Kontakt:

Blog > Komentarze do wpisu

Budżet partycypacyjny - projekty Stowarzyszenia Żoliborzan

Trwa nabór wniosków do budżetu partycypacyjnego - w połowie roku wszyscy żoliborzanie będą mogli zdecydować w bezpośrednim głosowaniu, które z nich zostaną zrealizowane za pieniądze z budżetu dzielnicy.

Stowarzyszenie Żoliborzan złożyło już dwa projekty. Oba dotyczą przestrzeni publicznej - chcemy wprowadzić parę znaczących, ale tanich poprawek, żeby wspólna przestrzeń, w której toczy się społeczne życie Żoliborza, była bardziej bezpieczna i przyjazna dla mieszkańców.

90 lat temu budowany wtedy Żoliborz był dzielnicą na wskroś nowoczesną, w której młodzi architekci realizowali odważne idee płynące z Zachodu. Zamiast wielopiętrowych kamienic z bogatym wystrojem od frontu i ciemną studnią podwórka z tyłu, na Żoliborzu powstawały proste, modernistyczne budynki zatopione w zieleni, w których mieszkania były jasne i słoneczne. Nie była to sztuka dla sztuki, zasady wcielane w życie przez awangardowych architektów i urbanistów były opracowane z myślą o człowieku, miały za cel zapewnienie mieszkańcom jak najlepszych warunków życia.

Jak wszyscy dobrze wiemy, sprawdziło się to doskonale - mimo upływu niemal 100 lat, Żoliborz nadal jest dzielnicą wspaniałą, w której żyje się wyśmienicie.

Do tych tradycji żoliborskich chcielibyśmy nawiązać i poprawić przestrzeń wspólną tam, gdzie została zepsuta w latach 60. i 70. W tamtych latach przestrzenie publiczne projektowano z myślą nie o człowieku, tylko o samochodach - żeby zmieścić ich więcej, byle szybciej przejechać. W krótkim czasie okazało się, że to błąd. Zamiana miejskich ulic w trasy szybkiego ruchu i skwerów w parkingi przynosi tyle skutków ubocznych (korki, hałas, zanieczyszczenie powietrza), że w pewnym momencie przeważają one nad korzyściami.

W krajach zachodnich już dawno powrócono do tworzenia przestrzeni dla ludzi, nie dla samochodów. Przykładów można podać mnóstwo, najnowsze inspiracje płyną z Paryża, gdzie w zeszłym roku:
- zamknięto bezkolizyjne trasy szybkiego ruchu wzdłuż Sekwany, żeby umożliwić dojście do rzeki (na jednym brzegu zlikwidowano jezdnię całkowicie, na drugim ulica pozostała, ale zbudowano przejścia dla pieszych)
- wprowadzono kilkanaście stref Tempo 30 (ograniczenie prędkości do 30 km/h, pierwszeństwo dla pieszych i rowerzystów itp.)
- przebudowano Place de la République - olbrzymia przestrzeń przeznaczona do tej pory dla samochodów zwrócona została pieszym.


Plac Republiki przed zmianamiPlac Republiki po zmianach



 

 

 Plac Republiki przed i po zmianach (fot: link>>)

W Warszawie, która jest w czołówce zakorkowanych miast Europy (mimo że tylu tak szerokich ulic nie ma nigdzie poza Moskwą), w której wskaźniki zanieczyszczenia powietrza i liczba śmiertelnych wypadków na drogach są dużo wyższe niż w stolicach zachodnich - takie pomysły to cały czas nowość, nie mieszcząca się w głowach urzędników i kierowców. Żoliborz znów ma szansę być w awangardzie i pokazać, jak powinna wyglądać przestrzeń przyjazna mieszkańcom według nowoczesnych (ale sprawdzonych) pomysłów z Europy. Stowarzyszenie Żoliborzan proponuje więc zmiany na dwóch głównych ulicach naszej dzielnicy.

1. Ulica Słowackiego - przyjazna przestrzeń

Na ulicy Słowackiego trzeba przede wszystkim wyznaczyć przejście dla pieszych przed Urzędem Dzielnicy. O tym, jak idiotyczne jest zmuszanie mieszkańców do biegania przejściem podziemnym w centrum dzielnicy pisaliśmy wiele razy (link>>, link>>), a o tym, że żoliborzanie potrzebują tego przejścia, każdy mógł się przekonać dwa lata temu, gdy pod petycją w tej sprawie podpisało się ponad 1100 osób. Urzędnicy pozostali głusi na argumenty, więc proponujemy realizację przejścia z budżetu partycypacyjnego, ze środków, o których rozdysponowaniu zdecydują sami mieszkańcy.

Przy okazji można poprawić przestrzeń ulicy Słowackiego. Przed Urzędem Dzielnicy jezdnia ma tam teraz cztery pasy ruchu, z czego wykorzystywane są tylko dwa. W stronę placu Wilsona ulica Słowackiego aż do Suzina ma jeden pas ruchu - czyli taka jest przepustowość ulicy, dodatkowy pas od Suzina do Toeplitza nic tu nie zmienia (jeśli ktoś nie wierzy, może zapytać pierwszego z brzegu hydraulika, czy przepustowość rury określa jej fragment najwęższy czy najszerszy). W stronę Hali Marymonckiej ulica Słowackiego ma dwa pasy, ale ruch w tym kierunku (w szczycie popołudniowym) jest mniejszy, niż na jednym pasie w kierunku placu Wilsona (w szczycie porannym, wg danych ZDM) - więc tu też samochody zmieszczą się na jednym pasie.

Dzięki przeznaczeniu dla ruchu po jednym pasie w każdym kierunku, zyskujemy:
- bezpieczne przejście przed Urzędem Dzielnicy
- miejsce na wyznaczenie pasów rowerowych na istniejącej jezdni (zamiast niespełniającej standardów pseudościeżki po stronie WSM)
- 20 nowych miejsc postojowych przy Feniksie
- dodatkowe przejście dla pieszych przy Szczepanowskiego (tam gdzie teraz jest tylko przejście przez tory).

Szczegóły projektu na poniższej mapce, a cały wniosek można przeczytać tu (link>>). Koszt zmian to zaledwie 95 tys. zł., czyli 15% budżetu partycypacyjnego, niecały 1 promil budżetu dzielnicy. Nawiasem mówiąc na Słowackiego można by wyznaczyć przynajmniej 70 nowych miejsc postojowych, ale koszty byłyby wyraźnie wyższe - więc odłożyliśmy to do kolejnej edycji budżetu partycypacyjnego.

Projekt ul. Słowackiego - mapa

2. Ulica Krasińskiego (od pl. Wilsona do ul. Czarnieckiego)

Ulica Krasińskiego wzdłuż parku Żeromskiego ma aż 4 pasy w stronę Czarnieckiego (a dalej do Wisłostrady dwa), z czego potrzebna jest tylko połowa - jeden pas dla ruchu (bo z placu Wilsona można zjechać tylko jednym pasem), drugi na parkowanie. Proponujemy więc przeznaczenie istniejącej, ale niewykorzystywanej infrastruktury dla ruchu rowerowego.

Miejsca jest wystarczająco dużo, żeby na prawym pasie wyznaczyć drogę dla rowerów (dwukierunkową), na sąsiedni pas przenieść parking dla autokarów i samochodów, a i tak zostaną jeszcze dwa pasy dla ruchu w stronę Wisłostrady. Przy okazji można odtworzyć szpaler drzew na chodniku, tak jak to było kiedyś.

Uprzedzając pytania i wątpliwości - nie, most Krasińskiego nie będzie budowany w najbliższych latach, nie ma na niego pieniędzy i w przewidywalnej przyszłości nie będzie. Nie ma więc sensu wstrzymywanie potrzebnych zmian, bo "może kiedyś ulica Krasińskiego będzie przebudowana" - podobną sytuację mamy na Broniewskiego, gdzie teren pod drugą jezdnię zarezerwowany jest już prawie 50 lat i pewnie będzie czekał drugie 50.

Szczegóły projektu na poniższej mapce, cały wniosek można przeczytać tu (link>>), koszt w tym przypadku to 165 tys. zł. (rachunek jest wyższy, bo trzeba wymienić zniszczoną nawierzchnię na planowanej drodze dla rowerów).

Projekt ul. Krasińskiego - mapa

A ponieważ ostatnio w warszawskim Ratuszu modne jest nawiązywanie do Nowego Jorku i tamtejszego burmistrza, polecamy zdjęcie niedawno przeprojektowanej ulicy wzdłuż Prospect Park na Brooklynie. Patrząc od lewej: park, chodnik, szpaler drzew, droga dla rowerów, parking, dwa pas ruchu - tak właśnie powinna wyglądać ulica Krasińskiego.

Nowy Jork

fot: link>>

Dwa powyższe projekty zgłosiło Stowarzyszenie Żoliborzan ze wsparciem Zielonego Mazowsza (przy okazji dziękujemy Aleksandrowi Buczyńskiemu za pomoc w przygotowaniu wniosków).

Natomiast trzeci analogiczny projekt zgłosiło Zielone Mazowsze (ze wsparciem Stowarzyszenia Żoliborzan).

3. Ulica Krasińskiego (od pl. Wilsona do ul. Broniewskiego)

Ulica Krasińskiego na odcinku od placu Wilsona do Stołecznej ma po dwa pasy w obu kierunkach, ale natężenie ruchu nie jest duże (wyraźnie mniejsze niż na ul. Słowackiego, gdzie jest jeden pas ruchu). Na prawym pasie można więc zrobić miejsce dla rowerów i do parkowania, dzięki czemu uzyskamy więcej przestrzeni dla pieszych na dość wąskich teraz chodnikach (zwężonych przez parkujące samochody). Będzie też można odtworzyć aleję drzew, której smętne resztki widać jeszcze po nieparzystej stronie ulicy.

Natomiast od Stołecznej do Broniewskiego ulica Krasińskiego ma po jednym pasie w każdą stronę, ale jezdnia jest na tyle szeroka, że można na niej wyznaczyć pasy dla rowerów.

Jak wyglądałaby ulica Krasińskiego wg tego projektu - pokazujemy na rysunkach poniżej, cały wniosek można przeczytać tu (link>>), jego koszt to 160 tys. zł.

od placu Wilsona do Stołecznej:             od Stołecznej do Broniewskiego: 

Krasińskiego od placu Wilsona do Stołecznej

Krasińskiego od Stołecznej do Broniewskiego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkie trzy przedstawione wyżej projekty zakładają zmianę podziału przestrzeni publicznej, więcej miejsca dla pieszych i rowerzystów, mniej dla samochodów - zawsze jednak oddajemy pieszym tylko tę przestrzeń, która de facto przez ruch samochodowy nie jest wykorzystywana. Mimo tego wielu osobom pomysły te mogą wydać się nowatorskie, rewolucyjne, czy wręcz "nie do pomyślenia"  - ale to właśnie jest Żoliborz!

(DMR)

czwartek, 13 lutego 2014, placwilsona
Tagi: przejście

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Kaps, *.speedhost.pl
2014/02/14 03:46:17
Kategorycznie protestuję przeciwko zwężaniu Krasińskiego w stronę Broniewskiego. 2 pasy dla ulicy miejskiej z dojazdowymi, częstymi autobusami do metra to niezbędne minimum. Tylko dzięki istniejącym 2 pasom w obie strony można liniami 114, 122, 303 dojechać naprawdę w 4 minuty do metra z Sadów. Spodziewajcie się ostrej krytyki takich pomysłów w przyszłości całego Żoliborza Południowego i Sadów, już prędzej radykalnie ograniczyć ruch na Słowackiego od Wilsona do Marymontu.
-
2014/02/14 13:44:39
Kategorycznie polemizujemy - na ulicy, na której ruch nie przekracza 500 pojazdów na godzinę w szczycie dwa pasy ruchu nie są nikomu potrzebne (z wyjątkiem strefy zatrzymania przed skrzyżowaniami z sygnalizacją). Zresztą wystarczy przejść się na Krasińskiego i popatrzeć, najczęściej wszystkie samochody mieszczą się na jednym pasie i jest jeszcze mnóstwo miejsca.
Podobnie jest na Mickiewicza, którą do metra docierają 4 linie z Rudy i Potoku - na prawym pasie parkują samochody, dla ruchu zostaje tylko jeden i nie ma problemu.
Natomiast zgoda, że zmiany na Słowackiego są ważniejsze.
-
Gość: Ars, *.dynamic.chello.pl
2014/02/14 19:19:50
Wow, super! Codziennie oglądam te cztery pasy autostrady Krasińskiego :( Fajnie by było jeszcze zlikwidować ogrodzenie parku Żeromskiego i poszerzyć go. Chodnik w parku... Bo teraz ta strona ulicy jest martwa.
-
Gość: Marek Markowski, *.dynamic.chello.pl
2014/11/21 17:16:42
"Ulica Krasińskiego wzdłuż parku Żeromskiego ma aż 4 pasy w stronę Czarnieckiego (a dalej do Wisłostrady dwa), z czego potrzebna jest tylko połowa - jeden pas dla ruchu drugi na parkowanie." - Rozumiem, że zdajecie sobie sprawę, iż takie rozwiązanie spowoduje w godzinach szczytu korek od Pl. Wilsona do ul. Czarnieckiego. Samochody chcące zawrócić na wysokości ul. Czarnieckiego muszą przepuścić te jadące z naprzeciwka. Jeśli byłby tam jeden pas ruchu blokowały by całą ulicę Krasińskiego od strony Pl. Wilsona.
-
2014/11/21 21:27:00
Zawracających nie ma tam chyba zbyt wielu, a poza tym jeśli jezdnia ma dwa pasy, to w razie potrzeby przed skrzyżowaniem jeden z nich można przeznaczyć tylko dla zawracających - i po problemie.