28 listopada 2011

We wtorek 29 listopada o 18:00 w forcie Sokolnickiego kolejne spotkanie z burmistrzem Krzysztofem Buglą w cyklu "Porozmawiajmy o Żoliborzu". Tym razem porozmawiamy o architekturze i ładzie przestrzennym, więc tematów będzie dużo - od sytuacji żoliborskich zabytków, przez propozycje urządzenia placu Wilsona, po czekający na zabudowę plac Grunwaldzki. Wielu będzie również panelistów: Baltazar Brukalski, Tomasz Pawłowski, Antoni Ożyński (pomysłodawca Nagrody im. Brukalskich), Monika Powalisz (członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej Szklanego Domu, walczy o remont tego zabytku), Maciej Mąka i Radosław Sojka (architekci), Tomasz Korneluk (z firmy KAPS-Architekci, która 2 lata temu na zlecenie Urzędu Dzielnicy przygotowała kuriozalną koncepcję 20-piętrowych wieżowców na placu Grunwaldzkim), Igor Sarzyński i Emilia Piotrowska (projekt Współ.dzielnia), Kasia Domagalska (Hopsiup Project) oraz Witold Weszczak (Grupa M20).

Zapowiada się dyskusja ciekawa, ale bardzo długa. Na szczęście Urząd Dzielnicy nie poinformował odpowiednio wcześnie o spotkaniu (plakaty - z błędami w nazwiskach panelistów - już wiszą, ale na stronie internetowej Urzędu informacji nie ma). Jest więc szansa na małą frekwencję i mało głosów z sali, dzięki czemu spotkanie może skończy się przed 21:00 ;)

(DMR)

piątek, 25 listopada 2011

Umowa wynajmu fortu Sokolnickiego jeszcze nie podpisana, ale konsorcjum Nowy Fort już intensywnie zabrało się do pracy.

Pośpiech jest o tyle wskazany, że centrum kultury powinno ruszyć już trzy miesiące po podpisaniu umowy, a jak się okazuje oferta Nowego Fortu przedstawiona w przetargu to głównie obietnice, a mało konkretów. W wywiadzie dla portalu tvnwarszawa.pl panie z Nowego Fortu powtarzają to co już wiemy - że będzie dobrze.
Z konkretnych zapowiedzi pojawia się jedynie festiwal holenderski - w kontekście naszego ostatniego wpisu o przejściu przez Słowackiego to bardzo dobry pomysł: prosimy o włączenie do programu festiwalu prezentacji "Jak wyglądają ulice w Holandii i dlaczego jest tam znacznie bezpieczniej niż w Polsce" (mimo braku przejść podziemnych :)

Zatem dużo pracy przed Nowym Fortem - jeszcze raz życzymy powodzenia i bardzo liczymy na konkretne zapowiedzi i działania. Pierwszym z nich może być porządna strona internetowa fortu - na razie działa tylko profil na Facebooku.

A przy okazji: w weekend w forcie Sokolnickiego będzie też coś dla dorosłych, a nie tylko imprezy dla dzieci, o których pisaliśmy parę dni temu. W niedzielę o 17:00 fundacja Lokal Otwarty zaprasza na pokaz filmu o Zbigniewie Cybulskim "Zbyszek" i spotkanie z reżyserem Janem Laskowskim (żoliborzaninem).

Film

(DMR)

wtorek, 22 listopada 2011

Parę tygodni temu na ulicę Słowackiego po 3 latach przerwy powróciły tramwaje - i bardzo dobrze, tylko dlaczego przy okazji zamknięto przejście przez tory na przystanek autobusowy przy Urzędzie Dzielnicy? Zmuszanie ludzi do chodzenia pod ziemią w tym miejscu jest absurdalne - najwyższy czas na wyznaczenie normalnego przejścia przez tory i ulicę Słowackiego.

Przejście dla pieszych przy Merkurym

zdjęcie ze strony zoliborzanie.pl

Przejście przez ulicę Słowackiego na wysokości Urzędu Dzielnicy istniało "od zawsze", a w każdym razie widać je na starych zdjęciach (od lat 60-tych, bo wcześniej, zanim zbudowano Urząd Dzielnicy i Merkurego, przejście nie było potrzebne). Nie wiemy kiedy je zlikwidowano, ale jest wiele argumentów żeby je przywrócić, a bardzo mało (i wątłych) za utrzymaniem stanu obecnego.

Dlaczego przejście?

1. Ruch pieszy w tym miejscu jest duży, po obu stronach ulicy jest wiele celów podróży. Po jednej stronie dom handlowy Merkury, Urząd Dzielnicy i przystanki komunikacji miejskiej, po drugiej bazarek i poczta, poza tym to najkrótsza droga do Urzędu i Merkurego dla wielu żoliborzan, idących od strony Hozjusza/Filareckiej. O tym, jak wiele osób chce tu przejść przez ulicę, można było się przekonać przed zamknięciem przejścia przez tory, gdy co chwila ktoś przebiegał przez Słowackiego. Kolejna poszlaka to wydeptana ścieżka przez torowisko tramwajowe, w miejscu w którym kończy się płot przy przystanku autobusowym - bieganie 60 stopni w dół i w górę, żeby ominąć dwa tory tramwajowe mało komu się uśmiecha.
W obecnej sytuacji każdy, kto chce przejść np. z Merkurego na bazarek, musi stracić co najmniej 2 minuty na zejście i wejście po schodach przejścia podziemnego, albo 4 minuty jeśli pójdzie do najbliższego przejścia przy placu Wilsona albo ul. Suzina (250 metrów w obie strony).

2. W odróżnieniu od pieszych, samochodów na ul. Słowackiego jest akurat niedużo - jadący tranzytem do Śródmieścia czy innych dzielnic kierują się raczej na sąsiednie ulice Stołeczną i Wisłostradę, które są szersze, a na Wisłostradzie dodatkowo jest mniej świateł i dopuszczona wyższa prędkość. Ponadto kierowców na Słowackiego skutecznie blokują nieskoordynowane światła na sąsiednich skrzyżowaniach z Krechowiecką i Suzina.
Tak jest teraz, a docelowo, wg "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Warszawy", ulica Słowackiego będzie ulicą lokalną, o randze takiej jak Potocka czy Wojska Polskiego. Co prawda przy Słowackiego są liczne cele podróży (jak wyżej wspomniano), ale nie generują one dodatkowego ruchu samochodowego z prostego powodu - brak parkingów.
Tak więc gdyby wyznaczyć przy Urzędzie Dzielnicy przejście dla pieszych, straty czasu kierowców z tego powodu byłyby znacznie mniejsze niż straty pieszych w sytuacji braku przejścia. Każdy pieszy traci co najmniej 2 minuty, a mniej sprawny 4-5 minut, kierowca na przejściu traci kilkanaście sekund - ruch samochodowy musiałby być co najmniej 5 razy większy niż pieszy, żeby straty czasu się wyrównały.
Nie wspominając, że dzięki światłom przy Suzina i placu Wilsona ten odcinek Słowackiego jest często pusty (z czego korzystają przebiegający przez jezdnię mimo braku wyznaczonego przejścia) - więc straty czasu kierowców będą minimalne. Zaś docelowo ulica Słowackiego będzie miała po jednym pasie w każdą stronę i kolejne przejścia dla pieszych nikomu nie będą przeszkadzały.

Przejście dla pieszych przy Merkurym

zdjęcie ze strony skyscrapercity.com

3. Niepełnosprawni, rodzice z wózkami, emeryci itp. Sprawny człowiek w przejściu podziemnym straci dwie minuty, a mniej sprawny? Schody do przejścia podziemnego są długie i śliskie, a poręcz choć ładna, to zupełnie niepraktyczna. Można skorzystać z windy, ale trzeba do niej najpierw kawałek dojść, a potem sprawdzić czy działa (jakiś czas temu winda po stronie bazarku nie działała przez ponad dwa miesiące - jak nas poinformowało metro, "części zamienne płyną ze Stanów"). Jeśli winda nie działa, trzeba iść do sąsiedniego przejścia i nadrobić 250 metrów (w obie strony) - sprawnemu zajmie to 4 minuty, a mniej sprawnemu?

4. Wśród celów Strategii Zrównoważonego Rozwoju Systemu Transportowego Warszawy, która została uchwalona przez Radę Miasta i do której powinny stosować się miejskie instytucje, wymienione są m. in.: poprawa warunków podróżowania osób z ograniczoną zdolnością poruszania się oraz przywrócenie ulicom funkcji miejskich.
Nigdzie natomiast nie jest zapisane, że przez ulice lokalne (taką rangę ma ulica Słowackiego) w centralnych obszarach miasta (tak klasyfikowany jest Żoliborz) piesi mają przechodzić pod ziemią. Niedawno zgodnie ze strategią poprawiono sytuację pieszych na przejściu przez Słowackiego przy Urzędniczej, teraz czas na kolejny krok.

 Przejście dla pieszych przy Merkurym

zdjęcie ze strony Narodowego Archiwum Cyfrowego

Dlaczego brak przejścia?

1. Żeby ruch samochodów był bardziej płynny? W tym przypadku nie ma to żadnego uzasadnienia - jak pokazano wyżej piesi tracą więcej czasu niż kierowcy samochodów, a poza tym ulica lokalna nie jest od tego, żeby można było płynnie przejechać z przedmieść do centrum. Sprawną komunikację między dzielnicami mają zapewnić drogi główne, czyli na Żoliborzu Stołeczna, Krasińskiego, Broniewskiego, Powązkowska i Wisłostrada.

2. Bezpieczeństwo? Podobno w Polsce żyją wyjątkowo krwiożercze tramwaje, przed którymi trzeba chronić pieszych ustawiając zasieki i zapory przeciwpiechotne. Wejście na tory tramwajowe oznacza śmierć, dlatego pieszy powinien biegać pod lub nad torami. Podobnie groźne są zresztą samochody - zbudowanie ulicy bezpiecznej dla pieszych przekracza możliwości przeciętnego polskiego drogowca.
Tymczasem przykłady innych krajów wskazują że jednak "da się". Np. w Bremie czy Amsterdamie tramwaje kursują przez środek deptaków, i mimo braku płotów oddzielających pieszych od tramwajów nikomu nie dzieje się krzywda.
Zresztą i u nas, jak dobrze poszukać, znajdą się (i to całkiem niedaleko) przykłady do naśladowania. Np. wspomniane już przejście przez Słowackiego przy Urzędniczej - jeszcze do niedawna trzeba tam było za jednym zamachem  pokonać cztery pasy jezdni (po dwa w każdym kierunku) i dwa tory tramwajowe. Teraz do przejścia jest jeden pas mniej, a przede wszystkim po drodze są dwie wysepki, gdzie pieszy może się zatrzymać przed pokonaniem kolejnego kierunku ruchu. I pomijając słabą widoczność od strony Hali Marymonckiej (zakręt pod górkę plus nielegalnie parkujące samochody) przejście jest wystarczająco bezpieczne, niepotrzebne są światła czy inne kosztowne wynalazki.

Przejście dla pieszych przy Urzędniczej

fot. Grzegorz Romanik, zm.org.pl

Tak samo można by zrobić przed Urzędem Dzielnicy. Zwęzić Słowackiego od Suzina do Filareckiej do jednego pasa ruchu (i przesunąć na prawy pas miejsca postojowe, które teraz wyznaczone są na chodniku, który z tego powodu jest zbyt wąski). Dzięki temu będzie miejsce na wysepkę po środku - i załatwione. Ruch samochodów na Słowackiego jest wystarczająco blokowany przez światła przy placu Wilsona i Suzina, więc przejście przy Urzędzie będzie bezpieczne nawet bez świateł. Tramwaje też nie rozwijają na tym odcinku kosmicznych prędkości, bo obok jest przecież przystanek (nawiasem mówiąc przystanek ten jest na całej długości w żaden sposób niezabezpieczony przed wtargnięciem przechodnia na tory tramwajowe!).
Przy okazji można zlikwidować niepotrzebną zatokę autobusową - kawałek dalej na przystanku Teatr Komedia autobusy zatrzymują się na prawym pasie i w żaden sposób nie blokuje to ruchu samochodów, tak samo można zrobić przed Merkurym.

Tramwaj na rynku w Bremie

Rynek w Bremie, zdjęcie ze strony panoramio.com.
A warszawiak na to: -Niemożliwe!

Ulica Słowackiego zarządzana jest przez ZDM, nie przez dzielnicę, ale liczymy że Urząd Dzielnicy podejmie jakieś działania w tej sprawie. W końcu to urzędnikom dzielnicowym powinno zależeć żeby mieszkańcy mieli do nich łatwy dostęp, nie mówiąc o tym, że dzięki normalnemu przejściu dla pieszych będą mieli bliżej na bazarek ;)

P.S. A tak to robią w Amsterdamie: http://www.zm.org.pl/?a=amsterdam-2x1-119&img=9

(DMR)

21:59, placwilsona
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 21 listopada 2011

Zanim fort Sokolnickiego przejmie zwycięskie konsorcjum, w najbliższą niedzielę zaprasza nas tam fundacja Hopsiup Project.

To kolejne tej jesieni wydarzenie przygotowane przez Hopsiup. W październiku w ramach festiwalu Warszawa w Budowie fundacja prezentowała Sady Żoliborskie (często i niesłusznie pomijane w dyskursie żoliborskim), w listopadzie natomiast zorganizowała warsztaty projektowania przedszkola (mającego powstać na Żoliborzu Południowym), w których wzięli udział zarówno architekci jak i przyszli użytkownicy budynku.
W niedzielę w forcie Sokolnickiego prezentacja wyników warsztatów - każdy będzie mógł ocenić i wyrazić swoją opinię na temat projektów. A dodatkowo dla przyszłych (i obecnych) użytkowników przedszkoli - pokaz bajek. Start o 11:00, szczegóły na facebooku.

Przy okazji dwie inne zapowiedzi:
- fort Sokolnickiego zaprasza dzieci również w sobotę. Od 11:00 do 18:00 odbędzie się tam Pchli Targ, czyli kiermasz produktów dla dzieci plus inne atrakcje. Szczegóły na facebooku.
- a w środę o 18:00 do kawiarni Kawalerka na placu Wilsona zaprasza żoliborski przewodnik Piotr "Pietia" Wierzbicki na opowieść o pradziejach Żoliborza ilustrowaną bogatym materiałem ikonograficznym. Szczegóły na facebooku (tylko dla zalogowanych).

Na deser sensacyjna wiadomość z placu Wilsona! Jak podaje portal tvnwarszawa.pl, już niedługo zniknie buda MZA. Na zdjęciach w artykule (i na żywo na placu) widać że trwa wyprowadzka, tak więc po wielu latach zapowiedzi buda wreszcie zniknie. I to w dodatku przed terminem! Jakiś czas temu burmistrz Bugla mówił, że MZA mają umowę na grunt pod budą do 2013 roku...
Z licznych do niedawna bud na placu Wilsona pozostanie zatem jedynie porzucony przez właściciela kiosk przy ogrodzeniu parku Żeromskiego (koło przystanku tramwajowego).

A skoro jesteśmy przy prasówce, to jeszcze jeden link do tvnwarszawa.pl - Urząd Dzielnicy potwierdza, że lokal po Orbisie przy Mickiewicza 27 będzie przeznaczony na cele kulturalne.
Natomiast Gazeta Stołeczna informuje o remoncie chodnika przy Gwiaździstej na Kępie Potockiej. Jest to rezultat wywalczonych m. in. przez nas konsultacji społecznych, w których wybrano remont chodnika zamiast mało sensownego pomysłu parkingów na trawnikach w parku.

(DMR)

czwartek, 17 listopada 2011

W powtórzonym przetargu na zagospodarowanie fortu Sokolnickiego wygrała oferta stworzonego przez grupę żoliborzanek konsorcjum Nowy Fort.

Nie da się ukryć że to spore zaskoczenie. Obie oferty już raz były porównywane, i w poprzednim konkursie wynik był inny - Nowy Fort przegrał z konsorcjum Fort Kultury. Również tym razem, na prezentacji przy okazji otwarcia ofert, Fort Kultury wypadł naszym zdaniem nieco lepiej. Ale to była tylko krótka prezentacja - nie znamy wszystkich propozycji Nowego Fortu, a muszą być bardzo interesujące, skoro przekonały członków komisji przetargowej.

Ofertę Nowego Fortu złożoną w pierwszym konkursie przedstawiliśmy na blogu, natomiast oferta która wygrała drugi konkurs jest, wydaje się, znacznie szersza (skład konsorcjum powiększył się chyba dwukrotnie), jednak szczegółów nie znamy. Mamy nadzieję, że panie z Nowego Fortu szybko zaprezentują żoliborzanom swoje obietnice z oferty konkursowej, a potem równie szybko zaczną je realizować ;)

Na razie wiemy, że jest szansa na wykreowanie w forcie Sokolnickiego bardzo ciekawego miejsca - Nowy Fort to wielki entuzjazm i chęć działania, choć nie stoi za tym duże doświadczenie. Gdyby urzędnicy wybrali konkurencyjną ofertę Fortu Kultury, mielibyśmy pewność że to konsorcjum sobie poradzi, że w forcie będzie centrum kultury - ale czy ciekawe, dynamiczne, pobudzające do działania? Można było wątpić, patrząc na dokonania teatru Capitol i wcześniejsze działania fundacji Teatrum w forcie Sokolnickiego...
Sfeminizowany Nowy Fort daje szansę na prawdziwe ożywienie fortu Sokolnickiego, interesujące wydarzenia, otwarcie tego miejsca na wszystkich. Ale czy im się uda, skoro parę bardzo doświadczonych firm wycofało się z konkursu twierdząc, że fort nie nadaje się na centrum kulturalne? Cóż, życzymy powodzenia i mocno trzymamy kciuki!

I czekamy na pierwsze wydarzenia w forcie - najpóźniej za trzy miesiące, w połowie lutego (a uroczyste otwarcie - na dzień kobiet? ;)

(DMR)

Jeszcze więcej o forcie: w Gazecie Stołecznej i tvnwarszawa.pl.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20